Czy to początek trendu? Kolejna tania linia dodaje darmowy duży bagaż podręczny do najtańszej taryfy
Bagaż podręczny i związane z nim dodatkowe opłaty to temat budzący ogromne emocje wśród pasażerów. Zazwyczaj negatywne, choć ostatnie dni pokazują, że linie lotnicze zaczynają łaskawszym okiem patrzeć na budżetowy segment pasażerów, który w ostatnich latach miał ograniczone walizkowe przywileje do minimum. Zaczęło się od norweskiej linii Norse, która od 2 września wprowadziła możliwość zabrania na pokład kabinowej walizki w cenie biletu kupionego w najtańszej taryfie Economy Light. Teraz zaś mamy do czynienia z kolejnym takim przypadkiem: może niekoniecznie istotnym z punktu widzenia podróżnych w Europie, ale ważnym z punktu widzenia trendu, a zwłaszcza skali, w jakiej operuje przewoźnik.
Złote Piaski od 1297 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Sharm El Sheikh od 2493 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Wyspa Malta od 2159 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Chodzi o znaną amerykańską tanią linię JetBlue (9 największy przewoźnik w USA z 42,5 mln pasażerów na liczniku w 2023 roku), która od 6 września wprowadziła zmiany dla pasażerów kupujących bilety w swojej najtańszej taryfie Basic Blue. Do tej pory mogli oni zabierać na pokład tylko tzw. Przedmiot osobisty, czyli dobrze znany pasażerom w Europie mały plecak, torebkę czy torbę na laptopa o wymiarach 43x33x20 cm. Jednak od piątku mogą oni zabierać ze sobą na pokład bez dodatkowych opłat także kabinową walizkę o wymiarach 55x35x22 cm.
Z czego wynika ten ruch? W oficjalnym komunikacie czytamy oczywiście o tym, jak ważny jest bagaż podręczny dla pasażerów.
– Zawsze staramy się ewoluować z naszym produktem w odpowiedzi na preferencje naszych klientów. Wszyscy na tym wygrywają: my podnosimy poziom zadowolenia naszych klientów z obsługi, a jako linia jesteśmy bardziej konkurencyjni w stosunku do innych przewoźników – mówi cytowany w komunikacie Marty St George, prezes linii JetBlue.
W branżowym serwisie One Mile At A Time czytamy z kolei, że przewoźnik stara się mocniej pozycjonować jako linia oferująca kierunki bardziej wakacyjne, a taki segment podróżnych mocniej zwraca uwagę na wszelkiego rodzaju limity bagażowe. JetBlue chce też zachęcić większą grupę podróżnych do wybierania jej usług w sytuacji, gdy lwia część jej rywali w taryfach basic oferuje takie same warunki.
Co ciekawe, decyzja JetBlue ma miejsce w okresie, w którym coraz głośniej huczy o tym, że ich największy konkurent, czyli linia Southwest Airlines, poważnie rozważa ograniczenie swoich przywilejów bagażowych i wprowadzenie opłat za bagaż rejestrowany, który obecnie podróżni zabierają na pokład w cenie biletu.