Airbus A380 linii Emirates wylądował z ogromną dziurą w kadłubie! Leciał tak… ponad 13 godzin
To miał być zwyczajny lot, bez żadnych atrakcji. I faktycznie tak było, ale z jednym wyjątkiem – tuż przed podchodzeniem do lądowania załoga przekazała wieży kontroli lotów, że w samolocie doszło prawdopodobnie do pęknięcia opony przy starcie, więc proszą o postawienie odpowiednich służb w stan gotowości.
Wyspa Malta od 1799 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Rodos od 2364 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Blanca od 1989 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Lądowanie odbyło się jednak bez żadnych komplikacji, a samolot bezpiecznie wylądował w Brisbane. Dopiero na miejscu zauważono, że z lewej strony kadłuba, tuż za skrzydłem i poniżej poziomu okien, w kadłubie pojawiła się ogromna dziura. Jak doszło do tego uszkodzenia? Przyczyny są ustalane, ale wszystko wskazuje na to, że kadłub zniszczyła poluzowana śruba jednego z elementów w dolnej części samolotu.
Kiedy doszło do zdarzenia? Według relacji medialnych zgłaszała podejrzenie pękniętej opony tuż po starcie, jednak według jednego z pasażerów, do usterki mogło dojść po ok. 30-45 minutach lotach. To oznaczałoby, że samolot wykonał ponad 13 godzin lotu z dziurą i nikt nic nie zauważył.
– W pewnym momencie usłyszeliśmy głośny hałas, odwróciłem się do mojej żony i powiedziałem, że to na pewno nie brzmiało jak normalne turbulencje. Reszta lotu przebiegła bez problemów (…). Dopiero przed lądowaniem usłyszeliśmy, że będziemy lądować na innym pasie, a służby sprawdzą samolot pod kątem problemów z systemem hamowania. Le samo lądowanie poszło gładko Byliśmy bardzo zaskoczeni, widząc dziurę z boku samolotu – relacjonuje jeden z pasażerów.
Lot powrotny z Brisbane do Dubaju został oczywiście anulowany, a maszyna pozostała w Australii, gdzie oczekuje na naprawę.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?