Ponad 27 godzin i 375 km, żeby wrócić do domu. Tę przeprawę pasażerowie zapamiętają na długo
Lot z Manchesteru do Kawali musiał zostać przekierowany z powodu pogody. Pilot zdecydował, że może wylądować w Skopje, które leży 375 km od pierwotnego celu, i stamtąd zabrać pasażerów powrotnego rejsu. To oznaczało, że easyJet musiał przetransportować pasażerów do Macedonii. Nikt chyba nie spodziewał się, że będzie to aż tak skomplikowane.
9 godzin w czterech różnych autokarach, 6 godzin czekania na pokój w hotelu i mozolna odprawa graniczna – tak w skrócie można opisać drogę do lotniska. Z 3-godzinnego lotu zrobiła się 27-godzinna wyprawa przez Bałkany.
Jednak nie wszyscy pasażerowie mieli w sobie zew przygody. Większość z nich nie kryła rozgoryczenia.
– Sprawdzałem i następnego dnia loty z Grecji startowały jak zwykle. Dlaczego więc musieliśmy lecieć z innego kraju i przekraczać granicę? – relacjonuje 37-letni Leon Tsorbatzoglou w portalu Machester Evening News. – Nie potraktowali nas jak ludzi.
Problemy zaczęły się już w momencie, gdy oficjalnie odwołano lot. Pierwsza godzina upłynęła na zbieraniu pasażerów do autokaru. Później zostali przewiezieni do hotelu, gdzie – jak sami opowiadają – w śniegu czekali, aż ktoś przydzieli im pokoje. Miejsc nie wystarczyło dla wszystkich, więc część osób musiała znów wsiąść do autokaru i jechać do kolejnego hotelu. W sumie trwało to aż 6 godzin. Rano easyJet zorganizował transport do Skopje.
– Kiedy zatrzymaliśmy się przed granicą, myślałem, że mamy przerwę. Okazało się jednak, że znów musimy zmienić autobus, a potem 3 godziny zajęła odprawa graniczna – tłumaczy Leon. – Na miejsce dotarliśmy około godziny 15. Było to 27 godzin po planowanej godzinie lotu.
Decyzja pilota spotkała się z dużym niezrozumieniem, choć on sam wybrał najbliższe operacyjne lotnisko. Do zażaleń klientów odniósł się też przedstawiciel firmy.
– Wszystkim zapewniliśmy zakwaterowanie, posiłki i transport do Skopje. Stamtąd odlecieli do Manchesteru. Bezpieczeństwo naszych pasażerów i załogi jest priorytetem. Chcielibyśmy przeprosić za wszelkie niedogodności spowodowane przez pogodę, chociaż nie mamy wpływu na takie sytuacje – zapewnił rzecznik easyJeta.