Chorwacja wkrótce wprowadzi euro! Jak to wpłynie na ceny: już jest drogo, będzie jeszcze drożej?
Środowe ogłoszenie Komisji Europejskiej o tym, że Chorwacja spełnia wszystkie kryteria, by przyjąć euro, to wielka sprawa dla tego bałkańskiego kraju. Chorwacja zostanie 20 członkiem strefy euro w rekordowym tempie – niespełna dekadę po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Będzie też pierwszym nowym członkiem strefy euro od czasu Litwy, która przyjęła wspólną europejską walutę w 2015 roku.
– Biorąc pod uwagę dodatkowe czynniki istotne pod względem integracji gospodarczej i konwergencji, w tym przebieg zmian w bilansie płatniczym oraz integrację rynków produktowych, rynków pracy i rynków finansowych, Komisja jest zdania, że Chorwacja spełnia warunki przystąpienia do strefy euro – napisała Komisja Europejska w komunikacie.
Ostateczną decyzję na temat członkostwa Chorwacji podejmie jeszcze Rada Unii Europejskiej w połowie lipca, jednak wydaje się, że będzie to formalność i od 1 stycznia Chorwacja pożegna kunę i przyjmie euro. Ale okres przejściowy zacznie się już 5 września, gdy wszystkie punkty handlowe i usługowe będą musiały akceptować płatności w euro i kunach. Oczywiście wszyscy wskazują na pozytywny wpływ tej decyzji dla chorwackiej gospodarki, ale pozostaje pytanie, co z turystyką, a zwłaszcza z cenami?
Pafos od 2682 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Słoneczny Brzeg od 2145 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Złote Piaski od 1744 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Czy Chorwatów dobije inflacja? Ona już nadeszła
Jedną z największych obaw, która jest wyrażana za każdym razem przy takiej operacji, jaką jest przyjęcie nowej waluty, jest szybki wzrost inflacji. Jednocześnie jednak ostatnie przypadki krajów, które przyjęły euro, nie potwierdzają tej tezy. Mamy też jednak drugą stronę medalu, czyli fakt, że… wysoka inflacja w Chorwacji ma miejsce już teraz. W kwietniu ceny w Chorwacji wzrosły średnio o 9,4 procenta w skali roku (dla porównania – średnia stopa inflacji w strefie euro to 7,4 procenta).
Ceny w wakacyjnych miejscowościach odstraszają
Z roku na rok turyści narzekają na coraz szybciej rosnące ceny, a w ślad za nimi podnoszą to lokalne media. W tym roku nie jest inaczej. Dziennik „Slobodna Dalmacija” alarmuje na przykład na temat drożyzny w Splicie podając za przykład ceny lodów: za małą porcją trzeba zapłacić średnio 13 HRK (ok. 8 PLN), za dużą 18 HRK (niecałe 11 PLN). Pobito za to rekord, jeśli chodzi o ceny klasycznych lodów gałkowych w centrym Splitu – za jedną kulkę na starcie sezonu wakacyjnego trzeba zapłacić aż 16 HRK, czyli 9,75 PLN. Co oznacza, że za 3 gałki lodów zapłacimy niemal 30 PLN. Absurd? Tak, ale…
– Zdajemy sobie sprawę, ze sprzedajemy lody w takich cenach, że Chorwaci na pewno nie będą ich kupować. Ale co możemy poradzić, są turyści, którzy są gotowi zapłacić właśnie taką cenę – mówi sprzedawczyni na jednym ze stoisk z lodami w rozmowie z gazetą.
Tyle tylko, że sami Chorwaci raczej masowo nie pojawiają się w Splicie.
– Jedynym większym miastem na wybrzeżu, gdzie na starym mieście wciąż są obecni Chorwaci, jest Szybenik. W Splicie nie ma już właściwie prawdziwego życia w centrum, wszystko zajęli turyści i usługi dla turystów – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Josko Lokas, właściciel chorwackiego skansenu Etnoland.
Jednak i on narzeka na ogromny wzrost cen, zwłaszcza prądu czy innych mediów, który sprawia, że właściciele wszelkiego rodzaju obiektów w branży turystycznej nie mają innego wyboru jak tylko podnosić ceny. Ale jest jeszcze jeden powód podwyżek.
Brak rąk do pracy
Ten problem wraca co roku, ale w tym jest wyjątkowo duży. W Chorwacji brakuje bowiem rąk do prac sezonowych: sprzątaczek w hotelach, kelnerów czy barmanów. Mimo posiłków z lokalnego rynku i ościennych krajów (Macedonii, Serbii czy Bośni) deficyt wciąż jest spory – jeszcze kilka miesięcy temu hotelarze i restauratorzy szacowali, że brakuje im od 30 do 35 tysięcy pracowników sezonowych na właśnie rozpoczęty sezon wakacyjny. Z tego powodu przedstawiciele branży turystycznej szukają pracowników w bardziej oddalonych zakątkach świata, jak np. na Filipinach. Jednocześnie jednak jest niemal pewne, że aby zachęcić ludzi do pracy w Chorwacji, konieczna będzie podwyżka wynagrodzeń. Miejscowe media informują, że pracownicy sezonowi w turystyce w Chorwacji mogą liczyć na pensję w wysokości 7-9 tys. HRK miesięcznie (między 4,2-5,5 tys. PLN brutto), podczas gdy w Austrii przeciętna pensja kelnera to ok. 1,9 tys. EUR miesięcznie.
Wyższe pensje będą zaś oznaczały kolejne podwyżki cen, co jeszcze boleśniej odczują turyści.