Najgorsze lotnisko w Europie jednak nie będzie zaorane? Lufthansa i Ryanair w końcu się w czymś zgadzają
Jest ciasno, niewygodnie i pod każdym względem słabo – dni lotniska Berlin Tegel miały być policzone, ale raczej tak się nie stanie. Za pozostawieniem wysłużonego portu w stolicy Niemiec opowiedział się właśnie szef Lufthansy.
Otwarte ponad 60 lat temu lotnisko Berlin Tegel uchodzi za jedno z najmniej funkcjonalnych i najgorszych lotnisk w Europie. W niedawnym rankingu serwisu eDreams zostało ono uznane za trzeci najgorszy port lotniczy na świecie i praktycznie najgorszy port w Europie (minimalnie „lepsze” okazało się rzymskie lotnisko Ciampino). Swoją drogą – drugie stołeczne lotnisko, czyli Schonefeld, w tym samym rankingu zajęło 4. miejsce. Problem obu tych lotnisk jest jasny – wymagają ogromnych nakładów inwestycyjnych i modernizacji, ale zwłaszcza w przypadku Tegla, nie ma to sensu, bo… przecież od kilku lat powinno już działać w stolicy nowoczesne lotnisko Berlin Brandenburg (BER).
Tę historię świetnie jednak znamy: nowoczesny port w stolicy Niemiec miał być otwarty od 2012 roku, jednak z różnych powodów data otwarcia wciąż jest przekładana. Obecnie mówi się o jesieni 2020 roku, ale wciąż nikt nie ma pewności, że ten termin zostanie dotrzymany.
Dlaczego to ważne? Pierwotnie lotnisko Tegel miało zostać zamknięte pół roku po otwarciu BER. Teraz jednak okazuje się, że liczba pasażerów rośnie tak szybko, że Tegel prawdopodobnie i tak będzie musiał pozostać otwarty. Spójrzmy zresztą na liczby: pierwotnie Berlin Brandenburg ma przyjąć ok. 30 mln pasażerów rocznie. Tymczasem w zeszłym roku przez zatłoczone lotnisko Tegel przeszły aż 22 mln pasażerów. Dodajmy do tego ponad 12,7 mln pasażerów na lotnisku Schonefeld i wyjdzie nam, że dodatkowa przepustowość jest w stolicy Niemiec wprost niezbędna już teraz.
Do tej pory władze lokalne były jednak nieugięte, a jedynym człowiekiem, który sprzeciwiał się zamknięciu Tegla był szef Ryanaira Michael O’Leary. Teraz znalazł on jednak niespodziewanego i potężnego sojusznika – za utrzymaniem lotniska Tegel opowiedział się Carsten Spohr. Cytowany przez agencję DPA szef Lufthansy stwierdził, że przepustowość lotniska Berlin Brandenburg może nie wystarczyć i wezwał władze portu, aby ponownie przemyśleć decyzję o zamknięciu lotniska Tegel. Mało tego, zdaniem Spohra wysłużone niemieckie lotnisko należy poważnie zmodernizować, aby w dalszym ciągu mogło służyć pasażerom,
Co sądzicie o tym pomyśle? Czy Tegel faktycznie nie powinien być zamykany?