Londyńskie lotnisko ostrzega przed kolejnymi zakłóceniami. „Perspektywy są niepewne”
Nikt nie ma wątpliwości, że lato w wielu portach Europy upłynęło pod hasłem chaosu. Zagubione bagaże, odwołane loty, wielogodzinne opóźnienia, kolejki do kontroli bezpieczeństwa, strajki i jedna wielka niepewność wyznaczały rytm wielu wakacyjnych wyjazdów. Teraz, gdy wakacje już się kończą, lotniska chcą powoli wracać do normalnego funkcjonowania. Pozostaje jednak pytanie, czy im się to uda?
Wyspa Malta od 2199 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Brava od 2861 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Alanya od 1958 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Pierwsze informacje płynące z portów są zaskakująco optymistyczne. Lotnisko Heahtrow, które było jednym z najmocniej dotkniętych przez braki personelu, ostatecznie podsumowuje sezon letni na plus.
– Dynamika wzrostu na Heathrow w ciągu ostatnich 12 miesięcy była większa niż na jakimkolwiek lotnisku w Europie i zapewniliśmy znakomite wrażenia większości podróżnych. Jestem dumny ze sposobu, w jaki nasz zespół współpracował z liniami lotniczymi i obsługą naziemną, aby tego lata z powodzeniem przewieźć 18 milionów pasażerów – informuje Heathrow.
Komunikat brzmi bardzo pozytywnie, ale jednocześnie lotnisko Heathrow już teraz ostrzega pasażerów przed wieloma potencjalnymi kwestiami, które mogą wpływać na zakłócenia lotów. Według lotniska to przede wszystkim nowa fala koronawirusa, eskalacja sytuacji na Ukrainie, a także rosnące trudności gospodarcze. Mimo wszystko władze lotniska są jednak zadowolone z wyników, jakie osiągnięto latem. Warto też zaznaczyć, że lada moment jeden z najważniejszych portów Europy zniesie limit dotyczący operacji lotniczych.
Heathrow zdecydowało się go wprowadzić w lipcu, gdy braki kadrowe i nadmierny popyt sprawiły, że port zaczął pogrążać się w chaosie. Wtedy najpierw zaapelował do linii o zmniejszenie liczby lotów, a później po prostu ogłosił limity. Teraz, gdy lotnisko wycofuje swoją decyzję, wiele osób obawia się, czy trudna sytuacja nie objawi się ponownie.
Tym bardziej, że chociaż wakacje za nami, to przed nami inne gorące okresy – w tym świąteczno-noworoczny. I co warto zaznaczyć – pierwsze święta, odkąd Brytyjczycy mogą wyjeżdżać i wracać do kraju bez żadnych obostrzeń. Może się więc okazać, że popyt – podobnie jak w wakacje – będzie znacznie wyższy niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Lotnisko zapewnia jednak, że w pełni przygotowuje się na ten czas.
– Spodziewamy się, że szczytowe dni Bożego Narodzenia będą bardzo pracowite. Poziomy zasobów na lotnisku, liniach lotniczych i ich obsłudze naziemnej wzrosły i teraz możemy znieść ograniczenie pod koniec miesiąca. Współpracujemy z naszymi partnerami lotniczymi nad opracowaniem bardziej ukierunkowanego mechanizmu, który chroni obsługę pasażerów w okresach szczytu – informuje Heathrow.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?