Drugiego takiego nie ma. Odwiedziliśmy najbardziej nietypowe lotnisko w Europie!

Zamiast jednego ma aż trzy kody lotnisk, prowadzi do niego eksterytorialny korytarz i choć oficjalnie znajduje się we Francji, w rzeczywistości jest lotniskiem trzech krajów, ale zarządzanym „tylko” przez dwa. EuroAirport to jeden z najciekawszych portów w Europie. Co może tam zaskoczyć? Sprawdziliśmy!

Leciałam do Szwajcarii, znalazłam się we Francji, a rzut beretem dzieli mnie od Niemiec. Jeszcze nie było stanowisk do kontroli dokumentów, a ludzie już odbierają bagaże z taśmy. To nie koniec niespodzianek – stojący obok siebie pasażerowie mogą mieć na bilecie inny kod lotniska, choć bez wątpienia przylecieliśmy do tego samego miejsca. W dodatku z nutką rozbawienia obserwuję, jak wiele osób naprawdę mocno skupia się na tym, by… wyjść do dobrego kraju.

Brzmi jak szaleństwo? Prawdopodobnie! Ale to jedno z najciekawszych szaleństw, jakiego możecie doświadczyć na lotnisku. Zabieram was dziś do EuroAirport – lotniska jedynego w swoim rodzaju.

Foto: andreas_naegeli / Shutterstock

Żadnych ekscesów, ale za to ile ciekawostek!

Nie ma tu gigantycznego wewnętrznego wodospadu, wielkiego akwarium, kina, honorowej zmiany warty królewskiej, muzeum i żadnej tego typu atrakcji, które ekscytują pasażerów na innych lotniskach. Nie jest największe, najpiękniejsze, najbardziej ruchliwe ani najbardziej imponujące, a jednak można śmiało powiedzieć, że na całym świecie nie ma drugiego takiego. Bezapelacyjnie jest też najbardziej zaskakującym i jednym z najciekawszych portów w Europie.

Pomysł na stworzenie takiego wspólnego portu pojawił się już blisko 90 lat temu. Ambitne szwajcarsko-francuskie plany pokrzyżowała jednak wojna, ale pomysłu nie porzucono i ostatecznie oficjalne otwarcie lotniska nastąpiło 8 maja 1946 roku raptem dwa miesiące po rozpoczęciu budowy. Dzisiejsza nazwa – EuroAirport – pojawiła się jednak dopiero w 1987 roku.

Geograficznie lotnisko znajduje się na terytorium Francji, ale formalnie zarządza nim także Szwajcaria. Zresztą to właśnie Szwajcaria sfinansowała budowę, podczas gdy Francja przekazała ziemię pod budowę. Mówimy więc o porcie, który leży w jednym kraju, jest zarządzany przez dwa, a obsługuje… aż trzy. W grze są bowiem także Niemcy – w linii prostej to raptem 5 km! W oficjalnej nazwie mamy więc trzy miasta – szwajcarską Bazyleę, francuską Miluzę i niemiecki Fryburg.

To wszystko sprawia, że na EuroAirport nie brakuje ciekawostek i nietypowych elementów!

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl

Trzy kody, trzy kraje, dwa wyjścia i taśmy bagażowe nie na swoim miejscu!

Najważniejszą różnicą są aż trzy kody IATA. Każde lotnisko ma przypisane swój trzyliterowy kod – to on znajduje się na bilecie, bagażu i ułatwia wyszukiwanie lotów. EuroAirport jest w tej kwestii niezwykłe, bowiem skrywa się pod kodami EAP (od nazwy lotniska), BSL (od miasta Bazylea) i MLH (od miasta Miluza). Może więc się zdarzyć, że dwóch pasażerów – pijących obok siebie kawę w lotniskowym barze, będzie mieć na biletach inne kody lotnisk, choć korzystają z tego samego portu.

Kiedy tu przylatujesz, w oczy rzuca się też nietypowa kolejność działań. Zwykle na pasażerów najpierw czekają stanowiska kontroli dokumentów, a dopiero później taśmy bagażowe (dygresja: oczywiście Polacy przechodzą bez kontroli, ale warto pamiętać, że nie wszyscy mają szczęścia być członkami strefy Schengen). Tu jest odwrotnie – wszyscy pasażerowie najpierw odbierają swoje bagaże, a dopiero później udają się do kontroli paszportowej (jeśli ich dotyczy). Część przekroczy bowiem granicę we Francji, a inni w Szwajcarii.
 
