W szkołach będzie nowy przedmiot – edukacja turystyczna. Bo nie zawsze umiemy się zachować
Sejmowa komisja sportu i turystyki chce, by w szkołach obowiązkowo odbywały się zajęcia z edukacji turystycznej, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa w górach i nad wodą. Pomysł zaakceptowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – donosi “Głos Nauczycielski”.
Choć trudno w to uwierzyć, są takie sprawy, w których dwie główne partie polityczne w parlamencie się ze sobą zgadzają.
– Dobrze, że w tej sprawie na starcie mamy podobne zdanie. Po dramatycznych wydarzeniach latem na Giewoncie, gdy uderzył piorun i wielu ludzi ucierpiało, usiedliśmy jako zespół i zastanawialiśmy się, co nie zadziałało. Mam nadzieję, że Ministerstwo Edukacji przedstawi nam wkrótce plan działania – powiedział Ireneusz Raś poseł PO i przewodniczący sejmowej komisji sportu i turystyki w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Jak dodał, celem komisji jest stworzenie profesjonalnego zespołu, który opracuje program edukacji turystycznej. W jaki sposób taki przedmiot mógłby być włączony do programu nauczania? Według Rasia, edukacja turystyczna mogłaby się odbywać np. w ramach godziny wychowawczej.
Wprowadzenie takiego przedmiotu to między innymi efekt sierpniowej tragedii na Giewoncie, gdy uderzenie pioruna poraziło 157 osób i spowodowało śmierć czwórki turystów. Po tragedii nie brakowało głosów, że nie wszyscy turyści dochowali elementarnych zasad bezpieczeństwa w wysokich górach – według nich, gdy tylko pojawią się symptomy burzy, trzeba jak najszybciej z gór schodzić.
Co ciekawe – gdy kilka dni po wypadku szlak na Giewont pozostawał zamknięty, nie brakowało niestety turystów, którzy mimo to próbowali się wspinać na słynny szczyt.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?