Co z kibicami na Euro? Jedni wpuszczą tylko zaszczepionych, inni chcą szczepić pod stadionem!
Tegoroczne mistrzostwa Europy w piłce nożnej odbędą się z udziałem kibiców na stadionach, choć w różnych krajach będą oni podlegali różnym restrykcjom i ograniczeniom. Kolejne kraje przedstawiają swoje pomysły, a UEFA grozi palcem tym, którzy zwlekają z deklaracjami w sprawie dostępności widzów na trybunach.
Euro 2020 to jedna z “ofiar” ubiegłorocznej pierwszej fali pandemii koronawirusa: z powodu dużej liczby zakażeń piłkarska impreza została w zeszłym roku odwołana i przeniesiona na ten rok. I paradoksalnie, choć liczba zachorowań w Europie jest obecnie większa niż rok temu, organizująca turniej UEFA jest zdeterminowana, by imprezę przeprowadzić. A trzeba przyznać, że będzie to bardzo dużo wyzwanie logistyczne. Turniej odbędzie się od 11 czerwca do 11 lipca 2021 roku w 12 miastach rozsianych po całej Europie i nie tylko, bo 4 mecze odbędą się także w stolicy Azerbejdżanu, czyli Baku.
Jednocześnie UEFA deklaruje, że wszystkie mecze muszą się odbyć z udziałem kibiców na trybunach, a kwestię tego, jak to zorganizować i jakie kryteria przyjąć, pozostawia poszczególnym krajom, które organizują turniej.
Za kilkanaście dni powinniśmy znać wszelkie procedury: UEFA dała krajom czas do 7 kwietnia na zadeklarowanie, ilu kibiców będzie mogło oglądać mecze i jakie warunki będą musieli spełnić. Jednak już teraz kilka państw złożyło w tej sprawie wiążące deklaracje. Niektóre z nich… są mocno zaskakujące.
Największy optymizm w Rosji
Jako pierwsi wpuszczenie kibiców na stadiony zadeklarowali Rosjanie, którzy organizują turniej w Petersburgu, choć wciąż nie wiadomo, ilu dokładnie widzów wpuszczą na 68-tysięczny obiekt Gazprom Arena.
– Na początku kwietnia podejmiemy ostateczną decyzję. Rozważamy różne scenariusze: dopuszczenie większej liczby fanów lub mniejszej, ale zostawienie sobie rezerwy, by potem ewentualnie zwiększyć dostępność miejsc – mówią przedstawiciele rosyjskiego komitetu organizacyjnego.
W przeciwieństwie do większości innych krajów w Europie, Rosjanie dopuścili już kibiców na część stadionów podczas meczów ligowych: w przypadku Petersburga mecze miejscowego Zenitu może oglądać ok. 25 tysięcy widzów (nieco więcej niż 1/3 pojemności stadionu) przy zachowaniu pełnego reżimu sanitarnego. Władze klubu deklarują, że w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni chciałyby uzyskać zgodę władz, by dopuszczalna liczba widzów została zwiększona do 40 lub nawet 50 tysięcy fanów.
Ale w kontekście Euro znacznie ciekawsza jest akcja promocyjna Zenita, który ogłosił, że jego kibice przed meczami mogą się zaszczepić przeciw koronawirusowi szczepionką Sputnik V. Punkty szczepień przed stadionem są otwierane na 2 godziny przed meczem i otwarte dla każdego pełnoletniego kibica klubu z kompletem niezbędnych dokumentów.
Dlaczego to ważne w kontekście Euro 2020? Bo Rosjanie nie wykluczają, że przed meczami na Euro mogą szczepić także kibiców z innych krajów.
– Otrzymaliśmy wiele pytań od zagranicznych gości, którzy chcą przyjechać na turniej do naszego miasta. I rozważamy możliwość, aby udostępnić możliwość zaszczepienia się przed meczami także dla zagranicznych gości – mówi Boris Piotrowski, wicemer Petersburga.
Rosyjskie miasto rozważa nawet otwarcie specjalnych stref dla kibiców w centrum miasta, gdzie będzie można wspólnie oglądać mecze, jednak oczywiście w pełnym reżimie sanitarnym: z maskami na twarzach, dystansem i dezynfekcją.
Węgry... wpuszczą tylko zaszczepionych kibiców
Bardziej restrykcyjnie podchodzą do sprawy Węgrzy, którzy zorganizują w Budapeszcie 3 mecze grupowe (pojedynki Węgier z Portugalią i Francją oraz mecze Portugalia-Francja) oraz mecz 1/8 finału. Co z kibicami? Kilka dni temu Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Węgier poinformował, że na stadion w Budapeszcie będą mogli wejść tylko… kibice zaszczepieni przeciw COVID-19.
