Zwrot akcji w sprawie samolotów zawróconych po ataku dronów. Zamiast do Omanu poleciały… do Indii
Dwa samoloty Enter Air zawrócone do Egiptu. W tle atak dronów
Samolot z Warszawy do Salala wyruszył we wtorek o 7:00. Po ponad pięciu godzinach został jednak zawrócony i skierowany na lotnisko w Hurghadzie. Do egipskiego kurortu trafiła również maszyna, która kilka godzin później wyleciała do Omanu z Katowic.
Oficjalną przyczyną przekierowania samolotów był atak dronów, przeprowadzony na port morski w Salala. Wszystkie połączenia na drugim największym lotnisku w Omanie – poza porannymi lotami do Maskatu – zostały odwołane.
Samoloty Enter Air nie dotrą do Omanu? Zamiast tego poleciały do Indii
Po kilkugodzinnej przerwie na lotnisku w Hurghadzie samoloty z Warszawy i Katowic ruszył w dalszą podróż. Dość niespodziewanie nie poleciały jednak na lotnisko w Salala – ani nawet (jak niektórzy podejrzewali) do stołecznego portu w Maskacie. Zamiast tego wyruszyły w podróż do… Goa w Indiach.
W najbardziej turystycznym regionie Indii również utknęło kilkuset turystów z Polski. Zaplanowane na 1 marca połączenia do Katowic i Warszawy zostały bowiem odwołane. Wiele wskazuje na to, że linia Enter Air wykorzystała brak możliwości lądowania na lotnisku w Salala i zamiast zawracać samoloty do Polski, wysłała je po turystów, którzy utknęli w Indiach.
Kiedy na powrót do Polski będą mogli natomiast liczyć turyści, którzy spędzali wakacje w Omanie? Tego na razie nie wiadomo. Najprawdopodobniej linia Enter Air czeka obecnie na przywrócenie normalnego funkcjonowania lotniska w Salala.
👉 Rejs z Warszawy wystartował we wtorek o 7:00 i po ponad pięciu godzinach lotu został przekierowany; kilka godzin później podobnie postąpiono z samolotem lecącym z Katowic.
👉 Przyczyną był atak dronów na port morski w Salala; większość połączeń z tego lotniska odwołano (poza porannymi lotami do Maskatu).
👉 W Omanie na powrót czeka kilkuset turystów z Polski
👉 Po kilkugodzinnym postoju na lotnisku w Hughadzie samoloty linii Enter Air ruszyły w dalszą podróż. Zamiast do Omanu poleciały jednak do Goa w Indiach, gdzie również utknęło kilkuset polskich turystów