Kolejne megalotnisko w Europie z problemami. „Kłopoty nie znikną przez kilka miesięcy”
To lato nie jest dla pasażerów najłaskawsze. Liczne strajki, zwiększony popyt niedobór personelu na lotniskach, a co za tym idzie kolejki, opóźnienia, odwołane loty i wielogodzinne oczekiwanie, sprawiają, że coraz więcej lotnisk jest niemal sparaliżowanych. A w najlepszej sytuacji po prostu nie nadążają obsługiwać na bieżąco. Obserwujemy to m.in. w Wielkiej Brytanii, na lotnisku w Amsterdamie. Problemy dotknęły też lotnisk w Paryżu i Mediolanie. Teraz dołącza do nich lotnisko we Frankfurcie.
Alanya od 2389 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Słoneczny Brzeg od 1946 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Fuerteventura od 2509 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
– Problem nie zmniejszy się w niedalekiej przyszłości, mimo że będziemy zatrudniać nowy personel. Mówię to otwarcie – komentuje sprawę Stefan Schulte, prezes portu we Frankfurcie w rozmowie z agencją Reuters. – Zakłócenia spowodowane brakiem pracowników będą trwały przez następne dwa lub trzy miesiące – dodał.
Jak łatwo policzyć, oznacza to problemy przez całe wakacje. Tymczasem Frankfurt jest bardzo popularnym lotniskiem przesiadkowym – także dla pasażerów z Polski. Do tej pory udało się bowiem zatrudnić zaledwie 1000 osób. Tymczasem pandemia zmniejszyła liczbę pracowników o 4 tysiące.
– Zostaliśmy zaskoczeni tak szybkim wzrostem popytu na podróże, a bardzo trudno jest przyśpieszyć operacje na lotnisku w tak krótkim czasie – wyjaśnia Schulte.
W ostatnich dniach nawet LOT zaczął apelować, aby pasażerowie stawiali się na lotnisku 3 godziny przed odlotem. Wcześniej, podobne zalecenie rozesłał do podróżnych także Ryanair. I choć wiele zależy od godziny odlotu, liczby lotów w danym dniu i wielu innych czynników, to nie ma wątpliwości, że pasażerowie powinni być przygotowani na problemy. Lepiej bowiem poczekać na darmo godzinę dłużej niż spóźnić się na swój lot.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?