Fly4free.pl

Miał być hit, a jest problem za problemem. O domy za 1 EUR upomnieli się… spadkobiercy

Foto: ValerioMei / Shutterstock

Słynne domy za 1 EUR, które wyprzedawały liczne miasteczka we Włoszech, nastręczają nowym właścicielom kolejnych problemów. Gdy remonty ruszyły w najlepsze, a nabywcy zainwestowali już sporo pieniędzy, po opuszczone nieruchomości upominają się potencjalni spadkobiercy.

Oferta sprzedaży domów za 1 EUR była hitem tyle razy, ile tylko się pojawiała się w którymś z włoskich miasteczek. Cała akcja polegała na tym, że władze miast wystawiły na sprzedaż opuszczone i zrujnowane nieruchomości za symboliczne 1 euro. Nabywcy w zamian zobowiązywali się do ich wyremontowania. W efekcie wyludniające się i wymierające miasta zyskiwały nowych lokatorów i nowe dochody z nieruchomości, a ludzie własną nieruchomość za grosze.

Sytuacja może się jednak diametralnie zmienić. Jak wynika z informacji zebranych przez CNN, pojawia się coraz więcej potencjalnych spadkobierców, którzy teraz nagle chcieliby odzyskać sprzedane przez miasto nieruchomości.

– Babcia Jose Facciniego, Consilia Scapillati, wyemigrowała do Kanady w latach pięćdziesiątych XX wieku, pozostawiając po sobie uroczy mały dom w historycznym centrum Castropignano w południowym regionie Molise we Włoszech, który rodzina regularnie odwiedzała w ostatnich latach – opowiada jedną z takich historii CNN. – Po przeczytaniu o planie Castropignano polegającym na rozładowaniu starych zasobów mieszkaniowych, Faccini zaczęła martwić się „przejęciem nieruchomości” i spędziła miesiące, próbując z daleka potwierdzić swoje roszczenia do domu, który jej babcia opuściła dziesiątki lat temu.

A to tylko jedna z takich historii, bowiem o opuszczonych nieruchomościach przypomniało sobie o wiele więcej rodzin. I nagle zaczęli zgłaszać roszczenia. Cała historia może być tym bardziej skomplikowana, że nowi nabywcy w wielu przypadkach zdążyli już zainwestować spore pieniądze lub nawet zakończyć remonty domów. A do tego włoskie prawo mówi, że właściciel nieruchomości musi utrzymywać ją w dobrym stanie. Choć nie wszyscy odbierają to jako cwaniactwo.

– Ten projekt obudził drugie i trzecie pokolenie imigrantów za granicą, wzbudzając nowe zainteresowanie naszą społecznością. W przeszłości wiele rodzin uciekło w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Teraz ich synowie i wnukowie chcą wrócić do rodzinnego miasta, aby ponownie doświadczyć tutejszej atmosfery – wyjaśnia Milko Cina, burmistrz Bivony.

Lokalne władze zapewniają jednak, że przed sprzedażą podjęli wszelkie próby znalezienia rodzin byłych właścicieli.

– Nie przejmujemy żadnej nieruchomości, nie chcemy odbierać domu żadnej rodzinie, wręcz przeciwnie – tłumaczy Nicola Scapillati, burmistrz Castropignano. Jesteśmy podekscytowani, że nasz projekt wzbudził entuzjazm i postawił Castropignano w centrum uwagi, przyciągając ludzi chętnych do połączenia sił w celu odzyskania naszej wspaniałej społeczności.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »