Żarty się skończyły, gdy kapitan nie wziął ich do samolotu. Pracowity tydzień na gdańskim lotnisku
Sezon wakacyjny trwa w najlepsze, a co za tym idzie, na polskich lotniskach ruch nie maleje ani na chwilę. Tradycyjnie – wśród pasażerów wybierających się na urlop – nie brakuje też takich, którym wakacyjna atmosfera udzieliła się w najgorszy możliwy sposób i skłoniła do żartów na temat zawartości bagażu. Nie pomagają ani mandaty ani kolejne nagłaśnianie takich spraw. Straż Graniczna nadal ma pełne ręce roboty.
Costa Blanca od 2139 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Łódź)
Pafos od 2495 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 1701 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Tylko w poprzednim tygodniu, na gdańskim lotnisku doszło do kilku podobnych interwencji. Najpierw Straż Graniczna musiała wszcząć procedury bezpieczeństwa – po tym, jak 57-letni Norweg powiedział, że w jego bagażu znajduje się bomba. Z kolei 41-letni pasażer wybierający się do Turcji zapewnił, że w jego walizce znajdują się granaty. Na podobny pomysł wpadł także 49-latek, który zamierzał polecieć do Norwegii.
Każdy z tych trzech bagaży został sprawdzony, a mężczyźni nie zostali wpuszczeni na swoje loty – do Oslo i Antalyi. Dwaj otrzymali mandaty – po 200 zł, a w przypadku Norwega skończyło się tylko pouczeniem.
– Od początku roku Straż Graniczna na lotnisku w Gdańsku Rębiechowie interweniowała 64 razy wobec 70 podróżnych naruszających warunki bezpieczeństwa lotniska oraz lotu – wylicza Nadmorski Oddział SG. – 31 osób zostało ukaranych mandatami na łączną kwotę ok 12,5 tys. zł, a wobec 26 pasażerów mundurowi zastosowali pouczenie.
To jednak nie koniec, bowiem nie tylko żartownisie przysparzają problemów funkcjonariuszom. Straż Graniczna musiała też interweniować w sprawie 44-latka, który leciał do Polski z Islandii. Mężczyzna tak cieszył się na urlop w naszym kraju, że już na pokładzie miał 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
– Został wyprowadzony z samolotu przez funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Gdańsku, po tym jak zachowywał się agresywnie i wulgarnie wobec załogi statku – relacjonuje Straż Graniczna.
Wizytę w Polsce zaczął więc od pobytu w Pogotowiu Socjalnym dla Osób Nietrzeźwych. Otrzymał też mandat w wysokości 500 zł.