REKLAMA

Będzie niebezpiecznie? Bzdura! Miejsca, których trochę się boimy, a są świetnym celem wyjazdowym

Kolej Maeklong
Foto: itman__47 / Shutterstock

Czas na walkę ze stereotypami! Jest tyle pięknych miejsc, które są wręcz wymarzonym kierunkiem na wspaniałą podróż – ale obiegowa opinia ostrzega przed wycieczką w te rejony świata. Niesłusznie!

Czy kiedykolwiek spotkaliście się z sytuacją, gdy z wypiekami na buzi przedstawiacie swój nowy pomysł podróżniczy, wyjazd do XXX (tutaj wstawcie dowolny kraj)… a w oczach rozmówców, zamiast zainteresowania, ciekawości lub gratulacji, widzicie jedynie przerażenie?

W moim przypadku zdarza mi się to nagminnie. I nie, nie eksploruję corocznie dżungli na Borneo, nie przedzieram się przez bezdroża centralnej części Afryki i nie walczę z dzikimi zwierzętami w egzotycznych zakątkach globu. Okazuje się, że obawy, dezinformacja, błędne wyobrażenie dotyczące sytuacji w danym państwie – to wszystko obejmuje także kraje, które powinny raczej wskoczyć do zupełnie innej przegródki: tej z napisem → ciekawy cel podróży.

Ruszamy w „niebezpieczną wyprawę”? Zapnijcie pasy.

Grenlandia

– O matko! Przecież to jest na końcu świata. Niebezpiecznie, zimno, drogo. Sami eskimosi, wszyscy jeżdżą zaprzęgami, zamarzniesz!

Tjaa. Z tej całej wyliczanki, prawdziwa jest tylko informacja o tym, że pobyt na Grenlandii nie należy do tanich przyjemności. Cała reszta to bzdura, efekt postrzegania „zielonej wyspy” przez pryzmat stereotypów i – być może – książki Czesława Centkiewicza, kultowej pozycji: „Anaruk, chłopiec z Grenlandii”.

Czy jest niebezpiecznie? Większe ryzyko czuję podczas wieczornych spacerów po centrum Krakowa, niż w Sisimiut czy Nuuk. Lecąc tam w wakacyjne miesiące (czerwiec, lipiec, sierpień), zamiast puchowej kurtki przygotujcie lepiej zapas kremu przeciwsłonecznego z dobrym filtrem UV.

Po co? Bo w „turystycznych” miejscach (gwoli ścisłości: nie ma ich zbyt wielu na tej wyspie), na przykład w Ilulissat lub na szlaku Arctic Circle Trail, może być potrzebny: temperatura potrafi podchodzić pod 20 stopni na plusie, a słońce grzeje niemiłosiernie.

Jak wygląda stolica Grenlandii? Spodziewacie się wioski igloo, przed którymi „parkują” psie zaprzęgi? Cóż, rzeczywisty obraz nieco odbiega od tego wizerunku:

Nuuk
Foto: 2kalaallitnunaatigo

* * *

Inne obawy również są bezpodstawne. W Nuuk czy Ilulissat spotkacie wielu Duńczyków, którzy tutaj mieszkają i pracują. Są bary, sklepy, „normalne” centrum handlowe w stolicy – nie różniące się od tych, które funkcjonują w każdym europejskim mieście. Jest bezpiecznie. Wszyscy korzystają z telefonów komórkowych, dzieciaki grają w piłkę nożną i słuchają hip-hopu.

Oczywiście, jeżeli ktoś pragnie zobaczyć góry lodowe, okutanych w skóry Inuitów oraz psie zaprzęgi – to jest to możliwe. Wystarczy udać się na północ, lub przylecieć w innej porze roku, jako cel podróży obierając rozsiane po wybrzeżu Grenlandii wioski.

…ale widząc zdjęcia chociażby ze szlaku Arctic Circle Trail, niekiedy trudno uwierzyć, że to Grenlandia.

Arctic Circle Trail
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne
Arctic Circle Trail
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne
Arctic Circle Trail
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Iran

– Ale tam przecież głowy ucinają, będzie wojna ze Stanami Zjednoczonymi, bomby atomowe budują. Nie lepiej do Turcji?

Nie. Nie mam nic do Turcji (piękny kraj!), ale Iran to absolutnie zachwycający – i bezpieczny – kierunek wyjazdowy. Sądząc po relacjach naszych czytelników i forumowiczów, nie jestem w tej opinii odosobniony.

