Nadchodzi deszcz meteorów. Sprawdź, kiedy i gdzie można go obserwować
Jeśli zarwana noc nie jest wam straszna, to już w przyszłym tygodniu nadarza się świetna okazja, by spędzić ją poza domem, a przy okazji doświadczyć czegoś niezwykłego. Bierzcie znajomych, ukochanych, przygotujcie kawę lub herbatę w termosie i… ruszajcie w teren! Będzie co oglądać!
Sharm El Sheikh od 2808 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 2574 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Monastir od 2745 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Lirydy – nadchodzi spektakularna noc pełna spadających gwiazd
Już za kilka dni będzie okazja to obserwowania jednego z najbardziej widowiskowych nocnych spektakli tej wiosny. W nocy z 21 na 22 i z 22 na 23 kwietnia na niebie pojawi się deszcz meteorów. Mowa o Lirydach, które potocznie nazywa się po prostu spadającymi gwiazdami. Ich aktywność będzie można zaobserwować już od 15 i aż do 29 kwietnia, ale apogeum nadejdzie właśnie pomiędzy 21-23 kwietnia. W idealnych warunkach można wtedy dostrzec do 18 meteorów na godzinę. Zdarza się też, że ich aktywność nagle gwałtownie rośnie, oferując krótkie, ale spektakularne „zagęszczenie” spadających gwiazd.
Dodatkowo w 2026 roku warunki do obserwacji są wyjątkowo korzystne. Księżyc znajduje się tuż po nowiu, co oznacza, że jego światło nie będzie znacząco zakłócać widoczności – zwłaszcza w drugiej połowie nocy.
Gdzie i jak obserwować spadające gwiazdy?
Klucz do udanej obserwacji jest prosty: zaklinać pogodę i… uciec od świateł miasta. Im ciemniejsze i bardziej bezchmurne niebo, tym więcej meteorów uda się dostrzec. Najlepiej wybrać otwartą przestrzeń – pola, łąki lub wzniesienia, z dala od latarni i zabudowań. Idealnie byłoby spędzić wtedy czas w jednym z Parków Ciemnego Nieba. W Polsce są one zlokalizowane w Górach Izerskich i Bieszczadach, ale na szczęście można też po prostu wybrać się za miasto, korzystając przy okazji z map zanieczyszczenia świetlnego.
Warto też dać oczom czas na adaptację do ciemności – około 20–30 minut bez patrzenia w telefon czy inne źródła światła potrafi zrobić ogromną różnicę. Dobra wiadomość jest taka, że nie potrzebujesz żadnego sprzętu. Teleskopy czy lornetki nie są konieczne – wręcz przeciwnie, najlepiej obserwować gołym okiem, obejmując jak największy fragment nieba.
Najlepszy moment na obserwacje to czas mniej więcej od północy, aż do świtu. Wtedy radiant (czyli punkt, z którego rozbiegają się meteory) znajduje się wysoko nad horyzontem, co znacząco zwiększa szanse na zobaczenie większej liczby meteorów. Radiantu Liryd szukaj między gwiazdozbiorami Lutni i Herkulesa, a jeśli nie orientujesz się w konstelacjach, to po prostu skorzystaj z licznych aplikacji do obserwacji nieba – jak np. Stellarium czy SkyGuide.
Jak nie teraz to kiedy? Spokojnie, Lirydy nie są jedyne!
Warto zaznaczyć, że Lirydy to jeden z najstarszych znanych rojów meteorów – obserwowany od ponad 2,5 tysiąca lat. Jak wyjaśnia Planetarium Śląskie: „Lirydy są pozostałością po komecie C/1861 G1 Thatcher, która została odkryta w XIX wieku. Drobiny materii pozostawione przez nią na trasie Ziemi wokół Słońca wpadają w Ziemską atmosferę z prędkością około 50 kilometrów na sekundę. Średnio w ciągu godziny możemy zobaczyć około 18 zjawisk na godzinę, choć w 2012 roku odnotowano ich dwa razy więcej”.
Nie są jednak najbardziej spektakularnymi w ciągu roku. Najbardziej znane i popularne są Perseidy, na które możecie wybrać się w sierpniu. Wtedy na niebie można zaobserwować nawet 100 „spadających gwiazd” na godzinę. Alternatywą mogą być też Geminidy, które pojawiają się w grudniu.
👉 W sprzyjających warunkach widocznych jest do ok. 18 meteorów na godzinę; możliwe są krótkie okresy wyraźnie większej aktywności.
👉 Najlepsza obserwacja z dala od świateł miast: otwarte pola, łąki, wzniesienia lub Parki Ciemnego Nieba w Górach Izerskich i Bieszczadach; najlepiej od północy do świtu.
👉 Nie potrzeba sprzętu i nie ma kosztów; warto dać oczom 20–30 minut adaptacji do ciemności i unikać patrzenia w telefon.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?