Buractwo, chamstwo i nadmiar alkoholu. Wiemy, co najbardziej wkurza was w innych turystach
Kilka tygodni temu zapytaliśmy was – z czystej ciekawości – o rzeczy, które bardzo denerwują was w zachowaniu innych turystów. Odpowiedzi, a w szczególności ich duża powtarzalność sprawiły, że postanowiliśmy zebrać najbardziej frustrujące was sprawy i stworzyć z nich krótką listę grzechów.
Gorąca dyskusja sprawiła, że gdy jedni się oburzali, inni chętnie dzielili swoimi doświadczeniami, a jeszcze ktoś miał szansę uderzyć się w pierś i zastanowić nad sobą – jeśli znalazł w komentarzach coś, co sam regularnie robi.
1. Kolejkowanie – do wyjścia, do gate’u, wszędzie, gdzie to możliwe
Człowiek to stworzenie stadne, więc nic dziwnego, że gdy widzi kolejkę – chętnie w niej staje. „A za czym ta kolejka stoi?” – cytując Krystynę Prońko… W sumie nieistotne, bo i tak nas wkurza. Denerwuje nas bowiem, gdy ludzie – z dużym wyprzedzeniem czasu – ustawiają się w kolejce do gate’u, który nawet nie jest otwarty czy do wyjścia z samolotu, który ledwo co dotknął kołami ziemi. Przyznajcie się, jesteście w teamie kolejkowiczów czy jednak spokojnie wyczekujecie aż tłum przejdzie?
– Jak nie ustawisz się w kolejce natychmiast po wylądowaniu to usłyszysz ” a pani nie wysiada?” – podsumowała Agnieszka.
2. Zachowanie „jakby się było tam samemu” – w hotelu, w samolocie, na lotnisku
Urlopowy nastrój sprzyja temu, by nieco poluzować pasek w spodniach, ciasno zapiętą koszulę i popuścić hamulce. Problem polega na tym, że niektórym zdarza się to zbyt często i zbyt spektakularnie. Wśród najbardziej frustrujących zachowań innych turystów nie brakowało właśnie tych dotykających kategorii zachowywania się, jakby było się w danym miejscu kompletnie samemu.
– Trzaskanie drzwiami, darcie japy – wymienia Magda.
3. Alkohol w ilościach hurtowych
– Wszystko jest dla ludzi – mówią mądrzejsi. Niestety ci sami ludzie nie zawsze znają umiar i swoje możliwości. W efekcie, gdy już poczują alkoholowy zew – trudno ich zatrzymać. A „chlanie na umór” – jak napisał Bartek, ma bardzo mocną pozycję na liście najgorszych zachowań turystów. Wtórowało mu bowiem wiele osób przypominając, że niektórzy „zachowują się jak zwierzęta”. Choć umówmy się, zwierzęta w tym kontekście mogą wypadać zdecydowanie lepiej.
– Mnie nie podoba się chlanie do upadłego za granicą. Nie mam tu na myśli tylko Polaków. Niektóre nacje nie powinny pić, zachowują się jak bydło – napisała Wioletta.
4. Brak szacunku do drugiego człowieka
Płacę i wymagam to slogan, który dawno powinien odejść do lamusa. Tymczasem nie raz i nie dwa, spotkacie na wakacjach osoby, które z góry stawiają się w pozycji „pana i władcy” i głównie zamierzają… pogardzać innymi.
– Brak szacunku dla lokalnych mieszkańców, traktowanie pracowników sektora około turystycznego jako prywatnej służby – napisała Karolina idealnie podsumowując to, w jaki sposób niektórzy ludzie podchodzą do tematu. – Byłam świadkiem, jak „wielka dama” mówiła do męża „a w tych pomieszczeniach to służba mieszka” wskazując na kwatery pracowników – dodała Justyna.
5. Marnowanie żywności, bo "zapłacone"
Ach, to all inclusive. Wspaniałe, wypoczynkowe i bardzo wygodne, ale też… pełne pokus do nienajlepszych zachowań – jak chociażby marnowania jedzenia. Zapłacone jest? To nawrzucam na talerz tyle, ile się zmieści. Nawet, jeśli nie dam rady tego zjeść. Pamiętajcie, że NIKT WAM NIE ZABIERZE, a podchodzenie wielokrotnie po dokładki nie jest żadnym wstydem. Lepiej przejść się trzy razy niż zostawić na talerzu górę zmarnowanego jedzenia.
– Talerze z których się wysypuje jedzenie. Pogrzebią, jednak nie smakuje i zostawiają…. wieczne narzekanie – napisała Natalia.
6. Śmieci, wszędzie śmieci
Zabierz wspomnienia, zostaw tylko ślady własnych stóp – brzmi górnolotne hasło, które często powtarzalne jest przez organizacje turystyczne i organizacje związane z ochroną środowiska. I choć jest wyświechtane, to idealnie podsumowuje to, o czym ludzie nagminnie zapominają. Że pełna puszka/butelka była cięższa niż teraz, gdy już została opróżniona. Można więc zabrać ją z mniejszym wysiłkiem.
– Wyrzucanie śmieci wszędzie, tylko nie do kosza… – opisuje to Michał.
7. Wojny leżakowe
Basen czynny od 7, więc już na kwadrans przed ustawiają się najbardziej zaprawieni w boju urlopowicze. 3… 2… 1… i ruszyli, biegi, krzyki, afery, cuda-wianki. Tak wyglądają najbardziej skrajne wojny leżakowe w wielkich kurortach.
Tak ekstremalną formę przybierają raczej rzadko, ale samo rezerwowanie leżaków faktycznie jest plagą. Niektórzy potrafią jeszcze poprzedniego dnia wybrać sobie najwspanialsze miejsce.
– „Rezerwacje” leżaków ręcznikami od 6 rano. I taki biedny ręcznik cały dzień leży i czeka na człowieka – podsumowuje to Kasia.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?