Nie da się także nie zauważyć licznych znaków wskazujących pasażerom… właściwy kraj. Jak do Szwajcarii to w prawo, jak do Francji to w lewo. A może odwrotnie? Znaki powtarzają się co chwilę i przypominają, że to jednak bardzo wyjątkowa sytuacja. Oczywiście, jeśli wyjdziecie do „złego” kraju świat się nie zawali, a błąd – w przeciwieństwie do wielu innych popełnianych w życiu – da się bezboleśnie i w miarę łatwo naprawić.

Równie ciekawie wygląda kwestia odlotów – połączenia ze Szwajcarii obsługuje się w innej części terminalu niż połączenia z Francji, a w obu częściach są osobne stanowiska odprawy i kontroli bezpieczeństwa. Pasażerowie mogą bez problemu poruszać się między nimi, ale gdyby pojawiła się taka potrzeba – hale mogą funkcjonować samodzielnie.

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl

Piękna inicjatywa i idealny przykład międzynarodowej współpracy? Nie tak prędko!

Przez długie lata organizacja pracy portu była nie lada wyzwaniem i wymagała licznych ustaleń. Dlatego w zarządzie zawsze muszą znajdować się zarówno Szwajcarzy, jak i Francuzi – a do tego także niemieccy konsultanci. Problematyczne były chociażby kwestie prawne. Lotnisko podlega francuskiej jurysdykcji, ale w niektórych kwestiach szwajcarska część może stosować swoje przepisy – np. w zakresie zasad celnych. Jeśli chodzi o język, to ustalono, że na lotnisku funkcjonują trzy – francuski, niemiecki i angielski.

Bardzo kłopotliwą kwestią było natomiast prawo pracy, które znacząco różni się w Szwajcarii i Francji. Ostatecznie jednak kilka lat temu sąd zdecydował, że wszystkich pracowników obowiązuje francuski kodeks pracy.

No i najważniejsze – trzeba przypomnieć, że do 2008 roku Szwajcaria nie była w strefie Schengen – w przeciwieństwie do Francji. Właśnie dlatego pomiędzy Bazyleą, a portem zbudowano specjalną eksterytorialną drogę. Dzięki niej żaden pasażer jadący na lotnisko od strony szwajcarskiej nie musi dodatkowo przechodzić kontroli francuskiej – choć w geograficznym sensie, przekracza granicę tego kraju.

Foto: Hadrian / Shutterstock

Gdybyście jednak wylatywali lub przylatywali tu spoza strefy Schengen i mieli okazję zdobyć pieczątkę do paszportu, to – jak możecie przypuszczać – do skompletowania są dwie różne. Francuska i szwajcarska, choć wbijane na tym samym lotnisku. Przylatując z Polski o pieczątkach możecie zapomnieć, ale sama wizyta i tak jest ciekawym doświadczeniem.

Chcielibyście na własnej skórze przekonać się, jak wygląda lotnisko na trójstyku? Sprawa jest bardzo prosta. Do EuroAirport z Polski możemy dolecieć na pokładzie taniej linii. Z Lotniska Chopina operuje tutaj Wizz Air, a z Krakowa easyjet.

***

W Szwajcarii gościliśmy dzięki zaproszeniu Szwajcarskiej Organizacji Turystycznej i linii lotniczej Wizz Air.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Idealne dla tych, którzy marzą o Japonii ✈️😍 Loty do Osaki i Tokio z dużym bagażem od 2850 PLN 🌃 🏯
Osaka i Tokio z Warszawy od 2850 PLN

Spełnij swoje marzenie o Japonii. Loty z bagażem rejestrowanym w cenie

Kos po sezonie to czysta przyjemność 🌊☀️ 7 dni z all inclusive za 2749 PLN
Grecja z Wrocławia 2749 PLN

Kos po sezonie to czysta przyjemność: 7 dni z all inclusive

Zamek nad miastem i klimatyczne uliczki 🌇 Alicante ❤️💛 Loty i hotel za 989 PLN 🥰✨
Alicante z Poznania 989 PLN

Hiszpański city break w doskonałym termnie. Loty i hotel

All inclusive na Costa Brava 🌊☀️🍹 Lato w 4* hotelu już od 2476 PLN
Hiszpania z wielu miast 2476 PLN

All inclusive na Costa Brava: lato w 4* hotelu

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?