Koniec kłótni o miażdżenie kolan! Pierwsza linia lotnicza blokuje rozkładanie foteli
To jedno z najbardziej irytujących zachowań w samolocie według pasażerów – rozkładanie fotela, za nic mając ludzi siedzących rząd dalej. Dlatego na ten eksperyment będzie z ciekawością patrzyła branża lotnicza: z jednej strony kurcząca się przestrzeń na nogi i brak empatii ze strony współpasażerów sprawia, że wielu pochwali decyzję linii Delta. Ale z drugiej strony – co z naszym prawem do odpoczynku w samolocie?
Znasz to z autopsji, prawda? Według badań, dla 30 procent pasażerów to najbardziej irytująca rzecz, jaka może się przydarzyć w samolocie: gdy delikwent przed nami rozkłada swój fotel do pozycji prawie leżącej, w nosie mając to, że przy okazji miażdży ci nogi. Dodajmy do tego stale rosnącą liczbę awantur i incydentów na pokładach samolotów i już mamy potencjalną beczkę prochu, która może wybuchnąć w każdej chwili.
Z tego założenia wyszły linie lotnicze Delta, które właśnie wprowadziły w życie nietypowy eksperyment: w 62 Airbusach A320 latających dla przewoźnika, Delta… ograniczyła o połowę możliwość rozkładania foteli. W klasie ekonomicznej możliwość odchylenia zostanie zmniejszona z 4 do 2 cali, a w klasie biznes – z 5 do 3,5 cala.
Na razie wszystko jest realizowane w formie testu, który potrwa 2 miesiące – w zależności od odbioru ze strony pasażerów pomysł będzie porzucony lub rozszerzony na kolejne samoloty we flocie przewoźnika.
Powód wprowadzenia zmian jest prosty – Delta uważa, że pasażerowie potrzebują więcej komfortu i miejsca przed sobą. Na rozłożenie laptopa, surfowanie po internecie, oglądanie filmów i seriali w systemie rozrywki pokładowej czy nawet na tak prozaiczne czynności jak jedzenie i picie.
A przy odstępie na nogi wynoszącym ok. 30 cali i rozkładającym się pasażerze z rzędu przed nami nawet zwykłe otwarcie komputera urasta do rangi “mission impossible”.
Z pewnością rozkładanie foteli ma swoich zwolenników i przeciwników, jednak w ostatnim czasie można podejrzewać, że liczba oponentów rośnie. Wiąże się to z trendem w branży lotniczej, w myśl którego przewoźnicy upychają coraz więcej siedzeń w swoich samolotach. W efekcie pasażerom jest coraz ciaśniej, a kto chce jeszcze dodatkowo rozkładać swój fotel, naraża współpasażerów na nieprzyjemności.
A co Wy sądzicie o tej sprawie? Sami rozkładacie fotele? A może uważacie, że inni przewoźnicy powinni pójść w ślady Delty?