Nie daj się naciąć! Tak biura podróży naciągają nas nawet na kilka tysięcy złotych
- 1. Transfer do hotelu – kiedyś standard, dzisiaj niekoniecznie
- 2. Formalności wizowe – wygodna sprawa, ale i sporo przepłacisz
- 3. Bagaż rejestrowany – dawniej oczywista oczywistość, dzisiaj… leć z podręcznym albo płać
- 4. Lepsze miejsca w autokarze – nie, to nie żart! To też kosztuje
- 5. Gwarancja niezmienności ceny, gdy chcesz zapłacić tyle, ile… zapłaciłeś
- 6. „Pakiet wstępów” na objazdówkach: sprawdź, zanim się zdziwisz
- 7. Ubezpieczenie – konieczne do wykupienia, ale niekoniecznie w biurze podróży
- 8. Miejsca w samolocie niczym w tanich liniach – wybierz, ale zapłać
- Mówiąc krótko – sprawdź dokładnie i policz wszystkie usługi zanim zarezerwujesz
Postanowione – tym razem, zamiast organizować wszystko na własną rękę, chcesz kliknąć kilka razy i mieć wszystko zapewnione. Przeglądasz więc oferty biur podróży, znajdujesz kilka takich, które odpowiadają ci kwotą, programem i standardem. I gdy już narobiłeś sobie podróżniczego smaka, już witasz się z gąską, przechodzisz do rezerwacji i… co chwilę dowiadujesz się, że trzeba dopłacić jeszcze za to i za tamto, a usług do dokupienia jest cała lista. Jeśli liczysz, że płacisz raz i wszystko masz z głowy, możesz się niemiło zaskoczyć. Ale to nie znaczy, że na wszystko musisz się zgodzić!
Słoneczny Brzeg od 1562 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Zakynthos od 2322 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Side od 1915 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
1. Transfer do hotelu – kiedyś standard, dzisiaj niekoniecznie
Przeloty, nocleg, wyżywienie i transfer do hotelu – te cztery rzeczy zawsze były najbardziej podstawowym pakietem wliczonym w cenę wyjazdu z biurem podróży. Niestety, to co kiedyś było standardem, dziś mocno się zmieniło. Na polskim rynku funkcjonują duże biura podróży, które… nie mają już opcji transportu do hotelu wliczonego w cenę. W trakcie rezerwacji wybierasz na przykład, czy wolisz tradycyjny duży autobus czy może transfer prywatny samochodem. Ale każda z tych opcji jest dodatkowo płatna.
Na szczęście wciąż większość biur podróży działa na starych zasadach i dowiezie cię do hotelu bez dodatkowych opłat. Warto to jednak sprawdzić, bo cena (zwłaszcza np. przy czteroosobowej rodzinie) może zaskoczyć.
2. Formalności wizowe – wygodna sprawa, ale i sporo przepłacisz
Na kierunkach wymagających wizy lub wcześniejszej autoryzacji podróży biura chętnie „zdejmą z głowy formalności”. Wygodne, prawda? Owszem, ale warto spojrzeć, ile realnie przyjdzie nam za to zapłacić. W praktyce taka usługa oznacza solidną opłatę za pośrednictwo doliczaną do ceny – często liczoną w setkach złotych na osobę – mimo że sama opłata konsularna jest publicznie znana i niższa. Płacisz za wygodę i czas.
Przykład? ESTA do USA kosztuje obecnie 40 dolarów, czyli ok. 142 zł. Chcesz, żeby biuro wypełniło dokumenty za Ciebie? Nie ma problemu, ale koszt takiej usługi to 349 zł. Realnie dopłacasz więc dodatkowe 207 zł za każdą osobę.
3. Bagaż rejestrowany – dawniej oczywista oczywistość, dzisiaj… leć z podręcznym albo płać
Coraz mniej na rynku jest biur podróży, które gwarantują bagaż rejestrowany w cenie. Coś, co kiedyś było najbardziej oczywistą kwestią i pewniakiem w przypadku wyjazdów zorganizowanych, dziś po cichu odchodzi do lamusa. Obecnie wiele biur uzależnia sprawę od zasad konkretnej linii lotniczej. A ponieważ chętnie organizują przeloty z pomocą tanich linii lotniczych jak Wizz Air czy Ryanair, nagle okazuje się, że dopłata do walizki to np. 400 zł. W przypadku podróży w dwie strony i kilku osobach robi się z tego konkretna suma.
4. Lepsze miejsca w autokarze – nie, to nie żart! To też kosztuje
Choć to brzmi jak żart, to na wycieczkach objazdowych można też dopłacić do… lepszych miejsc w autokarze. Nie jest to jednak tania zabawa, bo podczas przykładowej 13-dniowej wycieczki cena wynosi 798 zł za dwie osoby.
5. Gwarancja niezmienności ceny, gdy chcesz zapłacić tyle, ile… zapłaciłeś
Znalazłeś świetną ofertę, cena jest odpowiednia, warunki takie, jakbyś chciał. Przechodzisz do rezerwacji, a tam za dodatkowe kilkadziesiąt złotych, możesz wykupić „gwarancje niezmienności ceny”. Drapiesz się więc po głowie, bo przecież… cena jest już ustalona i jak niby miałaby się zmienić? Niestety, umowy z biurami podróży są tak skonstruowane, że często pozwalają na „korekty” ostatecznej ceny – szczególnie w przypadku wyjazdów kupowanych z dużym wyprzedzeniem. Gdy do tego dojdzie stajesz przed wyborem – dopłacić albo nie jechać. Ale za kilkadziesiąt złotych możesz liczyć na spokojną głowę i stałą cenę. Zaskakujące? Być może. Ale jest w branży standardem.
