Turyści w Dubaju dostaną darmowe karty SIM na lotnisku. Ale jest haczyk
W międzynarodowym porcie lotniczym w Dubaju wszyscy zagraniczni przyjezdni otrzymają darmowe karty SIM, z których będą mogli korzystać w trakcie pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wszystkie karty są gotowe do użytku i mają pakiet darmowych minut i transferu danych.
Karty SIM sprezentuje turystom Generalna Dyrekcja ds. Rezydentów i Spraw Zagranicznych. Prezent otrzymają wszyscy pełnoletni pasażerowie przylatujący na lotnisko w Dubaju (DXB). Zarówno ci, którzy będą przebywać w Zjednoczonych Emiratach Arabskich na wizie turystycznej, jak i tranzytowej. Jest jednak haczyk.
Wszystkie karty SIM rozdawane są za darmo, ale w ramach usługi bez dopłat obejmują tylko niewielki pakiet – 20 MB transferu danych i trzy minuty rozmów. Tracą także ważność po trzech dniach, chyba że zdecydujemy się przedłużyć lub rozszerzyć usługę. Wtedy turysta w zależności od długości pobytu i potrzeb może wykupić jedno z trzech doładowań – za 25, 55 lub 110 AED.
W ten sposób władze emiratu chcą zachęcić turystów do dzielenia się swoją podróżą na bieżąco. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszystkim podoba się taki pomysł. Część zagranicznych gości obawia się możliwości inwigilacji tego, w jaki sposób korzystają z Internetu, z kim się kontaktują i jak wyrażają o kraju.
Władze Dubaju podczas inauguracji akcji zapewniały, że jest to pierwsza taka inicjatywa na świecie. Nie jest to jednak prawda. Podobne akcje prowadzono na lotniskach w Delhi, na Filipinach czy w Bangkoku. Podobnie jak w przypadku tych rozdawanych w Dubaju, dostępny na karcie darmowy pakiet obejmował bardzo niewielki limit danych.
I choć można narzekać na to, że tak naprawdę darmowa karta nie oferuje zbyt wiele, to w niektórych sytuacjach może się okazać bardzo przydatna. Przynajmniej na zamówienie Ubera czy Graba powinno wystarczyć, a później można spokojnie porównywać oferty operatorów, szukać najtańszego lub najlepszego, kupić nową kartę lub zdecydować się na doładowanie tej posiadanej albo po prostu – pobyć trochę offline.