Czym latają nasze orły? Chcą w biznesie – nie zawsze się to udaje
Kalendarz Pucharu Świata w skokach narciarskich jest napięty. Rozpoczął się 25 listopada 2016 na skoczni Rukatunturi w fińskim Kuusamo, a zakończy 26 marca 2017 na Letalnicy w słoweńskiej Planicy. Zawody rozgrywane są nie tylko w krajach położonych stosunkowo niedaleko od Polski, takich jak Niemcy czy Austria – ale także w Norwegii, Finlandii, Słowenii… oraz w Japonii i Korei Południowej. O ile w przypadku wyjazdów do naszych sąsiadów można posiłkować się transportem samochodowym, o tyle w przypadku wyprawy do Azji, jedyną możliwością jest samolot. Jak latają skoczkowie?
– Zdecydowaliśmy się zapewnić naszym zawodnikom warunki najlepsze z możliwych – mówi Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. – Kiedyś w regulaminie był zapis, że reprezentantowi, który zajmuje miejsce w czołowej dziesiątce Pucharu Świata, na dalekich trasach przysługuje miejsce w klasie biznes. Teraz już takiego punktu nie ma, ale pięciu skoczków poleci na konkursy do Sapporo oraz Pjongczangu w komfortowych warunkach. Dostaliśmy bardzo korzystną ofertę od przewoźnika.
Jak wiemy, różnica w cenie biletu lotniczego w klasie ekonomicznej i klasie biznes jest znaczna. Czy wszyscy nasi reprezentanci i trenerzy latają w klasie biznes? Niekoniecznie. Trener polskiej reprezentacji, Stefan Horngacher – oraz pozostali członkowie sztabu trenersko-serwisowo-medycznego – nie skorzysta z luksusów i wygody, oferowanych „w biznesie”. Kilkanaście godzin podróży spędzi w klasie ekonomicznej. Może rozwiązaniem pośrednim byłaby klasa ekonomiczna premium?
– Chcieliśmy dla nich wykupić miejsca w klasie ekonomicznej premium, ale nie było biletów. Na szczęście trenerzy nie robili z tego żadnego problemu – mówi Tajner w wywiadzie udzielonym dla Przeglądu Sportowego.
Ciekawostką jest to, że dokooptowany do kadry w ostatniej chwili Jan Ziobro nie załapie się na biznes klasę. Prezes Tajner wyjaśnia, że dla tego zawodnika bilety były zamawiane później niż dla pozostałych zawodników.. i nie było już miejsc w klasie biznes. Janek Ziobro poleci klasą ekonomiczną – ale koledzy z kadry wymyślili, że… będą się wymieniać z nim w trakcie lotu 🙂

Fot. Paweł Kunz, Fly4free.pl
Uważacie, że różnica pomiędzy klasą ekonomiczną a klasą biznes w przypadku lotów z Europy do Azji jest niewielka? Jesteście w błędzie: wielokrotnie polscy sportowcy (m.in. siatkarze, koszykarze, piłkarze) skarżyli się, że przeloty na długich dystansach w klasie ekonomicznej mogą się odbić na ich dyspozycji i formie sportowej… ponieważ najzwyczajniej w świecie są męczące. Szczególnie dla sportowców, których wzrost jest powyżej przeciętnej – a organizm niekoniecznie jest w stanie w szybkim czasie się zregenerować. Zatem prośby o loty w klasie biznes nie są tylko fanaberią – nawet uwzględniając fakt, iż skoczkowie narciarscy generalnie są dosyć skromnej postury…