6. „Pakiet wstępów” na objazdówkach: sprawdź, zanim się zdziwisz
Jedną z najbardziej zaskakujących opłat dla nowicjuszy wśród klientów biur podróży jest tzw. „pakiet wstępów”. To kwestia, która dotyczy wyłącznie wycieczek objazdowych, ale potrafi sięgać kilkuset dolarów czy euro. O co chodzi? O gotówkę, którą musisz wpłacić na początku wyjazdu u pilota wycieczki. Pieniądze pokrywają bilety wstępów, napiwki i inne opłaty obowiązkowe. Jeśli więc liczyłeś, że wszystkie bilety konieczne do zrealizowania programu były w cenie podstawowej, to nic z tego!
7. Ubezpieczenie – konieczne do wykupienia, ale niekoniecznie w biurze podróży
Nie jest tajemnicą, że jesteśmy wielkimi orędownikami kupowania ubezpieczeń turystycznych. Nawet krótki wyjazd zawsze powinien wiązać się z wykupieniem odpowiedniej polisy. Biura podróży mają obowiązek ubezpieczenia turysty, ale tylko w podstawowym zakresie. Dlatego chętnie proponują rozszerzenia: wyższe limity, choroby przewlekłe, rezygnację z udziału w wycieczce. I słusznie! Ale to nie znaczy, że musisz korzystać z tego, co zaproponuje ci biuro podróży, bo najczęściej… solidnie przepłacisz.
Przykład? Pierwszy z brzegu wyjazd – Turcja, 7 dni, all inclusive. Biuro proponuje ubezpieczenie dla dwóch osób za 200, 524 lub 600 zł.
Sprawdzam więc, ile kosztuje ubezpieczenie na taki sam wyjazd, ale kupione na własną rękę. Większość z poniższych ma lepsze warunki (m.in. wyższe limity). Tymczasem cena od 73 do 108 zł – również za dwie osoby. A nawet nie szukałam szczegółowo, to po prostu pierwsze, jakie wyskakują w porównywarce!
Warto też pamiętać o możliwości ubezpieczenia kosztów rezygnacji, czyli polisie na wypadek nieprzewidzianych sytuacji (choroba, kontuzja, nagła sytuacja w rodzinie, problem z pracą itd.), która pozwala odzyskać wszystkie włożone w wyjazd pieniądze. Taką opcję również podrzuci ci biuro podróży, ale zawsze warto porównać proponowaną cenę z firmami zewnętrznymi.
8. Miejsca w samolocie niczym w tanich liniach – wybierz, ale zapłać
Chcesz siedzieć obok bliskich lub przy oknie? Niemal we wszystkich biurach podróży to już opcja dodatkowo płatna. Stawki od kilkudziesięciu do kilkuset zł za osobę w jedną stronę zależą od trasy i przewoźnika. Przy popularnych kierunkach wakacyjnych ta pozycja potrafi istotnie podbić cenę wyjazdu dla rodziny.
I co ciekawe, dopłata obowiązuje nawet podczas tych wyjazdów, ktore obsługiwane są przez linie lotnicze, które… pozwalają na bezpłatny wybór miejsc (z ograniczonej puli, ale jednak!).
Jeśli jednak jesteś skłonny zaryzykować, to polecam po prostu odprawiać się na lotnisku (najlepiej z zapasem czasu). W takiej sytuacji i tak zostaną ci przyznane miejsca razem z innymi osobami z rezerwacji – pod warunkiem, że będą dostępne. Możesz też śmiało poprosić o miejsce przy oknie czy przy przejściu – jeśli jest wolne, to obsługa przyzna ci je wtedy bez dodatkowych opłat.
Mówiąc krótko – sprawdź dokładnie i policz wszystkie usługi zanim zarezerwujesz
Jak widać opłat dodatkowych, które mogą znacząco podnieść koszt całej imprezy jest całkiem sporo. Warto wiedzieć, że z niektórych można zrezygnować i poszukać tańszych alternatyw. Wizę możesz załatwić sam, ubezpieczenie wykupić w zewnętrznej firmie, a kupując wyjazd wybrać takie biuro, które oferuje bagaż czy transfer w cenie.
Nie przeskoczysz jednak pakietu wstępów na wycieczce objazdowej, ale kwestia ubezpieczenia lepszych miejsc w autokarze czy wyboru miejsca w samolocie jest już opcjonalna. Zastanów się, czy to coś, na czym ci zależy albo przekalkuluj… jak bardzo.
Jedno jest pewne, jeśli nie chcesz się naciąć, to przed rezerwacją sprawdź regulamin, listę dopłat i „koszty na miejscu”. Dopiero wtedy zobaczysz prawdziwą cenę wyjazdu – i unikniesz najczęstszych pułapek. A jeśli nadal masz wątpliwości to skorzystaj z naszego poradnika: Pierwszy raz na all inclusive. Jak wybrać dobrą ofertę?