Znikną konkretne godziny odjazdów pociągów? Pomysł ma w konsekwencji skrócić czas podróży

Łódzka Kolej Aglomeracyjna
Foto: Damian Dratgyver/Wikicommons
Nierozkładowe odjazdy i przyjazdy do stacji to na polskich torach prawdziwe utrapienie. Łódzka Kolej Aglomeracyjna chciałaby - wzorem Czech – wprowadzić nowy system postojów. Tak by pociąg mógł odjechać, jeśli na stacji nie ma pasażerów.

Pomysł Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej zakłada przede wszystkim, że pociągi, które dojechały na stację zbyt wcześnie, nie będą musiały już czekać na ustaloną godzinę odjazdu. Oczywiście pod warunkiem, że na peronie nie ma już chętnych do wsiadania, a w pociągu pasażerów, którzy jeszcze nie wysiedli.

Jak jednak określić, że nikt nie będzie chciał wsiąść do danego pociągu? ŁKA chciałaby stworzenia przystanków „tylko dla wysiadających”.

Dzięki takiemu rozwiązaniu skład nie musi czekać bez celu na każdej ze stacji, a tym samym może szybciej dojechać do celu. Jeśli inicjatywa wejdzie w życie, to godziny odjazdu z konkretnych stacji nie będą podawane do publicznej informacji.

Wzorem dla nowego systemu ma być ten, który z powodzeniem funkcjonuje u naszych sąsiadów. W Czechach do informacji pasażerów podawana jest wyłącznie godzina przyjazdu pociągu na stację „tylko dla wysiadających”, a nie jego odjazdu. W innych krajach komunikacja zbiorowa bywa zorganizowana jeszcze inaczej – zarówno pora przyjazdu i odjazdu nie jest ujawniana.

Rozwiązanie w stylu „jak przyjedzie, to będzie” brzmi nieco absurdalnie, ale taki system organizowania komunikacji publicznej sprawdza się w wielu krajach Europy. Różnica polega na tym, że dotyczy głównie środków transportu kursujących z dużą częstotliwością. Na przykład rozkłady niektórych londyńskich linii autobusowych nie precyzują, o której konkretnie pojawi się nasz transport. Jest jedynie informacja, że dana linia kursuje np. „co 15 minut”.

Wiadomo więc, że pasażer nie będzie czekał dłużej niż kwadrans, ale nie denerwuje się, że autobus przyjeżdża spóźniony. Podobnie w wielu krajach świata działa metro – składy kursują po prostu co kilka minut, a nie o jakiejś konkretnej godzinie.

Pozostaje pytanie, czy przy polskiej częstotliwości kursowania pociągów, taki system mógłby się sprawdzić? Wprowadzenie pomysłu w życie wymaga też zmian formalnych, technologicznych oraz przeszkolenia pracowników.

Prezes ŁKA, Janusz Malinowski skierował w tej sprawie pismo do PKP PLK. Na razie jednak nie wiadomo, jak na pomysł zapatruje się spółka zarządzająca narodową siecią kolejową.

Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Czym innym jest poczekanie na kolejny autobus 15 min, a czym innym na ŁKA, która jeździ najczęściej co godzinę, albo rzadziej
ansbach1, 13 stycznia 2018, 15:40 | odpowiedz
Bzdury. W Czechach pociągi jeżdżą w takcie, czyli odjazdy są na przykład co godzinę lub pół godziny, a nie według własnego uznania. Rozkłady jazdy typu "odjazdy co 15 minut" to chyba autobusy na Bałkanach, a nie pociągi.
sieczu, 13 stycznia 2018, 15:54 | odpowiedz
Podawanie Londynu jako przykładu jest bzdurą. Przecież te autobusy nie jeżdżą według jakiegoś widzimisię co np. 15 minut. Jest rozkład, na którym podana jest informacja od jakiej godziny autobus kursuje i z jaką częstotliwością. Co za tym idzie- mniej więcej wiemy czy autobus będzie za chwilę, czy niewiadomo kiedy. Co do pociągów-jak już ktoś zauważył ma to sens przy częstym kursowaniu (np. SKM w Trójmieście), ale nie wtedy, gdy pociągi jeżdżą co kilka godzin.
amon34, 13 stycznia 2018, 16:30 | odpowiedz
"Podobnie w wielu krajach świata działa metro – składy kursują po prostu co kilka minut, a nie o jakiejś konkretnej godzinie.” Znaczy w Warszawie.
obibok, 13 stycznia 2018, 19:01 | odpowiedz
A przedmówcy chyba nie zrozumieli artykułu. Przecież chodzi o stacje wysiadkowe, na przykład Warszawa Zachodnia w kierunku z Łodzi. W Czechach czy na Słowacji w rozkładzie zamiast godziny odjazdu pojawia się wówczas takie odwrócone "T".
obibok, 13 stycznia 2018, 19:04 | odpowiedz
Najlepsze rozwiązanie to udostępnienie aplikacji z mapką z podglądem na GPS pociągów, wtedy byłoby wiadomo jak daleko ma jeszcze do naszej stacji. Coś jak buslive dla autobusów, która jest bardzo pomocna (niektórych autobusów nie widzi ale 90% jest OK)
micz, 15 stycznia 2018, 9:58 | odpowiedz
lamezia

Lamezia Terme z Warszawy za 88 PLN

kilka chwil temu