Fly4free.pl

Chaos na brytyjskich lotniskach? Sprawdziliśmy to na własnej skórze!

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl
Niebotyczne kolejki, chaos, dezorientacja pasażerów, brak personelu – tak w skrócie można podsumować to jak obecnie wyglądają w mediach brytyjskie lotniska? Ale czy wszystkie? Czy kolejki faktycznie stoją w miejscu przez wiele godzin? Sprawdziliśmy, jak wygląda teraz przylot do Anglii!

W ostatnich tygodniach chaos na europejskich lotniskach to temat numer jeden. Niemal we wszystkich portalach branżowych i mediach społecznościowych możecie natknąć się na zdjęcia tłumów. Sprawdziliśmy to na własnej skórze i niestety… dużo w tym prawdy.

Wysiadłam z samolotu i trafiłam… do kolejki

Umówmy się, wiedziałam na co się piszę kupując bilety do Londynu. Jestem na bieżąco z sytuacją, ale miałam jednak cichą nadzieję, że akurat trafię na spokojniejszy dzień albo godzinę. W dodatku wielu naszych czytelników pisało w komentarzach, że nie ma aż takiej tragedii. 

Tymczasem w słoneczne (!) popołudnie wysiadam z samolotu na Luton, przechodzę kilka kroków do terminalu, jeden krótki korytarz, schody i… właśnie trafiam na koniec kolejki do kontroli granicznej. Znam lotnisko dobrze i wiem, że przede mną jeszcze jeden długi korytarz i dopiero potem trafię do wielkiej hali ciasno wypełnionej slalomem wydzielonym z lotniskowych taśm. 

Czyli jest bardzo źle. Okej, w bardziej drastycznej wersji, kolejka mogła zacząć się już w pierwszym tunelu, ale tak wielu ludzi nie widziałam tu jeszcze nigdy. 

Po wejściu do hali odkrywam, że do kolejki jest kolejna kolejka, bo przecież schodzą się ludzie z różnych korytarzy. W pewnym momencie czuje się jak za kierownicą, bo zaczyna działać zasada zamka – jeden na jeden z każdej ze stron. 

Rodziny z dziećmi są natomiast wyłapywane z tłumu i przepuszczane priorytetowo do przodu.

Zaczyna się chaos. Z daleka widać bowiem, że są dwie drogi – jedna dla „UK passports”, druga dla „all other passports”. Gdzie byście poszli? Większość ludzi – czy to z Włoch, Francji czy Polski rusza do „all other”.

Pani z obsługi wykrzykuje, że przecież Włochy i Francja są w Europie. Notorycznie ktoś jest w złej kolejce, bo dopiero gdy podejdziesz bliżej widzisz, że pod UK passports jest dopisanych jeszcze kilka innych krajów (w tym cała UE). Sądząc jednak po liczbie zagubionych ludzi – nie jest to zbyt czytelne. A przynajmniej nie z takiej odległości. 

Sytuacja jest tak absurdalna, że mało kto się denerwuje. Ludzie raczej żartują, robią zdjęcia i po prostu obserwują pokrzykujący personel, który bezskutecznie próbuje ogarnąć ten chaos. Ale jeśli na całą halę jest oddelegowana jedna osoba, to choćby chciała – nie ma szans. 

W sumie od wyjścia z samolotu do przejścia przez smart gate całość zajmuje 45 minut. Dopiero po tym czasie docieram do części z taśmami bagażowymi. Długo? Jak na moje doświadczenie – bardzo. Ale jak na to, czego się spodziewałam po zobaczeniu, gdzie się kończy koleja – ekspresowo. 

Bo mimo całego chaosu i tłumów, jedno trzeba przyznać. Sama odprawa idzie naprawdę sprawnie. Oczywiście na tyle, na ile to możliwe w tych warunkach. 

Foto: Aneta Zając / Fly4free.pl

Czy tak jest zawsze? I co z innymi lotniskami?

To, co chcę podkreślić to fakt, że jest to moje doświadczenie z konkretnego lotu. Pewnie o innej godzinie może zdażyć się, że kolejki nie będzie albo będzie mniejsza. Podobnie jak może się zdażyć, że spędzicie w niej dwa razy tyle. Tak wyglądało to na Luton, w dzień roboczy w okolicach 15:00. 

Zresztą to samo jest na innych lotniskach. Gdy jedni pasażerowie publikują zdjęcia tłumów, inni mówią, że przeszli ekspresowo bez żadnych problemów. 

Ale faktem jest, można trafić na dzikie tłumy. Na których lotniskach? Przede wszystkim na londyńskich – Gatwick, Luton czy Heathrow, a także np. w Manchesterze. Ale jednoczesnie nie brakuje osób, które mówią, że przyjechały z dużym zapasem czasu, a przeszły przez proces odprawy ekspresowo.

A za kilka dni wracam że Stansted i chętnie sprawdzę, czy i przy odlocie czeka na mnie kocioł. Trzymajcie kciuki!

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Leciałem ostatnio kilka razy do Uk , zarówno Manchester , jak i Leeds , Londyn Stanstead , Londyn Luton i nigdzie nie miałem większych problemów  .  Może poza tym , że mój paszport przestał być odczytywany przez automatyczne systemy , ale w Polsce było to samo  .  Nawet śmiało mogę powiedzieć , że w Polsce dłużej czekałem do kontroli niż w UK  , zwłaszcza w Warszawie  (finał był taki , że nie zdążyłem na czas odebrać bagażu  i musiałem prosić się o informację gdzie mogę go znaleźć  ,poniewaź nie znałem lotniska).
radbar1, 29 maja 2022, 16:40 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »