Apele na nic! Ludzie masowo odwołują rezerwacje na Dolnym Śląsku, a branża jest załamana
W ubiegłym miesiącu część południowo-zachodniej Polski mierzyła się z dramatyczną powodzią. Wielu ludzi musiało się ewakuować ze swoich domów, zalane zostały hotele, restauracje i atrakcje turystyczne. Żywioł niejednokrotnie niszczył lub uszkadzał mosty, drogi i inne elementy infrastruktury. Początkowo Polacy stanęli na wysokości zadania i pomoc dla powodzian napływała z całego kraju. Niestety, gdy fala już opadła, a wraz z nią opadł i masowy entuzjazm ludzi do pomagania, przyszedł czas na spojrzenie w przyszłość. A ta nie jawi się w optymistycznych barwach, bo rezerwacji zamiast przybywać – wciąż ubywa.
Kreta Zachodnia od 2657 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Dorada od 1779 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Złote Piaski od 1495 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Straty będą liczone w setkach tysięcy złotych
Wszystko wskazuje na to, że przekazy z zalanych miejscowości bardzo mocno utkwiły ludziom w głowach. Tak mocno, że nawet tam, gdzie uporano się już ze skutkami powodzi lub gdzie dokonała ona niewielkich zniszczeń, rezerwacje są odwoływane lawinowo.
– Od poniedziałku 16 września lawinowo ruszyły rezygnacje z wcześniejszych rezerwacji grupowych dokonywanych przez osoby prywatne, firmy, wycieczki szkolne – mówi Emilia Pawnuk z Twierdzy Srebrna Góra w rozmowie z portalem Gazeta.pl. – Nie dotknęły nas straty w infrastrukturze, mamy media, prąd, wodę, dojazd nie jest utrudniony. Nasze trasy, nowe części i obsługa czekają na przyjazdy gości – zachęca.
W efekcie już teraz straty szacowane są na 250 tysięcy złotych. Oczywiście Twierdza Srebrna Góra to tylko jeden z wielu przykładów miejsc, które choć działają pełną parą – muszą mierzyć się z lawiną odwołanych rezerwacji.
Wiele dolnośląskich atrakcji połączyło swoje siły i stworzyło wspólny apel do turystów, w których nie tylko proszą o nieodwoływanie rezerwacji, ale przede wszystkim robienie kolejnych. Wśród zaangażowanych w akcję znalazły się m.in. Huta Szkła Kryształowego Julia, Muzeum Papiernictwa, Kolejkowo, Podziemne Miasto Osówka, Kopalnia Uranu w Kletnie, Karkonoskie Tajemnice, Kopalnia Złota w Złotym Stoku i wiele, wiele innych.
– Dzisiaj, gdy nasze województwo walczy ze skutkami powodzi szczególnie zachęcamy Was do odkrywania niezwykłych atrakcji Dolnego Śląska. Dlatego też prowadzimy akcję #WspierajDolnyŚląsk. Nasz region pełen jest unikalnych miejsc, które warto odwiedzić. Zapraszamy Was do naszych podziemi, muzeów, uzdrowisk, zamków, pałaców i miast. Zdobywajcie górskie szczyty, korzystajcie z lokalnych noclegów i restauracji – każda wizyta to dla nas ogromne wsparcie – możemy przeczytać w dolnośląskim apelu. – Dotknięte powodzią tereny żyją w dużym stopniu z turystyki. Na weekend wybierzcie się do jednej z miejscowości, która tego bardzo potrzebuje.
To nie jest turystyka powodziowa tylko realna pomoc
Z podobnym apelem wyszliśmy także na naszych łamach – najpierw przypominając, że Karkonosze czekają już na turystów, a później robiąc krótkie zestawienie miejsc, które – szczególnie teraz – warto uwzględnić w swoich wyjazdowych planach. Bez obaw można ruszać m.in. na szlaki w Karkonoskim Parku Narodowym, w Masywie Śnieżnika, Górach Izerskich i Stołowych. Czeka na was także Zamek Książ i cały Kompleks Riese, Ogród Bajek w Międzygórzu, świetne Muzeum Sentymentów w Kowarach, Gigantei Karkonoski Park Ducha Gór, Sky Walk w Świeradowie-Zdrój i wiele innych. Na stronie Dolnego Śląska znajdziecie nawet stale aktualizowaną listę ponownie otwartych atrakcji.
Choć obie te inicjatywy w większości przyjęliście ciepło, to znaleźli się też tacy, którzy nie do końca zrozumieli sytuację.
– A prosili, żeby nie uprawiać turystyki powodziowej – napisał wtedy jeden z naszych czytelników.
Chcielibyśmy więc przypomnieć, że jako „turystykę powodziową” określono te sytuacje, w których ludzi jechali „obejrzeć sobie powódź” – zrobić selfie na tle wysokiego poziomu wody, na tle pracy służb czy w niemal apokaliptycznych warunkach tuż po przejściu fali. Zarówno my, jak i cały Dolny Śląska zachęca do czegoś zupełnie innego – do wspierania regionu, który został dotknięty powodziom, by mógł jak najszybciej zarobić na swoją odbudowę.
A jeśli możecie polecić miejsca – restauracje, hotele czy atrakcje, które ucierpiały w powodzi (ale już działają) – nie wahajcie się pisać o nich w komentarzu pod tym artykułem i na Facebooku. Wymieniajmy się nimi i… róbmy rezerwacje!