Chwile grozy w trakcie lotu z Phuket – 17 osób w szpitalu. „Myślałem, że nie przeżyjemy”
Kreta Zachodnia od 2338 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Riwiera Albańska od 2135 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Alanya od 1789 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Nagły spadek wysokości podczas spokojnego lotu
Do zdarzenia doszło we wtorek, 4 sierpnia, na pokładzie lotu AI2379 z tajlandzkiego Phuket do Delhi. Airbus A320neo znajdował się na wysokości przelotowej, gdy nastąpiło gwałtowna turbulencja i chwilowa utrata wysokości. Według informacji podawanych przez indyjskie media samolot obniżył lot o około 300 stóp, czyli ponad 90 metrów.
Na pokładzie znajdowało się 137 pasażerów i ośmiu członków załogi – łącznie 145 osób. Jak poinformowała później Air India, obrażenia odniosło wiele osób, a 13 pasażerów oraz czterech członków personelu trafiło do szpitala. Mimo gwałtownego zdarzenia załoga kontynuowała lot. AI2379 wylądował bezpiecznie na lotnisku Indira Gandhi International w Delhi o godz. 11:07 czasu lokalnego.
Pierwsze doniesienia mówiły o mniejszej liczbie poszkodowanych – agencja PTI informowała początkowo o 12 rannych. Późniejszy, oficjalny komunikat przewoźnika, opublikowany o godz. 18:50 czasu indyjskiego, podniósł bilans do 17 osób. Pięciu pasażerów zostało do tego czasu wypisanych, reszta poszkodowanych nadal przebywała w szpitalu. Co ciekawe – niedługo po zdarzeniu, odwiedził ich… indyjski minister lotnictwa cywilnego.
„Najgorsze dwie godziny mojego życia”. Pasażerowie relacjonują lot
Relacje osób znajdujących się na pokładzie pokazują, jak gwałtowny był moment utraty wysokości. Jeden z pasażerów opisywał w internecie, że tuż przed spadkiem usłyszał niski, dudniący dźwięk, a samolot zaczął wibrować. Chwilę później maszyna miała gwałtownie opaść i następnie zrobić to ponownie. Według jego relacji niezapięci ludzie zostali wyrzuceni z foteli, uderzając w sufit i schowki bagażowe.
– Najgorsze dwie godziny mojego życia. Proszę, proszę, proszę – zawsze zapinajcie pasy w samolocie, nawet jeśli kontrolka pasów jest wyłączona. Widziałem ludzi wyrzucanych w powietrze, uderzających głowami i odnoszących obrażenia. Przez pewien czas naprawdę myślałem, że tego nie przeżyjemy. Mam nadzieję, że wszyscy są cali i zdrowi! – relacjonowała jedna z pasażerek w portalu X.
Gdy nastąpiło gwałtowne szarpnięcie, w kabinie rozległy się krzyki, otworzyła się część schowków, a luźne przedmioty zaczęły przemieszczać się po pokładzie. W mediach społecznościowych pojawiały się również sensacyjne twierdzenia, że Airbus miał wykonać obrót o 360 stopni. Pasażerowie wprost temu zaprzeczają, opisując zdarzenie „jedynie” jako gwałtowny spadek.
Air India: Phuket – Delhi, 04.08.2026.
— Minchen (@minchen_t) August 4, 2026
The worst two hours of my life. Please, please, please always wear your seatbelt on a plane, even when the seatbelt sign is off.
I saw people being thrown into the air, hitting their heads, and getting injured. For a while, I genuinely… pic.twitter.com/3bVjcZZ18g
Śledztwo trwa, Air India przekazuje jedynie lakoniczny komunikat
Air India mówi na razie o „nagłej utracie wysokości” podczas lotu na wysokości przelotowej. Przewoźnik przekazał, że po krótkotrwałym zdarzeniu samolot kontynuował lot normalnie. Zgodnie z procedurami poinformowane zostały właściwe organy regulacyjne, a także producent maszyny. Linie zadeklarowały pełną współpracę przy wyjaśnianiu przyczyn incydentu.
Incydent jest natomiast wyjątkowo mocnym przypomnieniem o jednej z najprostszych zasad bezpieczeństwa na pokładzie: gdy pasażer siedzi, powinien pozostawiać pas zapięty także wtedy, gdy kontrolka „zapiąć pasy” jest wyłączona. W przypadku nagłej turbulencji różnica między osobą przypiętą do fotela a niezapiętą może w ciągu kilku sekund zdecydować o tym, czy zdarzenie skończy się jedynie na strachu czy dojdzie do poważnych urazów.
Air India podkreśliła, że jej zespoły pozostają w kontakcie z poszkodowanymi i ich rodzinami. Teraz śledczy mają ustalić, co dokładnie doprowadziło do nagłej zmiany wysokości AI2379.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?