– Poinformowaliśmy już UEFA o naszych planach, żeby tylko osoby zaszczepione miały możliwość oglądania meczów na stadionie w Budapeszcie. Planujemy, że do końca maja każda osoba, która chce zostać zaszczepiona otrzyma szczepionkę, a mecze w ramach Euro na Węgrzech są rozgrywane w czerwcu – mówił Gergely Gulyas.
Węgrzy nie podali jeszcze, ilu kibiców zamierzają wpuścić na stadion. Dokładne informacje podała już za to Dania.
W Kopenhadze przynajmniej 12 tysięcy widzów!
W zeszły czwartek swoją decyzję ogłosili Duńczycy. Jak zapowiedział minister kultury tego kraju Joy Mogesen, stadion Parken w Kopenhadze będzie podczas meczów Euro 2020 wypełniony przynajmniej w 30 procentach. Zakładając, że pojemność stadionu to 38 tysięcy widzów, mecze na nim obejrzy przynajmniej 12 tysięcy fanów.
Jednocześnie Dania deklaruje, że jeśli sytuacja z pandemią koronawirusa będzie pod kontrolą, dopuści możliwość wpuszczenia większej liczby fanów.
W Kopenhadze organizowane mają być 3 mecze grupowe i 1 mecz 1/8 finału turnieju.
Włosi mają problem
Z przecieków medialnych wynika, że jak na razie największą niewiadomą dotyczącą organizacji meczów na Euro 2020 są Włochy, które według planów mają zorganizować 3 mecze grupowe (w tym mecz otwarcia_ oraz jeden ćwierćfinał na rzymskim Stadio Olimpico. Problem jednak w tym, że Włosi na razie nie złożyli jeszcze żadnej deklaracji dotyczącej możliwości wpuszczania kibiców na stadiony, co jest związane oczywiście z pandemią koronawirusa. Od początku marca liczba nowych przypadków w tym kraju regularnie przekracza 20 tysięcy zakażeń dziennie. I choć Włosi mają czas na zadeklarowanie się do 7 kwietnia, to UEFA ma już grozić im palcem, twierdząc, że nie jest jeszcze za późno, by zabrać im organizację turnieju, jeśli żadne decyzje wkrótce nie zapadną.
Co z meczami Polaków?
Biało-czerwoni na Euro 2020 będą występowali w grupie E, a swoje mecze rozegrają w Dublinie (14 czerwca ze Słowacją i 23 czerwca ze Szwecją) oraz w hiszpańskim Bilbao (18 czerwca z Hiszpanią). Czy zagramy w nich z kibicami? Irlandia i Hiszpania też zaliczają się do grupy krajów, gdzie na razie brakuje konkretów.
– Jesteśmy zdeterminowani, by organizować mecze Euro 2020 i mieć kibiców na stadionach. Jedyne pytanie brzmi, ilu ich będzie – powiedział w lutym Jonathan Hill, prezes FAI, czyli irlandzkiej federacji piłkarskiej.
W podobnym tonie wypowiadają się lokalne władze Kraju Basków.
– Nikt nie będzie się sprzeciwiał obecności kibiców na trybunach, jeśli pozwoli na to sytuacja zdrowotna. Ale na trzy miesiące przed startem turnieju musimy być bardzo ostrożni. Rozmawiamy z UEFA i innymi miastami organizującymi turniej na temat tego, czy mecze mogą odbyć się z kibicami, ilu będzie mogło wejść na stadion i na jakich warunkach – czytamy w komunikacie lokalnych władz sprzed kilkunastu dni.
Jak zauważa agencja Reuters, z pewnością dodatkowym problemem może być fakt, że procentowo liczba zaszczepionych osób w regionie jest na jednym z najsłabszych poziomów w całej Hiszpanii.
A co z biletami? Szczegółowe informacje na ten temat mają pojawić się w kwietniu – chodzi tu zarówno o osoby, które już kupiły bilety i chcą jechać lub je zwrócić, ale też o kibiców, którzy dopiero rozważają ich zakup. UEFA rozważa bowiem różne scenariusze, wśród których jest zwrot pieniędzy za bilety wszystkim osobom, które już je kupiły i rozpoczęcie procedury sprzedaży od nowa. Jednym z rozważanych scenariuszy jest też… wpuszczanie na trybuny tylko miejscowych kibiców z danego kraju, jednak jest on mało prawdopodobny, a wszystko będzie zależało od rozwoju pandemii w poszczególnych krajach.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że dużo będzie też zależało od tego, jak będą wyglądały procedury wjazdowe dla kibiców z innych krajów. Tu wiadomo, że z uwagi na sytuację pandemiczną UEFA też pozostawia organizatorom wolną rękę.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?