Dziwny start najbardziej wyczekiwanej nowej linii świata. Samoloty latają puste, a biletów nie da się na nie kupić!
Dlaczego Riyadh Air jest najbardziej wyczekiwaną nową linią lotniczą świata?
Nowy flagowy saudyjski przewoźnik budzi ogromne emocje w branży lotniczej, bo linia szokuje rozmachem. Riyadh Air ma ambicję, by rzucić rękawicę liniom Emirates oraz Qatar Airways i uczynić z lotniska w Rijadzie (które w najbliższych latach przejdzie potężną rozbudowę) jeden z największych portów przesiadkowych na świecie. Plany Saudyjczyków są niezwykle ambitne: do 2030 roku nowa linia ma połączyć Arabię Saudyjską z ponad 100 lotniskami na całym świecie. Start działalności przewoźnika nie odbył się jednak bez problemów, a inauguracja lotów była kilka razy przekładana. I nawet gdy już się odbyła, to… była dość specyficzna.
Słoneczny Brzeg od 1827 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Hurghada od 2451 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 2289 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Dlaczego Riyadh Air lata prawie pustymi samolotami?
Pierwszy oficjalny lot linii Riyadh Air miał miejsce w niedzielę, gdy po prawie siedmiu godzinach lotu Boeing 787-9 Dreamliner o rejestracji HZ-RXX wylądował na lotnisku Heathrow. Niestety, obyło się bez wielkiej pompy, a przewoźnik przyleciał do Londynu prawie pustym samolotem. Dlaczego? Wszystkiemu winny jest Boeing, który ma spore opóźnienia w dostawach Dreamlinerów dla Riyadh Air. Pierwsze kilka maszyn Saudyjczycy otrzymają na przełomie roku. Do tego czasu będą wykonywać właśnie takie loty-widmo swoim jedynym aktualnie posiadanym samolotem, który w przeszłości należał do Oman Air. Samolot ten służył przewoźnikowi do ćwiczeń załogi oraz otrzymania certyfikatu przewoźnika.
Co ciekawe, do czasu otrzymania nowych samolotów nie da się kupić biletów na nową trasę – przewoźnik prowadzi jedynie wewnętrzną zamkniętą sprzedaż dla pracowników Riyadh Air oraz pracowników Public Investment Fund, czyli funduszu, który jest właścicielem Riyadh Air.
Dlaczego linia wykonuje loty-widmo?
Ta absurdalna sytuacja jest związana z polityką slotową lotniska Heathrow. Sloty (czyli prawo do startów i lądowań o konkretnej godzinie) na zatłoczonym londyńskim lotnisku są na wagę złota i często potrafią kosztować wiele milionów dolarów. Jednocześnie Heathrow prowadzi bardzo restrykcyjną politykę wobec przewoźników – aby utrzymać sloty w danym rozkładzie lotów, należy wykonać w tym czasie przynajmniej 80 procent zaplanowanych lotów. Kto tego nie zrobi, traci sloty. To właśnie z tego powodu wielu przewoźników wykonuje loty-widmo, nie tylko zresztą na Heathrow. A ze szczególnym natężeniem takich sytuacji mieliśmy do czynienia podczas pandemii COVID-19.
Ile samolotów zamówiła linia Riyadh Air i dokąd będzie latać?
O ambitnych planach przewoźnika świadczy nawet jego lista zamówień. Docelowo przewoźnik ma otrzymać nawet 72 Dreamlinery (39 to pewne zamówienie plus opcja na 33 kolejne egzemplarze), 60 Airbusów A321neo i do 50 Airbusów A350.
Jak mówi prezes linii Tony Douglas, otwarta sprzedaż biletów na trasie do Heathrow zostanie uruchomiona w najbliższych tygodniach. Wtedy też linia ogłosi kolejne trasy – na razie wiadomo tylko tyle, że kolejną destynacją saudyjskiego przewoźnika będzie Dubaj.
👉 Saudyjskie linie Riyadh Air zainaugurowały działalność lotem z Rijadu do Londynu-Heathrow, jednak samolot leciał niemal pusty, a bilety były dostępne tylko dla pracowników.
👉 Przewoźnik ma ambitne plany – do 2030 roku chce połączyć Arabię Saudyjską z ponad 100 lotniskami na świecie i konkurować z Emirates oraz Qatar Airways.
👉 Obecnie linia wykonuje loty-widmo, by nie utracić slotów na Heathrow z powodu opóźnień w dostawach Dreamlinerów od Boeinga.
👉 Riyadh Air zamówiła aż do 182 samolotów (m.in. Boeing 787, Airbus A321neo i A350), a sprzedaż biletów dla pasażerów ma ruszyć w najbliższych tygodniach.