Fly4free.pl

Od 1 października duże zmiany dla podróżujących z Polski do Wielkiej Brytanii!

Foto: walisheru / Shutterstock

Tylko do 30 września będzie można wjechać do Wielkiej Brytanii z Polski na podstawie dowodu osobistego. Od 1 października jedynym dokumentem uprawniającym do przekroczenia granicy ma być paszport – przypomina ministerstwo transportu Wielkiej Brytanii. Nie jest to jedyna zmiana – brytyjskie media donoszą bowiem, że od 1 października ma przestać obowiązywać słynny system „świateł drogowych”, czyli klasyfikacji krajów pod kątem ryzyka zakażenia koronawirusem. Może to oznaczać potencjalnie luzowanie restrykcji wjazdowych. Co te zmiany oznaczają dla popytu na trasach z i do Polski? Sprawdzamy.

Zmiany, które dotyczą podróżnych ze wszystkich krajów unijnych, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii były już zapowiadane wcześniej – są konsekwencją Brexitu oraz zakończenia okresów przejściowych związanych z opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Jak czytamy w „Rzeczpospolitej” – od 1 października przekraczając granicę z Wielką Brytanią trzeba będzie okazać paszport, który musi być ważny przez cały okres pobytu w tym kraju. Jednocześnie podróżni z paszportami biometrycznymi dalej będą mogli korzystać z automatycznych bramek na lotniskach. W dalszym ciągu na dowód wjedziemy do kraju w kilku sytuacjach, np. jeśli mamy pozwolenie na pracę w Wielkiej Brytanii lub dopiero oczekujemy na jego wydanie, jednak co do zasady praktycznie wszyscy muszą posiadać paszport.

To ważna zmiana także dla branży lotniczej, zwłaszcza w kontekście tego, jak ważnym rynkiem dla naszego kraju jest Wielka Brytania. Spójrzmy na statystyki: w 2019 roku z polskich lotnisk obsłużono ponad 8,2 mln pasażerów podróżujących z i do Wielkiej Brytanii, co stanowi ponad 1/5 całego międzynarodowego ruchu lotniczego w naszym kraju! W portach regionalnych, gdzie linie niskokosztowe są bardziej obecne, ten odsetek jest jeszcze wyższy, w niektórych przypadkach przekraczający 50 procent lub więcej. W tej sytuacji zasadne jest pytanie o to, jak te zmiany wpłyną na ruch lotniczy z Polski do Wielkiej Brytanii. Sprawdźmy więc, co na ten temat sądzą lotniska i same linie lotnicze.

Paszport nie zaszkodzi. Co innego restrykcje…

Co do zasady lwią część rynku przewozów lotniczych na trasach z i do Wielkiej Brytanii obsługują linie niskokosztowe: Ryanair, Wizz Air i w mniejszym zakresie easyJet. Patrząc na ich obecne siatki połączeń widzimy, że jeśli chodzi o liczbę destynacji do tego kraju, to jest ona zbliżona do tej z 2019 roku. Zmniejszyła się jednak liczba rotacji, zwłaszcza w przypadku brytyjskich portów regionalnych: o ile przed pandemią niejako „standardem” były 3 rotacje w tygodniu, obecnie przewoźnicy ci na tych samych trasach góra 2 loty w tygodniu. Powód to przede wszystkim niższy popyt: Wielka Brytania wciąż jest niezwykle ważnym kierunkiem, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę emigrantów z naszego kraju tam mieszkających, jednak popyt skutecznie hamują restrykcje.

– Myślę, że obowiązek posiadania paszportu przy podróżach do Wielkiej Brytanii nie powinien mieć wpływu na popyt na loty do tego kraju. Duży wpływ na to może mieć za to poprawa komunikacji Wielkiej Brytanii, jeśli chodzi o restrykcje COVID-owe. Tak zwany system świateł drogowych, czyli klasyfikacja krajów pod względem ryzyka zakażenia, została stworzona i jest zarządzana w sposób bardzo chaotyczny. Do tego dochodzą bardzo niezrozumiałe decyzje dotyczące Polski, gdzie mając od wielu miesięcy bardzo niską liczbę nowych zakażeń, jeszcze ani razu nie znaleźliśmy się na zielonej liście. Dlatego uważam, że to, co najbardziej utrudnia podróże, to restrykcje po stronie Wielkiej Brytanii – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Michał Kaczmarzyk, dyrektor generalny linii Buzz, czyli polskiej spółki Ryanaira.

