Fly4free.pl

Najmocniej poszkodowana przez wojnę linia w UE wznowi swoje kluczowe trasy!

Foto: Dzerkach Viktar / Shutterstock
Finnair, który jeszcze kilka dni temu ogłosił, że z powodu rosyjskich sankcji zawiesi większość tras do Azji z powodu ich nierentowności, ogłosił właśnie, że lada dzień wznowi połączenia do Szanghaju i Hongkongu. Powód? Dużo większe zapotrzebowanie na lotnicze cargo i transport towarów, dzięki którym przewoźnik jest w stanie zarabiać nawet przy znacznie wydłużonych trasach przelotów.

Trudno znaleźć linię w Unii Europejskiej, która byłaby mocniej poszkodowana w efekcie rosyjskiej agresji na Ukrainę niż Finnair (być może tylko Wizz Air, którego 4 samoloty znajdują się na terenie pogrążonej w wojnie Ukrainy). Dlaczego? Cała biznesowa strategia linii opierała się na wzajemnych umowach z Rosją, dzięki którym fiński przewoźnik mógł oferować szereg połączeń do Azji możliwie najkrótszą drogą. To jednak skończyło się wraz z rosyjską agresją na Ukrainę: gdy kraje UE (w tym Finlandia) wprowadziły zakaz korzystania ze swojej przestrzeni powietrznej dla linii z Rosji, Rosjanie zareagowali wprowadzając analogiczne sankcje na kraje Unii. Dla Finnaira był to duży cios: przewoźnik poinformował, że zawiesza połączenia do Japonii, Chin oraz Korei Południowej, ponieważ operowanie na tak bardzo wydłużonych trasach oznacza, że loty te będą nierentowne. Przewoźnik obiecał jednak w komunikacie prasowym, że postara się znaleźć alternatywne rozwiązania, dzięki którym linia dalej będzie mogła wykonywać loty do Azji i… przynosi to pozytywne efekty.

Najpierw w zeszłym tygodniu Finnair poinformował, że wznawia połączenia z Helsinek do Tokio (choć czas lotu wydłużył się o ponad 3 godziny!), a w poniedziałek linia ogłosiła, że znów będzie latać do Szanghaju i Seulu, choć w mocno ograniczonym rozkładzie. Połączenie do Chin ma zostać wznowione 10 marca (loty będą realizowane raz w tygodniu), a do Korei Południowej – od 12 marca (loty 3 razy w tygodniu). Jednocześnie Finnair dodał, że w dalszym ciągu zawieszone będą loty do Osaki i Hong Kongu – na razie do końca kwietnia i jest to oczywiście związane z ograniczeniem dostępu do rosyjskiego nieba.

Skąd tak nagły zwrot sytuacji i przywrócenie lotów do Azji? Serwisy Simple Flying oraz Business Traveller informują, że stało się to możliwe dzięki większemu zapotrzebowaniu na lotniczego cargo oraz podwyżkom cen transportu lotniczego. Przełożyło się to na sytuację, dzięki której Finnair jest w stanie zrównoważyć zwiększone koszty paliwa (zwłaszcza w obliczu rekordowo drogiej ropy) oraz wyższe koszty obsługi lotów (choćby z powodu czasu pracy załóg). Z pewnością nie przeszkadza też fakt, że Finnair z powodu omijania rosyjskiej przestrzeni nie musi też płacić Rosji za przelot nad terytorium tego kraju.

Finnair informuje, że czas przelotu z Helsinek na oba lotniska wyniesie od 12 do 14 godzin, a samoloty z Finlandii będą okrążały Rosję od południa, choć w przypadku lotów powrotnych z Seulu możliwy jest także przelot od północy.
Nie da się jednak ukryć, że jest to tylko rozwiązanie tymczasowe, a fakt, że w najbliższym czasie nie zanosi się na rozwiązanie w sprawie wzajemnego zniesienia sankcji sprawia, że sytuacja fińskiej linii wciąż jest bardzo trudna.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »