Nawet 5 tys. PLN za noc! W tych miastach Airbnb to żyła złota, ale i koszmar dla turystów
Z założenia Airbnb miało być serwisem, w którym udostępnimy swoje mieszkanie, gdy sami wyjeżdżamy na wakacje, wynajmiemy jeden pokój w domu, gdy akurat nikt tam nie mieszka albo podzielimy się naszym domkiem letniskowym. Szybko jednak stało się po prostu platformą wynajmu krótkoterminowego i źródłem zarobku dla właścicieli mieszkań (często naprawdę licznych). Tym bardziej, że w niektórych miastach można zarobić na nich fortunę!
Alanya od 1373 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
Djerba od 2329 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa del Sol od 2349 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Uśrednionym cenom noclegów rezerwowanych przez Airbnb przyjrzał się brytyjski portal CIA Landlords. Choć skupiają się oni na cenach z perspektywy gospodarzy i tempa zwrotu potencjalnej inwestycji w nieruchomość pod Airbnb, to jednocześnie dają wiele cennych informacji dla podróżników.
Z badania wynika bowiem, że najwięcej za przeciętne Airbnb musimy zapłacić w Nowym Jorku – to średnio aż 534 GBP za 1 noc, czyli ok. 2914 PLN. Solidny budżet trzeba też szykować w Seattle – 272 GBP, czyli ok. 1484 PLN i w… Nairobi – 216 GBP, czyli ok. 1178 PLN. Ale to uśrednione ceny noclegu w dowolnym miejscu danego miasta.
A co jeśli chcielibyśmy zanocować w okolicy najbardziej kultowych atrakcji? Lepiej trzymajcie się krzeseł. Najdroższe oferty Airbnb to te zlokalizowane w okolicach Burj Khalifa w Dubaju. Za jedną noc trzeba w takim Airbnb zapłacić średnio 930 GBP (!), czyli nieco ponad 5 tys. PLN. Na drugim miejscu znalazł się nocleg w okolicach Empire State Builiding w Nowym Jorku – średnio 767 GBP (4185 PLN), a na trzecim – co może być dość zaskakujące, Airbnb w okolicach zamku w Edynburgu. Tu budżet uszczupli się średnio o 416 GBP, czyli 2270 PLN.
– Właściciele nieruchomości w Dubaju mogą nie tylko zarobić najwięcej pieniędzy, ale zwrot zainwestowanych pieniędzy zajmuje im najmniej czasu. Przy średniej cenie zakupu mieszkania w mieście, która oscyluje w granicach 112 624 GBP, właściciele musieliby zapewnić gościom pobyt średnio tylko przez 121 nocy, aby wyjść na zero – wylicza portal. – Oczywiście nie uwzględniając kosztów umeblowania i innych wydatków.
Dalej w pierwszej dziesiątce najdroższych zalazły się okolice Łuku Triumfalnego w Paryżu, mostu Golden Gate w San Francisco, Parku Narodowego Everglades w Miami, Parku Narodowego Serengeti w Nairobi, Sagrady Familii w Barcelonie, Space Needle w Seattle i mostu Rialto w Wenecji.
A gdzie jeszcze można szybko odzyskać zainwestowane pieniądze? Poza Dubajem, w rankingu znalazło się Hilo na Hawajach (średnio 200 nocy), Hanoi w Wietnamie (288 nocy) i Nairobi w Kenii (295 nocy). Najbardziej nieopłacalne inwestycje w Airbnb? Przede wszystkim Cuzco w Peru (aż 4810 nocy), Pekin (3771 nocy) i Londyn (2803 nocy).
Szczegóły zestawienia i metodologię znajdziecie na stronie poświęconej badaniu.