Ciężko jest wytłumaczyć fenomen tego kraju tym wszystkim, którzy wiadomości o świecie czerpią tylko z telewizji lub wybiórczo z internetu. Dla nich Iran to siedlisko zła i synonim niebezpieczeństwa.

A prawda, taka turystyczna, nie polityczna – w końcu nie jesteśmy serwisem zajmującym się polityką, tylko podróżami – jest zgoła inna. Iran to perła, którą warto smakować powoli.

* * *

Podczas wyjazdu i zwiedzania Persepolis, podziwiania Sziraz, Jazd i innych miejsc w Iranie – napotkacie serdecznych ludzi, dla których najczęściej będziecie… sporą atrakcją. Nikt nie będzie się was pytać o politykę, wchodzić w niuanse aktualnej sytuacji światowej. Na porządku dziennym jest za to zaczepianie przez miejscowych.

Ach, czyli zaczepiają, jest niebezpiecznie, tak? Cóż, błąd! Irańczycy interesują się przyjezdnymi, chcą wchodzić w interakcje –  ale nie w celu nachalnej sprzedaży swojego towaru (jak ma to miejsce na przykład w Maroku), lecz po prostu, aby spróbować porozmawiać, dowiedzieć się skąd jesteśmy, pomóc.

Czy to tylko odosobnione wrażenie? Rozmawiam z Piotrem Kirejczykiem z Katowic, który przemierzał Iran kilka tygodni temu.

– Nigdy nie spotkałem tak przyjaznych wobec turystów ludzi, jak właśnie w Iranie. To było dla mnie wręcz krępujące i tak odmienne od typowo turystycznych krajów, gdzie jestem traktowany jak bankomat – opowiada mi Piotrek.

– Czułeś się bezpiecznie na miejscu?

– Zero stresu. Nie tylko na ulicach, ale także w restauracjach, podczas zwiedzania, nocnych przejazdów. Przefajny kraj.

– Poleciłbyś wyjazd do Iranu innym podróżnikom, którzy wahają się, bojąc się tego, co zastaną na miejscu?

– Zdecydowanie. Z punktu widzenia turysty, to prawdziwa petarda. I już teraz zastanawiam się, kiedy tam wrócić.

Iran
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Kirgistan

– Ale tam nic nie ma. Drogie wizy, tam są pewnie talibowie, blisko granica z Afganistanem, porywają turystów dla okupu! Dzicz!

Powyżej miks kilku wypowiedzi, zebranych z internetu, dotyczących Kirgistanu. Poplątanie z pomieszaniem, moi drodzy. Do Kirgistanu Polacy mogą podróżować w celach turystycznych bez wiz. Żadnych talibów nie napotkacie, a Afganistan jest setki kilometrów dalej, oddzielony od Kirgistanu m.in. terytorium Tadżykistanu.

Nikt nikogo nie porywa, a kolejni turyści z naszego kraju, którzy zdecydowali się „zaryzykować” i polecieć do Azji Środkowej, eksplorując Kirgistan – wracają zachwyceni. Jedną z osób, które znają realia z pierwszej ręki, a nie z internetu, jest Kamil Gądek z Krakowa.

– Większość pytanych nie potrafi wskazać gdzie ten kraj znajduje się na mapie, a co dopiero udzielić rzetelnej informacji o tym, jak tam jest. Jechaliśmy z dużą dozą niepewności. Kraj w środku Azji, naznaczony związkiem z Rosją. Nie pomagał fakt słabej znajomości rosyjskiego – opowiada Kamil, który w podróż do Kirgistanu wybrał się z żoną.

– Jak było? Faktycznie ryzykownie?

– Ależ skąd! Na szczęście, rzeczywistość okazała się zgoła inna – spotkana ludność okazywała zaciekawienie Europą, zapraszano nas na herbatę, drobny poczęstunek. Początkowe obawy rozstały rozwiane już w pierwszych dniach pobytu.

– Wiesz, ale sporo ludzi dalej to miejsce kojarzy jako pustą studnię: nie przychodzi im do głowy żaden powód, aby do Kirgistanu się wybrać.

– Odpowiem krótko: dla spragnionych natury i obcowania z przyrodą – świetne miejsce na pierwszą podróż poza utarty, europejski szlak.

– Poleciałbyś tam jeszcze raz, Kamil?

– Choćby jutro…

Tyle z ust naszego czytelnika. Podpisuję się pod tymi słowami w całej rozciągłości. Byłem w Kirgistanie blisko 4 lata temu – i z przyjemnością będę tam wracać, także z dziećmi. Dlaczego? Bo to bezpieczny i piękny kraj. A widoki z okolic jeziora Issyk Kul do teraz mam pod powiekami…

Kirgistan
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Czy wszędzie jest bezpiecznie?

Powyższe przykłady pokazują, że nie zawsze należy obawiać się obiegowej opinii o danym kraju. Do powyższego zestawu miejsc, możemy dorzucić wiele innych. Chociażby Izrael, który został dosłownie skolonizowany przez turystów z Polski w ostatnich kilkunastu miesiącach – nie czarujmy się, wpływ na popularność Izraela mają bajecznie niskie ceny bezpośrednich połączeń lotniczych z naszego kraju.

Lista państw, którym warto „dać szansę”, mimo obiegowej opinii o czyhających na każdym kroku niebezpieczeństwach, jest dłuższa. Afrykańska Rwanda, gdzie zapomniano już o mrocznych czasach walk między Tutsi i Hutu. Mjanma, która zmaga się z cieniami przeszłości, kładącymi się niekiedy na plany turystyczne podróżników z całego świata. Meksyk, który może być rajem i synonimem doskonałego urlopu.

Z drugiej strony, warto zachować umiar w bezkrytycznym podejściu do danego państwa. Nie możemy popadać ze skrajności w skrajność. I zamykać swoje oczy na zdarzenia, które miały miejsce w przeszłości. Wspomniany Izrael i Meksyk są sztandarowymi przykładami, pokazującymi, że rozwaga jest ważna. Podobnie Egipt czy Tunezja.

Ekspert od Bliskiego Wschodu, dr Wojciech Szewko, w wywiadzie dla wp.pl wyjaśniał to zjawisko, mówiąc o geopolityce.

– To że działania partyzanckie są ograniczone geograficznie nie oznacza, że zagrożenia nie ma – mówił dr Szewko.

Rwanda
Foto: Vadim Nefedoff / Shutterstock

Rozsądek

Co zatem zrobić? Jeździć tylko do krajów, które w powszechnym odczuciu są ultrabezpieczne? Tylko pytanie: jakie państwa możemy określić takim mianem? Francję, Hiszpanię, Wielką Brytanię? Nie trzeba daleko sięgać, aby znaleźć smutne przykłady (na przykład zamachy), które zaprzeczają tezie o bezpieczeństwie w tych krajach. Dochodzą do tego jeszcze inne dramatyczne sytuacje, które mogą się zdarzyć wszędzie. Spójrzmy na nasze podwórko i wczorajsze szokujące wydarzenia podczas finału zbiórki WOŚP w Gdańsku – niekiedy nawet w bezpiecznym kraju może zdarzyć się coś strasznego.

Jaka jest zdrowa metoda? Odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy gotowi na potencjalne niewygody i sytuacje, które mogą być potencjalnie niebezpieczne. Może po prostu należy mierzyć swoje turystyczne siły na zamiary? Zanim wybierzecie się do Pakistanu lub krajów położonych w centralnej Afryce, zastanówcie się, czy wasze doświadczenie podróżnicze pozwoli na ewentualną szybką reakcję i zdiagnozowanie niebezpieczeństwa (jeżeli już zacznie dziać się coś niedobrego).

Ujmując to przykładem: każdemu turyście z Polski mogę polecić wizytę na Ukrainie, jako cel obierając Lwów czy Kijów. Świetnie, bezpiecznie, niedrogo! Ale już wycieczka na wschód tego kraju powinna być jednak gruntownie przemyślana.

* * *

Nie zamykajmy się jednak w getcie uprzedzeń – i nie skreślajmy z góry danego miejsca lub kraju ze swojej listy wyjazdowej na podstawie błędnych lub obiegowych informacji. Warto przeczytać nieco więcej o kraju lub mieście, gdzie chcemy się wybrać – konfrontując wiadomości z różnych źródeł.

Szczególnie cenne są wskazówki i informacje od innych podróżników, którzy często zdają relację po swoim pobycie – na przykład na naszym forum Fly4free.pl , które jest prawdziwą kopalnią przydatnych podpowiedzi dotyczących wszelkich aspektów związanych z podróżą, także w zakresie bezpieczeństwa.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


plaża na Zanzibarze
Najlepsza oferta

Zanzibar na 8 dni za 2141 PLN

Tomasz Świerczyński | 2019-10-16 13:50
REKLAMA
REKLAMA
Sprawdź relacje z podróży tutaj
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel