Nie ufajcie do końca nawigacji GPS. Może Was zaprowadzić w miejsca, których wolelibyście uniknąć
Nawet najnowocześniejsze technologiczne gadżety nie powinny całkowicie zastąpić zwykłego, rozsądnego podejścia.
Korzystacie z nawigacji GPS podczas swoich podróży? Praktyka pokazuje, że do urządzeń z wbudowaną nawigacją należy mieć ograniczone zaufanie. Kilka miesięcy temu przekonała się o tym obywatelka Francji, która wpisując w nawigację dane parkingu, wylądowała… na schodach, wiodących wprost do stacji metra w Tuluzie. Tłumaczenie? Pomyłka GPS.
To nie są jednostkowe przypadki – w 2014 roku media informowały, że podróż z Łodzi nad morze zakończyła się… w samym środku dawnego radzieckiego poligonu w okolicy Bornego Sulinowa. Kobieta, która podróżowała z 5-letnim synem, wyznaczyła w swojej nawigacji trasę nad morze – chcąc, aby była jak najkrótsza.
W efekcie została „poprowadzona” przez leśne dukty, finalnie kończąc swoją eskapadę w głębokim piachu na poligonie. W wydostaniu się z pułapki pomogli dopiero policjanci z najbliższego miasta, gdzie dodzwoniła się zdesperowana kobieta.
GPS w drodze na mecz Mistrzostw Świata?
Ostatnie dni również przyniosły kolejne przykłady na to, że należy uważnie weryfikować wskazania nawigacji GPS. Grupa szwajcarskich fanów, którzy jechali specjalnym busem na mecz z Brazylią (miał odbyć się w Rostowie nad Donem) musieli mieć nietęgie miny podczas podróży.
Okazało się, że nawigacja prowadzi ich bezpośrednio przez… separatystyczny Donieck i jego okolice, gdzie trwa regularna wojna między siłami Ukrainy oraz zwolennikami niepodległości, wspieranymi przez Rosję. Na szczęście udało się wybrnąć z tej sytuacji, pomogła im ukraińska dziennikarka i wolontariuszka.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż Szwajcarzy wyznaczyli sobie nawet miejsce, gdzie będą mieć przerwę w podróży. To miasto, które jest objęte działaniami wojennymi.
GPS prawdę Ci powie?
GPS to wspaniała sprawa. Znacząco ułatwia podróżowanie po nieznanych terenach. Ale patrząc na wymienione przypadki, możemy utwierdzić się w przekonaniu, że technika-techniką… ale warto zachować jeszcze zdrowy rozsądek.