Falstart Leo Express na najdłuższej trasie kolejowej z Polski. Nagła przesiadka w środku nocy i…mikrofalówka z lodówką na miejscu jednego z pasażerów
Wyczekiwany kolejowy debiut Leo Express w końcu nastąpił!
Trasa Leo Express z Przemyśla do Frankfurtu była bardzo wyczekiwana, ale teraz „rodziła się” w wielkich bólach. Z jednej strony mówimy bowiem o jednym z najdłuższych połączeń kolejowych w Europie, z drugiej zaś przez ponad miesiąc na polskim odcinku trasy kursowała zastępcza komunikacja autobusowa, a Leo Express zawiesił nawet sprzedaż biletów na tej trasie z Polski. Powód to badanie równowagi ekonomicznej, zlecone przez PKP Intercity – polski przewoźnik chciał sprawdzić czy nowa trasa nie zagrozi finansowej stabilności jego przewozów realizowanych w ramach umów publicznych. Wniosek PKP Intercity został dość szybko odrzucony i w zeszły piątek Leo Express w końcu zaliczył w pełni „kolejowy” debiut, z pociągiem na całej trasie. Tak przynajmniej miało być w teorii…
Limassol od 2015 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Wyspa Malta od 2769 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sharm El Sheikh od 1600 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Jak pasażerowie oceniają start Leo Express? Delikatnie mówiąc: tak sobie
Największym falstartem okazało się to, że podróżni z pociągu i tak musieli się w pewnym momencie trasy przesiąść się z pociągu na autobus. Gorzej, że było to w środku nocy: stało się to tuż przed czesko-niemiecką granicą na stacji Decin hl.n.
„Teraz wyrzucają wszystkich pasażerów w środku nocy — w tym wszystkich w wagonach sypialnych z kuszetkami” – informował jeden z pasażerów na portalu X. Podróż autobusami była kontynuowana aż do Drezna.
Leo Express tłumaczy, że powodem nagłej zmiany planów było zamknięcie torów na ww. odcinku, a o decyzji zarządcy infrastruktury przewoźnik został poinformowany dopiero tego samego dnia popołudniu.
„Z powodu tak krótkiego wyprzedzenia nie było niestety możliwe zorganizowanie alternatywnego rozwiązania, dlatego musieliśmy zorganizować autobusy zastępcze między Děčín a Drezdem. Aktywnie pracujemy nad rozwiązaniem sytuacji i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zminimalizować jej wpływ na naszych pasażerów. Szczerze ubolewamy, że ta nadzwyczajna sytuacja negatywnie wpłynęła na naszych pasażerów, w tym tych podróżujących w kuszetkach, którzy musieli przerwać swoją podróż. Dziękujemy za zrozumienie i przepraszamy za niedogodności” – informuje przewoźnik.
Inne uwagi? Średni stan czystości i… mikrofalówka w klasie biznes.
Podróżujący pierwszym składem do Frankfurtu wskazywali przy tym na średni stan czystości pociągu, ale też dodawali żartobliwie, że Leo Express zostawił im do wykonania prace społeczne, bo w jednym z przedziałów czekał na nich… pozostawiony odkurzacz.
Podróżujący do Drezna pasażer z pewnym zdziwieniem zaobserwował też, że w miejscu jego fotela w klasie biznes ulokowano… lodówkę oraz mikrofalówkę do podgrzewania posiłków. Na plus Leo Express dość szybko przeprosił za całe zamieszanie, stwierdzając, że z powodu błędu systemowego wspomniany przedział został udostępniony do sprzedaży, choć nie powinien.
Widać więc, że jest trochę do poprawienia, ale też z całą pewnością nie można przekreślać nowej trasy Leo, która może być dobrą alternatywą dla wielu podróznych
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?