I ma z pewnością rację, bo system wprowadzony przez Wielką Brytanię jest powszechnie krytykowany. Głównie z uwagi na częste zmiany na poszczególnych listach krajowych, co wprowadza chaos i przerażenie wśród brytyjskich turystów. Media już wielokrotnie pisały o spanikowanych podróżnych, którzy w pospiechu próbowali przebukować swoje loty z krajów przesuwanych na liście do niższej kategorii, aby uniknąć kwarantanny. Kilkanaście dni temu spotkało to turystów wypoczywających w Czarnogórze, co skończyło się sporym chaosem i burzą w mediach.

Wiele wskazuje jednak na to, że już wkrótce ten system przejdzie do historii. „Independent” i inne brytyjskie media informują bowiem, że rząd chce od 1 paździenika zlikwidować system klasyfikacji krajów pod kątem zagrożenia pandemicznego, co oznacza poluzowanie obostrzeń. Byłaby to z pewnością świetna informacja dla pasażerów.

Wróćmy jednak do kwestii paszportów – ze zdaniem Kaczmarzyka zgadzają się też prezesi lotnisk.

– Na trasach z Polski do Wielkiej Brytanii notujemy umiarkowany wzrost ruchu. Jeśli chodzi o kwestię paszportów, to nie wpłynie to na duży odpływ pasażerów. Być może zmniejszy się grupa pasażerów podróżujących do Wielkiej Brytanii spontanicznie czy czysto turystycznie, ale podstawową grupą pasażerów na tych trasach jest ruch emigracyjny, dla którego nie będzie to przeszkoda. Jeśli więc nawet dojdzie do pewnego wahnięcia popytu, to będzie ono niewielkie – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Mariusz Wiatrowski, prezes lotniska w Poznaniu.

Foto: Shutterstock

Wakacyjne odbicie

Tym bardziej, że widzimy, że ruch do Wielkiej Brytanii w ostatnim czasie notuje spore odbicie.

– Po zakończeniu trzeciej fali pandemii koronawirusa przewozy pomiędzy Katowice Airport a Wielką Brytanią zaczęły się odbudowywać. O ile w maju odnotowaliśmy na kierunkach brytyjskich 4,2 tys. pasażerów, w czerwcu 6,9 tys., to w lipcu było ich już 13,8 tys. a w sierpniu 33,6 tys. osób – mówi Piotr Adamczyk, rzecznik prasowy Katowice Airport.

W sumie od maja do czerwca z brytyjskich tras oferowanych z Katowic przez Ryanaira i Wizz Aira skorzystało w sumie prawie 59 tys. pasażerów. Choć z tej liczby aż 39,5 tysiąca pasażerów podróżowało pomiędzy Pyrzowicami i dwoma londyńskimi lotniskami – Stansted i Luton. Pozytywne jest jednak to, że samoloty z i do Wielkiej Brytanii są coraz bardziej wypełnione.

– Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy obserwujemy także wzrost średniego wypełnienia na kierunkach brytyjskich. W czerwcu było to średnio 64 podróżnych, w lipcu 97, a sierpniu już 140 – mówi Adamczyk.

– Jeśli chodzi o dostępne kierunki do Wielkiej Brytanii to aktualnie Wizz Air lata z Pyrzowic do Luton, Doncaster-Sheffield i Bristolu, a 13 września planuje wznowić połączenie do Liverpoolu. Z kolei Ryanair oferuje Birmigham, Edynburg, Stansted i Manchester. Prognoza na ten rok zakłada, że z pyrzowickiej siatki połączeń do Zjednoczonego Królestwa skorzysta około 215 tys. osób. Dla porównania w 2020 roku było to 251 tys., a w rekordowym 2019 roku aż 717 tys. – dodaje rzecznk lotniska w Pyrzowicach.

ryanair
Foto: Dmitry Birin / Shutterstock

Czy wszystkie trasy będą utrzymane?

Na tym przykładzie widzimy też jeszcze jedno zagrożenie dla ruchu między oboma krajami, a mianowicie to, czy zważywszy na duże zainteresowanie lotami do Londynu utrzymane zostaną wszystkie połączenia do brytyjskich portów regionalnych. Ryanair już od dawna sugeruje, że bez zniesienia restrykcji przesunie część samolotów z tego kraju na inne, bardziej perspektywiczne rynki. Na razie wielkich ruchów nie widać, chociaż… jak pisaliśmy już na naszych łamach, od końca październiki Ryanaira przestanie latać do Belfastu, co z naszej perspektywy oznacza utratę 3 tras do Polski. Niepewna jest też przyszłość połączeń z Polski do East Midlands – na razie są one dostępne w systemie rezerwacyjnym tylko do końca roku. Lotnisko uspokaja, że cały czas prowadzi rozmowy z Ryanairem, choć tak naprawdę czasu na ostateczne zadeklarowanie się nie ma dużo.

 

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »