Fly4free.pl

Czy Kair będzie nowym hitem na city break? Testujemy miasto faraonów, które nigdy nie zasypia

Foto: diy13 / Shutterstock
Wylatujesz w czwartek wczesnym popołudniem, w Warszawie jesteś z powrotem w niedzielę po godz. 15 – czy to nie idealny scenariusz na city break? Z tego założenia wychodzi LOT, według którego miasto faraonów to idealne miejsce na krótki, kilkudniowy wypad na podładowanie baterii. Czy tak jest w istocie? Sprawdzam.

Czy Polacy dobrze znają Egipt? Na pierwszy rzut oka to dość głupie pytanie, bo co roku setki tysięcy naszych rodaków jeździ tam na urlop. Ale… no właśnie. Znamy Egipt z perspektywy kurortów Szarm El-Szejk czy Hurghady, które są zamkniętą bańką i z prawdziwym krajem faraonów nie mają nic wspólnego. A uruchomienie bezpośredniego połączenia z Warszawy do Kairu jest szansą, by ten stan przełamać i poznać nowy, ekscytujący kraj. Zdają sobie zresztą z tego sprawę także w LOT.

– Egipt to nie tylko kurorty. Nasze nowe połączenie to oferta dla tych, którzy chcieliby wybrać się do Kairu, największego miasta w Afryce, na tzw. city break – mówił podczas konferencji inaugurującej nowe połączenie Michał Fijoł, członek zarządu LOT ds. handlowych.

Czy faktycznie tak jest? Sprawdźmy


Kair jest jednym z 5 nowych połączeń, uruchamianych przez LOT na przełomie maja i czerwca. Oprócz lotów do stolicy Egiptu, narodowy przewoźnik uruchomił też połączenia do Mumbaju, Prisztiny, Sarajewa i Baku. Z turystycznego punktu widzenia wszystkie trasy są atrakcyjne, choć w LOT nie ukrywają, że były „dogrywane” trochę na wariackich papierach: decyzja o ich uruchomienia zapadła w momencie, gdy stało się jasne, że LOT zawiesi loty do Ukrainy, Rosji i Białorusi w związku z wybuchem wojny i będzie miał trochę wolnych samolotów.

Stąd uruchomienie trasy do Kairu, który (przynajmniej na razie) ma faktycznie idealnie skrojony pod city breaki rozkład. Połączenie jest realizowane 5 razy w tygodniu, a godzinowy układ rejsów jest dość korzystny: z Warszawy możemy wylecieć w czwartek o godz. 15, na miejscu jesteśmy o 19 i… możemy zacząć eksplorować Kair. Powrót? Na przykład w niedzielę o godz. 11. Warto przy tym dodać, że od zimowego rozkładu układ rejsów będzie już nieco mniej korzystny – LOT zmniejszy liczbę lotów do 4 tygodniowo, a połączenia powrotne z Kairu będą realizowane o 3 nad ranem.

Foto: Mariusz Piotrowski / Fly4free.pl

Miasto, które nie zasypia nigdy

Jesteśmy na znajdującej się w centrum Kairu wyspie Zamalek, która jest jednym z serc egipskiej stolicy. Tak, serc jest więcej niż jedno, ale nie może być inaczej, bo miasto to liczy oficjalnie ponad 21 mln mieszkańców, a nieoficjalnie – zdecydowanie więcej. Już od pierwszych chwil w Kairze w drodze z lotniska do hotelu widzimy jeden ze skutków, czyli bardzo duże korki, bo w Kairze właściwie każdy ma samochód.

– Godziny szczytu? Od 14 do 22, ale tu właściwie zawsze jest dużo samochodów na ulicach. Kair to miasto, które nie zasypia nigdy – śmieje się Hani, nasz przewodnik.

Kierowcy w Kairze są oczywiście tacy, jak na całym Bliskim Wschodzie: między pieszymi a zmotoryzowanymi panuje idealna demokracja (co oznacza właściwie brak przejść dla pieszych i konieczność przebiegania przez ulicę), na drodze pierwszeństwo ma ten, kto jest bardziej zdecydowany i ma potężniej brzmiący klakson, ale mimo wszystko… w tym chaosie jest metoda, bo mimo dużego natężenia aut ruch odbywa się dość sprawnie.

Foto: Mariusz Piotrowski / Fly4free.pl

– Światła? Są w kilku dzielnicach, ale nie są bardzo popularne, bo one tylko komplikują życie. W Egipcie podstawową zasadą, jaką kierują się kierowcy jest to, że każdy jeździ tak jak potrafi, ale maksymalnie uważnie – mówi Hani.

Ja oczywiście kupuję te argumenty, choć z drugiej strony patrzę w okno naszego autokaru i widzę, że trudno znaleźć na drodze jakieś auto bez śladów choćby minimalnego zarysowania.

Po rejestracji w hotelu idziemy na bardzo późną tradycyjną egipską kolację, na którą składa się mnóstwo przystawek, past, dań warzywnych i mięsnych – właściwie do wyboru, do koloru. Wizyta w restauracji jest bardzo miła, choć moją uwagę zwraca co innego – gdy po zakończeniu kolacji idę na krótki spacer po centrum Kairu nie mogę wyjść z podziwu, że… o 1 w nocy na ulicach wciąż jest mnóstwo ludzi. A miejscowe lokale są otwarte – kawiarnia czy lodziarnia (co w sumie jest dość oczywiste, bo ludzie muszą gdzieś przesiadywać), ale też fryzjer, pralnia czy inne punkty usługowe. A przecież mamy środę. Ten energetyczny tygiel pełen rozgadanych Kairczyków, który cichnie tylko na godzin przed świtem, by od rana zacząć się od początku, to tylko jedna z rzeczy, które warto zobaczyć w Kairze.

Foto: Mariusz Piotrowski / Fly4free.pl

Co zwiedzić w Kairze? Muzea, jakich nie zobaczycie nigdzie indziej

Z turystycznego punktu widzenia o Kairze jest w ostatnich latach bardzo głośno z uwagi na budowę Wielkiego Muzeum Egipskiego, położonych nieopodal Sfinsksa i Piramid w Gizie. Datę otwarcia tego ogromnego obiektu przekładano już wielokrotnie, choć ta obecna wydaje się już ostateczna: muzeum ma zostać otwarte pod koniec tego roku. To będzie prawdziwa gratka dla turystów bo obiekt ma być największym muzeum archeologicznym na świecie. Znajdzie się w nim ponad 18 tysięcy artefaktów, w tym pełna kolekcja ze słynnego grobowca Tutenchamona.

Jednak już teraz śladów starożytnej kultury jest tu przecież mnóstwo. Zaczynając od najbardziej ikonicznego i kojarzącego się z Egiptem miejsca, czyli Sfinksa oraz piramid w Gizie. To miejsce dość opatrzone, w końcu to jedne z najczęściej fotografowanych zabytków na świecie, ale widziane z bliska robią kolosalne wrażenie. Zwłaszcza, gdy popatrzymy na olbrzymie skalne stopnie i spróbujemy sobie wyobrazić, w jaki sposób te olbrzymie obiekty zostały złożone w całość. Bilet wstępu nie jest drogi (podstawy bilet uprawniający do wejścia kosztuje 240 EGP, czyli 55 PLN, bilet uprawniający do wejścia do piramidy jest ponad dwukrotnie droższy). Podobnie jest ze Sfinksem, który też powinien być obowiązkowym punktem Waszej wycieczki, choć trzeba przyznać, że chyba większość z nas widząc to miejsce po raz pierwszy powie, że… jest on znacznie mniejszy niż wydaje się na zdjęciach.

Foto: Prin Adulyatham / Shutterstock

Giza to obowiązkowy punkt wycieczki, ale godnych uwagi miejsc w Kairze znajdziecie więcej. Wspomniałem o muzeach – punktem obowiązkowym na Waszej liście powinno być z pewnością dość już ciasne, ale niezwykle klimatyczne Muzeum Egipskie położone przy placu at-Tahrir w Kairze. Oraz otwarte w ubiegłym roku Narodowe Muzeum Cywilizacji Egipskiej, znajdujące się w dzielnicy Fustat w Kairze. Oprócz bogatych zbiorów egipskiej sztuki, w muzeum znajdują się też sarkofagi oraz 22 mumie (18 faraonów i 4 żony faraonów), które znajdują się w specjalnie do tego przystosowanych salach w podziemiach muzeum. Możliwość obejrzenia ich z bliska jest doprawdy bezcenna, choć bilety wstępu swoje kosztują (bilet normalny to 200 EGP, czyli ok. 45 PLN). Tym bardziej, że muzeum jest pięknie położone.

Foto: Fly4free.pl

Miejsc godnych uwagi jest zresztą w Kairze więcej.  Poczynając od wspaniałych meczetów i Cytadeli Kairskiej, przez fenomenalny suk Chan al.-Chalili, skończywszy na wspaniale zachowanych pałacach egipskich możnych. Jednymi z najpiękniejszych są Pałąc Abdeen, gdzie od końca XIX wieku rezydowali władcy Egiptu oraz Baron Empain Palace, (na zdjęciu poniżej) położony w Heliopolis.

Jest co robić? No raczej!

Foto: Ramses Herodes / Shutterstock


Czy Kair to idealne miejsce na city break?
Tak, choć wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste. Wytrawni podróżnicy wiedzą bowiem, że w przypadku tak krótkich podróży kluczowa jest niska cena biletu. Owszem, jeszcze kilkanaście dni temu można było upolować bardzo atrakcyjne ceny na trasie do Kairu i to z kilku polskich lotnisk. Jednak teraz, w sezonie wakacyjnym, ceny wystrzeliły znacząco w górę.

Foto: Fly4free.pl

A patrząc po systemie rezerwacyjnym, jesienią jest niewiele lepiej. Pozostaje więc czekać i polować na promocje, bo miasto, które nigdy nie zasypia, z całą pewnością jest tego warto. Owszem, ma swoje mankamenty, ale na każdy problem jest rozwiązanie. O ile bowiem można narzekać na korki, to musicie pamiętać, że w mieście dość sprawnie działa na przykład Uber, którym spokojnie dotrzecie do wszystkich największych atrakcji turystycznych Kairu.

Pamiętajcie też o tym, że stolicy Egiptu wcale nie trzeba traktować jako celu samego w sobie, ale na przykład jako… początek samodzielniej zorganizowanej wyprawy po Egipcie. Ostatecznie kraj ten ma do zaoferowania znacznie więcej niż stolica i znane urlopowe kurorty, a z tego co pisaliśmy na naszych łamach wynika, że chętnych na zwiedzanie Egiptu na własną rękę nie powinno brakować.

A czy Wy chcielibyście wyskoczyć do Kairu na city break?

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
I oni tam jeszcze w maskach? 
remineus, 8 czerwca 2022, 20:31 | odpowiedz
Avatar użytkownika
 nie trzeba nosić maski, natomiast posanei o tym że wszystko jest super i fenomenalne to gruba przesada, naciagacze  i oszuści przy każdym zabytku najgorsi jakich spotkałem od wielu lat .....
remineus I oni tam jeszcze w maskach? 
miloszp, 9 czerwca 2022, 12:49 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »