Chcielibyście pobrać się w Rzymie? Włochy dołożą nawet 2 tys. EUR dla zdecydowanych par!
Choć z założenia miłość nie ma ceny, a dozgonne uczucie jest bezcenne, to nie da się ukryć, że ślub i wesele, które – przynajmniej wedle tradycji – mają być ukoronowaniem związku, potrafią kosztować fortunę. Coraz popularniejsze są jednak śluby za granicą – na rajskich plażach, w historycznych miastach czy toskańskiej winnicy. Ale wraz z nadejściem pandemii i ta branża mocno ucierpiała.
Złote Piaski od 2902 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kusadasi od 2345 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Costa Brava od 1616 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Dlatego włoski region Lacjum zdecydował się przygotować budżet na wsparcie branży. Zamiast jednak wypłacać dofinansowania samym firmom, chce je przekazać potencjalnym młodym parom. Pod warunkiem, że pobiorą się właśnie tutaj. A więc na przykład w Rzymie!
Do zgarnięcia jest maksymalnie 2 tysiące EUR, które może zostać wykorzystane na wszelkie usługi weselne, a więc na przykład catering, fotografa, fryzjera, makijaż, obrączki, lokal, suknie ślubną czy garnitur, kwiaty, wynajem samochodu, a nawet… miesiąc miodowy. Jedynym warunkiem jest korzystanie z usług firm zarejestrowanych w Lacjum i przedstawienie rachunków.
Co istotne, program jest skierowany zarówno do Włochów jak i obcokrajowców. W sumie na program przeznaczono 10 mln EUR, co oznacza, że skorzysta z niego 5 tys. par. Władze Lacjum liczą, że to znacząco przyczyni się do poprawy sytuacji w branży ślubnej. W ciągu ostatnich dwóch lat pobrało się tu 9 tys. par. Tymczasem jeszcze przed pandemią, było ich nawet 15 tys. rocznie.
Wnioski można składać do stycznia 2023 roku lub wyczerpania środków, ale samo wesele musi odbyć się przed końcem 2022 roku. Szczegóły i wnioski znajdziecie na specjalnie dedykowanej stronie.
Teraz bony na wesele, wcześniej na kąpiele
To nie jedyny włoski program wsparcia konkretnej branży, która w pandemii nie miała się najlepiej. W listopadzie informowaliśmy, że włoski rząd zdecydował się przygotować aż 265 tys. bonów na… łaźnie termalne. Każdy z nich opiewał na kwotę 200 EUR.
Takie miejsca są we Włoszech bardzo popularne, a w sumie w kraju znajduje się ok. 300 łaźni termalnych. Przed pandemią odwiedzało je nawet 3 mln osób rocznie, ale pod koniec roku spadek wynosił nawet 70 proc.
– Jedno euro wydane na kąpiel oznacza kolejne sześć wydanych na lokalne restauracje i zakwaterowanie – mówi Massimo Caputi, prezes Federterme, grupy zrzeszającej łaźnie termalne w rozmowie z Il Sore 24 Ore.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?