Park rozrywki waży gości przed wejściem na atrakcje. „To upokorzenie i poniżanie”
Park rozrywki Adventure World w australijskim Perth znalazł się pod ostrzałem krytyki po tym, jak zmienił zasady dotyczące przejażdżek na rollercoasterach. Od niedawna w parku stanęły bowiem wagi, na których obsługa może skontrolować masę ciała każdego z gości.
Australijski park rozrywki chciał ułatwić swoim klientom weryfikowanie, czy będą mogli skorzystać z danej atrakcji nie tylko ze względu na wzrost, ale także ze względu na swoją wagę. W efekcie przy kolejkach górskich postawiono wagi, w których szybko można sprawdzić czy „załapiemy się” na limity. Ale nie wszystkim się to spodobało.
Przede wszystkim limity okazały się być dość niskie – na niektórych atrakcjach wynoszą 90 kg, ale nie brakuje też takich, w których maksymalna waga to 75 kg, czyli umówmy się – waga przeciętnego dorosłego mężczyzny, daleka od nadwagi.
Warto jednak zaznaczyć same obostrzenia dotyczące pasażerów kolejek górski nie są niczym niezwykłym. Standardem jest, że na wielu z nich trzeba mieć odpowiedni wzrost (np. nie mniej niż 140 cm, ale też nie więcej niż 195 cm). Ograniczenia wagi też nie są rzadkością– choć akurat te informacje nie są tak uwidaczniane jak marki do wzrostu i trzeba ich szukać w regulaminach poszczególnych atrakcji. Czasem jednak o wiele ważniejsza jest budowa ciała.
– Na atrakcjach nie ma ograniczeń wagowych. Zapięcia mają jednak swoje ograniczenia, więc ewentualny przejazd jest zależny od budowy ciała lub też raczej jego objętości. W przypadku roller coasterów, osoby, które mają w pasie od 115 cm, mogą napotkać trudności na części atrakcji np. Hyperionie i Zadrze – dowiecie się z komunikatów Energylandii.
O co więc cała ta afera? W Adventure World kluczowa stała się forma ważenia. W parku stanęły bowiem wagi, które wkomponowano w krajobraz parku i dołożono do nich kolorowe lampki. Gdy mieścimy się w ograniczeniach – waga zaświeci się na zielono. Gdy nie – lampki zaczną migać na czerwono i nikt w kolejce nie będzie miał wątpliwości, że jesteśmy ponad miarę.
Goście parku nazwali tę procedurę upokarzającą i poniżającą, a wielu zwraca uwagę, że limity są absurdalnie niskie. Park nie zamierza się jednak z tego wycofać i podkreśla, że takie obostrzenia obowiązują od dawna.
– Zasady dotyczące bezpieczeństwa nie zmieniły się w tym sezonie. Na wszystkich atrakcjach obowiązują cały czas te same limity. Wprowadziliśmy wagi jedynie dla wygody odwiedzających – skomentował Andrew Sharry, dyrektor generalny Adventure World w rozmowie z The West Australian.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?