Francja wpompuje grube miliony, by wrócili do niej wystraszeni turyści
W zeszłym roku Francję odwiedziło 85 mln turystów (pod tym względem jest to najbardziej popularny kraj świata), w tym jest ich przynajmniej o 8,5 proc. mniej. Przekłada się to na ogromne straty całej branży liczone w miliardach euro – sama branża turystyczna w Paryżu mówi o ok. 750 mln EUR straty.
To z kolei wpływa na kondycję całego kraju, bo turystyka odpowiada za 8 proc. francuskiego PKB.
Powodem są oczywiście zamachy terrorystyczne – oprócz tych najgłośniejszych, w Paryżu i Nicei, w ciągu ostatniego roku miało miejsce jeszcze kilka innych, które skutecznie odstraszyły turystów. Zginęło w nich w sumie ponad 130 osób.
Największe spadki zanotował Paryż – w tym roku w stolicy Francji jest o 11 proc. mniej turystów niż rok temu. Nie pomogły obniżki cen noclegów – obecnie znacznie droższe hotele niż w stolicy Francji są np. w Dublinie.
Najbardziej strachliwi okazali się Japończycy – według najnowszych danych przyjeżdża ich do Francji aż o połowę mniej niż rok temu. Podobnie jest z Rosjanami (o 35 proc. mniej w porównaniu z poprzednim rokiem) i Włochami (spadek o 27 proc.). To przekłada się też na kondycję muzeów – słynny Luwr zanotował w tym roku spadek odwiedzin aż o 20 proc.
A przecież terroryści to nie wszystko – w tym roku Francja miała najbardziej deszczową wiosnę i lato od wielu lat, a dodatkowo krajem wstrząsały liczne strajki m.in. na stacjach benzynowych i kolejarzy, które całkowicie paraliżowały krajowy system transportowy.
Francja próbuje, więc przekonać turystów, że panuje nad sytuacją, a ataki terrorystyczne to już przeszłość. Początkowo francuski rząd przeznaczył 1,5 mln euro na kampanię reklamową promującą kraj. To jednak nie pomogło. Dlatego we wtorek minister spraw zagranicznych, Jean-Marc Ayrault ogłosił, że z krajowego budżetu na promocję Francji i wsparcie dla branży turystycznej pójdzie aż 10 mln EUR.
W wielką kampanię zaangażowane będą też podmioty prywatne, np. Galeries Lafayetter czy grupa AccorHotels.
Ayrault wierzy, że uda się przekonać turystów do powrotu do Francji. Podtrzymuje też, że celem Francji jest przyciągnięcie do kraju 100 mln zagranicznych turystów w 2020 roku.