Dwie kultowe atrakcje Islandii nagle zamknięte. „To teren prywatny. Wstęp wzbroniony”

Turyści w szoku
Jeszcze niedawno turyści ustawiali się tutaj w kolejce, żeby zrobić zdjęcie przy wodospadzie Reykjafoss albo zanurzyć się w gorącym źródle Fossalaug. Dziś na miejscu witają ich tablice z jasnym komunikatem: „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony”, bo właściciel powiedział dość. Twierdzi, że ruch turystyczny wymknął się spod kontroli, a boi się, że odpowiedzialność za ewentualne wypadki spadnie właśnie na niego.

Reykjafoss i położone tuż obok naturalne gorące źródło Fossalaug od lat należały do najbardziej lubianych atrakcji północnej Islandii. Choć nie były tak rozpoznawalne jak Błękitna Laguna czy wodospad Gullfoss, dla wielu podróżników stanowiły obowiązkowy punkt zwiedzania w tym regionie. Teraz dostęp do obu miejsc został całkowicie zamknięty. Decyzję podjął właściciel prywatnego gruntu, na którym znajdują się zarówno wodospad, jak i źródło. Zakaz obowiązuje wszystkich odwiedzających, a lokalizacja została już oznaczona w internetowych mapach jako niedostępna dla turystów.

Na początku było to miejsce znane właściwie tylko mieszkańcom okolicy. Niewiele osób wiedziało o tym źródle. Jest ukryte bardzo blisko drogi, ale praktycznie go nie widać – opowiada Dagur Torfaso, w rozmowie z islandzkim nadawcą publicznym RÚV. Później zaczęto pobierać opłaty za parking, ruch turystyczny jeszcze bardziej się zwiększył, a skala odwiedzin stała się po prostu nie do opanowaniadodał. 

Jak zaznacza, nie chodzi o jeden konkretny incydent. Problemem stała się kumulacja wielu zjawisk – coraz większy ruch turystyczny, zorganizowane wycieczki, presja na delikatną przyrodę oraz odpowiedzialność za miejsce, z którego korzystają tysiące osób.

Kto odpowie, jeśli wydarzy się tragedia?

To właśnie kwestie bezpieczeństwa miały przesądzić o zamknięciu atrakcji.

Dziś właściwie nie wiadomo, kto ponosiłby odpowiedzialność, gdyby ktoś uległ tam wypadkowi. Ludzie płacą za parking, więc mogą zakładać, że płacą również za dostęp do atrakcji. Odpowiedzialność mogłaby spaść na mnie jako właściciela terenu – tłumaczy Torfason w rozmowie zRÚV. 

Torfason podkreślił również, że zyski z rosnącej popularności miejsca czerpały jedynie firmy organizujące wycieczki oraz podmioty pobierające opłaty za parkowanie, podczas gdy on, jako właściciel gruntu ponosił odpowiedzialność za teren i jego utrzymanie. I choć dla wielu zagranicznych turystów może być zaskoczeniem, że nawet tak znane miejsca mogą zostać zamknięte praktycznie z dnia na dzień. W przypadku Reykjafoss i Fossalaug kluczowe znaczenie ma jednak fakt, że obie atrakcje znajdują się na prywatnym gruncie. Islandzkie prawo zapewnia właścicielom takich terenów możliwość ograniczenia lub całkowitego zakazania dostępu, jeśli uznają, że wymaga tego ochrona przyrody, bezpieczeństwo lub interes właściciela.

Nie można też nie zauważyć, że decyzja – choć wydaje się nagła – w rzeczywistości jest finałem wieloletniego konfliktu. Już w 2020 roku Torfason alarmował, że liczba odwiedzających zaczyna zagrażać zarówno przyrodzie, jak i samemu źródłu, o czym również opowiadał w mediach. 

Mówił wtedy o rozdeptywanej roślinności, śmieciach oraz braku poszanowania dla prywatnego terenu. W emocjonalnej wypowiedzi stwierdził nawet, że jeśli sytuacja będzie się pogarszać, jedynym sposobem ochrony Fossalaug może okazać się… zasypanie naturalnego źródła ziemią, aby uniemożliwić dalsze kąpiele.

Islandia mówi „stop” masowej turystyce

Historia Reykjafoss i Fossalaug doskonale wpisuje się w szerszy problem, z którym Islandia zmaga się od ponad dekady. Po gwałtownym boomie turystycznym wiele miejsc, niegdyś znanych głównie mieszkańcom, stało się atrakcjami rozpoznawalnymi na całym świecie. 

Skutki są coraz bardziej odczuwalne – wydeptywana roślinność, erozja szlaków, przepełnione parkingi, konflikty z właścicielami prywatnych gruntów czy rosnące koszty utrzymania infrastruktury. W odpowiedzi powstają nowe platformy widokowe, wyznaczone ścieżki, płatne parkingi i systemy zarządzania ruchem turystycznym. A cała sytuacja pokazuje, że nawet w kraju kojarzonym z nieograniczonym dostępem do spektakularnej natury cierpliwość lokalnych społeczności ma swoje granice.

islanW skrócie
👉 Wodospad Reykjafoss i gorące źródło Fossalaug w północnej Islandii zostały całkowicie zamknięte dla turystów; na miejscu stoją tablice „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony”.

👉 Decyzję podjął właściciel prywatnego gruntu, Dagur Torfason, wskazując na wymknięty spod kontroli ruch turystyczny, presję na przyrodę i ryzyko odpowiedzialności za wypadki.

👉 Torfason podkreśla, że turyści płacili za parking, co mogło sugerować „legalny” dostęp, a korzyści czerpały głównie firmy wycieczkowe i operatorzy parkingów, nie właściciel terenu.

👉 Konflikt narastał od 2020 roku; teraz lokalizacja została oznaczona w mapach online jako niedostępna, a zamknięcie wpisuje się w szersze działania Islandii przeciw masowej turystyce (płatne parkingi, wyznaczone ścieżki, zarządzanie ruchem).
W skrócie
👉 Wodospad Reykjafoss i gorące źródło Fossalaug na północy Islandii zostały całkowicie zamknięte dla turystów decyzją właściciela prywatnego gruntu; w terenie stoją tablice „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony”, a miejsca oznaczono w mapach jako niedostępne.

👉 Właściciel Dagur Torfason wskazuje na wymknięty spod kontroli ruch (także wycieczki zorganizowane), presję na przyrodę i ryzyko, że po ewentualnym wypadku odpowiedzialność spadnie na niego, zwłaszcza że odwiedzający płacą za parking i mogą zakładać „oficjalny” dostęp.

👉 Problem narastał latami: Torfason alarmował już w 2020 roku o śmieciach, rozdeptywaniu roślinności i naruszaniu prywatnego terenu; wtedy mówił nawet o możliwości zasypania źródła, by zakończyć kąpiele.

👉 Opłaty dotyczyły parkingu (konkretnej kwoty nie podano); według właściciela finansowo zyskiwały głównie firmy turystyczne i podmioty pobierające opłaty, a on ponosił koszty i ryzyko utrzymania terenu.
Sprawdź inne superokazje 🔥
Wybrzeże, które robi wrażenie 🤩 Wycieczka do Czarnogóry za 829 PLN 😎✨ Loty + hotel ze śniadaniami i samochód 🚗
Czarnogóra z Gdańska 829 PLN

Pięć dni w Czarnogórze w pełnym pakiecie. Loty + hotel i samochód

Kamienne uliczki i śródziemnomorski klimat 🌊 Malta za 779 PLN 😍🤯 Loty i ⭐️⭐️⭐️⭐️hotel 😎
Malta z Warszawy 779 PLN

Wypoczynek z klasą na śródziemnomorskiej wyspie. Loty + 4* hotel

Klasyk, który nigdy się nie nudzi 🥰🤌 Wycieczka do Rzymu za 589 PLN 😱✨
Rzym z Krakowa 589 PLN

Doskonały city break w Wiecznym Mieście w supercenie

Lato w Tunezji z all inclusive ☀️🌊🍹 Tydzień w ⭐⭐⭐⭐ hotelu Nesrine za 2101 PLN
Tunezja z Łodzi 2101 PLN

Urlop bez zmartwień? All inclusive zadba o każdy szczegół!

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?