Poniedziałkowy Dół, Koniec Świata, Pomyje. Chciałbyś tam mieszkać?
Za każdym razem gdy jestem w pobliżu tego miejsca, zastanawiam się nad tym, czy przypadkiem niektóre nazwy nie powinny być zmienione. Znam historię, która doprowadziła do takiej osobliwej (dla osób postronnych) nazwy – ale większość osób, które widzi ją po raz pierwszy, po prostu się uśmiecha.
Zwłaszcza, jeżeli przyjedzie w te okolice na początku tygodnia, mając zły humor.
Witaj na ulicy Poniedziałkowy Dół.

Fot. krowoderska.pl
Skąd taka nietypowa nazwa ulicy w Krakowie? Dr Elżbieta Supranowicz zna odpowiedź:
– Poniedziałkowy Dół wziął się na pamiątkę małej miejscowości o tej nazwie, która kiedyś istniała w tym miejscu, a miejscowość od nazwiska swojego właściciela – mówi specjalistka od krakowskich ulic w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej.
Faktycznie, pytając o Józefa Poniedziałka na ulicy Poniedziałkowy Dół, widać, że to nazwisko i osoba nie jest nieznana. Zostawmy jednak Kraków w spokoju, nie tylko w dawnej stolicy Polski możemy natknąć się na dziwne nazwy.
„Trochę wstyd”
– Tak naprawdę zawsze trochę mi wstyd, jak mam gdzieś powiedzieć, skąd pochodzę.
– Dlaczego?
– Bo to taka niezbyt urodziwa nazwa.
– I co zazwyczaj mówisz?
– Że jestem z okolic Pelplina.
To fragment rozmowy z Martą, która sama przyznaje, że nazwa Pomyje nie jest zbyt wdzięczna.

Fot. Collage / Mapy google / Camperteam
Czy można wstydzić się nazwy miejscowości? Można. Moja żona, pochodząca spod Krakowa, opowiadała mi kiedyś historię związaną z pewną stacją kolejową niedaleko Miechowa. Dużo osób (szczególnie młodzieży) – w czasach, gdy samochody jeszcze nie były aż tak rozpowszechnioną formą transportu – jadąc z Krakowa pociągiem, kupowało bilet do stacji położonej nieopodal, czyli do Tunelu lub Miechowa. Dlaczego? Wszystko po to, aby nie padała owa nieco brzydka i stygmatyzująca nazwa: Dziadówki.
Innego końca świata nie będzie
To wszystko jednak blednie przy kolejnej perełce, którą można odnaleźć na mapach Polski. Byliście już wszędzie? Zwiedziliście Argentynę, Namibię, Nową Zelandię? Czas na… Koniec Świata.

Fot. Collage / Grzegorz, Mojrower.pl
Jak się tam dostać? Będąc w Kaliszu, należy kierować się na południowy wschód. Po drodze możemy przejechać przez takie wsie jak Dzięcioły, Niedźwiedzie i Muchy – finalnie docierając w okolice Głuszyny pod Ostrzeszowem.
Jak się żyje na końcu świata… przepraszam, w Końcu Świata? Sołtys wsi Głuszyny (której częścią jest Koniec Świata), w wywiadzie dla jednej z gazet codziennych, narzekał na złodziei.
– Na drodze musiałem przyspawać tablice z nazwą, bo ciągle ktoś drogowskazy zdejmuje i kradnie – opowiada sołtys. – Każdy chce mieć pamiątkę z Końca Świata – dodaje.
Nazwa tego miejsca bywa wykorzystywana nawet do celów marketingowych: 21 grudnia 2012 roku, czyli w dniu zapowiadanego przez Majów końca świata, wójt okolicznej gminy zorganizował imprezę pod nazwą „koniec świata w Końcu Świata” 😉
Dziwne i śmieszne nazwy
W internecie można spotkać sporo zestawień, które pokazują jedno: fantazja w nazewnictwie polskich miejscowości, wsi i ulic jest spora. Bo jak inaczej określić takie nazwy jak Jęczydół, Zdrada, Swornegacie, Zgniłocha, Zgon, Kłopoty-Stanisławy czy Stare Niemyje?

Fot. Mapy Google
Dookoła świata. A raczej dookoła Polski
Dla odmiany jednak, niektóre z nazw w Polsce są wybitnie… światowe. Może to zabrzmi kuriozalnie, ale by odwiedzić Kosowo lub Syberię, nie musicie wybierać się w długą podróż. Ameryka również jest w zasięgu ręki. I wiele innych miejsc.
Jak się żyje w Ameryce?
– Panie redaktorze, ciężko. Kiedyś, jak mieliśmy tutaj PGR, była przynajmniej praca. Ale 20 lat temu wszystko upadło. I teraz nie ma żadnych perspektyw – mówi pan Antoni.
Z mieszkańcem Ameryki (położonej w województwo warmińsko-mazurskim) miałem okazję rozmawiać kilka miesięcy temu – poszukując nietypowych miejsc. Na naszych łamach przedstawiliśmy więc Wam m.in. Betlejem, Bagdad, Rzym, Syberię, Kosowo, Paryż czy Szwecję. To wszystko bez potrzeby poszukiwania tanich biletów lotniczych. Każda z tych miejscowości jest w Polsce.
Depresyjne miejsca?
Wróćmy jednak do nazw, które nie nastrajają zbyt optymistycznie. Jeden z anglojęzycznych pisarzy, Damien Rudd, poszedł tropem takich miejsc – i wydał książkę „Sad Topographies”, która opisuje historię i etymologię takich miejsc jak Useless Island (Bezużyteczna Wyspa), Disappointment Lake (Jezioro Rozczarowania), Nothing (Nic), Broken Dreams Drive (Ulica Złamanych Marzeń) czy Shapeless Mountain (Bezkształtna Góra).

Fot. amazon.com
Niektóre z historii są naprawdę interesujące – na przykład Bezkształtna Góra, która została tak nazwana, ponieważ nikt nie był w stanie określić jej kształtu… a jedna z ekspedycji, która chciała na nią wejść, pomyliła góry i wspięła się na sąsiedni szczyt.
Nie szata zdobi człowieka, nie nazwa zdobi miejsce
Czy mieliście okazję odwiedzić miasta i inne miejsca, których nazwa wzbudziła w was zdziwienie lub wesołość?