Tu na razie jest ściernisko, ale będzie… drugi Dubaj. Duqm – zapamiętajcie tę nazwę, to tu będziecie latać na wczasy
Kiedyś spokojne, niewielkie miasto portowe w Omanie. Dziś coraz częściej wymieniane jako następca czy naśladowca Dubaju, który może turystycznie i gospodarczo namieszać w rejonie Zatoki Perskiej.
Jeszcze w latach 60 ubiegłego wieku Dubaj był po prostu wsią znaną z połowu pereł. 40 lat później stał się już prężnym, nowoczesnym miastem, który przyciągał turystów, zachwycał innowacjami i zaskakiwał swoimi pomysłami – zwłaszcza architektonicznymi. Tu wszystko miało być naj – najlepsze, największe, najwyższe i tak dzieje się do dziś.
Gigantyczne złoża ropy pomogły kompletnie przekształcić to miejsce w doskonale zorganizowane centrum biznesowe, turystyczne i gospodarcze. A teraz tym samym tropem chce podążyć Oman, który intensywnie rozwija mało znane miasto Duqm – być może za jakiś czas wymieniane pośród tych najbardziej niezwykłych.
– W ciągu najbliższych czterech lub pięciu lat zobaczymy, że pojawi się więcej osób, więcej budynków i więcej możliwości – mówi Vijay Handa, dyrektor generalny jednej z sieci hotelowych w rozmowie z CNN. – Miasto naprawdę bardzo się rozrasta – dodaje.
Stworzony kilka lat temu projekt „Master Duqm” zakłada m.in. budowę ośrodków turystycznych, hoteli, nowego portu rybackiego, rozbudowania strefy mieszkalnej i oczywiście stworzenie międzynarodowego lotniska.
Władze określiły turystykę jako kluczowy sektor gospodarki na czas po erze ropy naftowej. Wyznaczono obszary ochrony przyrody, zaprojektowano zintegrowany nadmorski kompleks turystyczny, który będzie kosztował 746 mln USD, a cudzoziemcy, którzy zdecydują się kupić tu apartamenty otrzymają także wizy pobytowe. W planach była też budowa linii kolejowej pomiędzy Duqm, a Arabią Saudyjską i ZEA, ale ten projekt na razie został wstrzymany.
Za to rozległy port kontenerowy i specjalna strefa ekonomiczna ma pozwolić miastu uniezależnić się od dochodów z ropy naftowej. Tym bardziej, że kraj nie ma dostępu do tak bogatych złóż jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt czy Katar. A wszystko inne ma przyciągnąć potencjalnych mieszkańców i turystów.
I jak widać rozbudowany plan już przynosi pierwsze efekty. Widać to choćby po szybko rosnącej liczbie ludności – z 5100 osób w 2008 roku do 11 200 dwa lata później. W ciągu najbliższych dwóch lat w wynik działań władz ma tu mieszkać już blisko 100 tysięcy ludzi. To jednak dopiero początek długiej i trudnej drogi do bycia gigantem w branży turystycznej. Czy opłacalnej? Czas pokaże…
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?