Chorwacja nie wygrała mundialu, ale zdobyła serca turystów. Ulubiony kraj Polaków bije rekordy popularności
Reprezentacja Chorwacji w piłce nożnej rozsławiła niewielki kraj na całym świecie. A ich hart ducha i cała mundialowa otoczka sprawiły, że teraz wszyscy chcą tu przyjechać. Będzie kolejny turystyczny rekord?
Nie byli ani faworytem ani nawet poważnie traktowanym kandydatem do zagrania w finale Mistrzostw Świata. Tymczasem Chorwacja nie zważając na to, co myślą i mówią o nich eksperci piłkarscy, grali do końca i wygrywali kolejne spotkania, eliminując z turnieju teoretycznie znacznie lepsze od siebie drużyny.
Wygląda na to, że wysiłek piłkarzy przełożył się nie tylko na tytuł wicemistrzów świata, ale także przyniesie wymierne korzyści chorwackiej turystyce. Przede wszystkim Chorwacja zyskała gigantyczny rozgłos na całym świecie – wiele osób zaczęło szukać informacji na temat tego kraju, a przy okazji odkryło jak piękny i ciekawy jest to kawałek świata.
– W ciągu kilku dni cały świat usłyszał o chorwackiej reprezentacji w piłce nożnej. Media społecznościowe rozgrzały się do czerwoności, notujemy rekordowe liczby. Myślę, że ta popularność będzie się przekładała jeszcze przez parę kolejnych miesięcy, być może nawet lat, na to, że ludzie będą chcieli przyjeżdżać do Chorwacji – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Agnieszka Puszczewicz, dyrektor Przedstawicielstwa Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w Polsce.
Do samych wyczynów piłkarzy, doszły jeszcze wątki dodatkowe, jak chociażby tworzone przez Chorwację spoty reklamowe z udziałem reprezentacji, które robiły w internecie furorę. A wirusowo rozchodzące się informacje o pięknej, charyzmatycznej i sympatycznej prezydent kraju, która żeby być na meczach reprezentacji brała bezpłatny urlop i za własne pieniądze latała do Rosji ociepliły wizerunek kraju do granic możliwości.
Dzień po meczu z Rosją strona Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej odnotowała dwukrotnie większe zainteresowanie niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Najwięcej wizyt pochodziło z Indii, Włoch, USA, Niemiec, Rosji i Francji.
Już teraz liczba rezerwacji na 2018 znacząco wzrosła. Z USA jest 25 proc. więcej rezerwacji niż w analogicznym okresie rok temu, z Francji 21 proc, z Rosji 20 proc.. A eksperci przekonują, że największy przypływ Amerykanów czeka Chorwację dopiero za rok, gdyż są znani z rezerwowania urlopów z dużym, często rocznym wyprzedzeniem.
– Jesteśmy dumni z naszych graczy i dziękujemy im niezmiernie, po raz kolejny udowodnili, że są najlepszymi ambasadorami chorwackiej turystyki – przekonuje Kristijan Staničić, dyrektor generalny Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej.
W niektórych krajach w górę poszybowały też ceny lotów – np. według danych firmy Qunar, która jest częścią największego chińskiego biura podróży, Chińczycy muszą teraz zapłacić za podróż do Chorwacji niemal drugie tyle, co przed finałem mistrzostw.
Chorwacka branża turystyczna nie ma więc wątpliwości, że wyniki za rok 2018 będą rekordowe. A jest co przebijać, bo już ubiegłoroczny sezon był dla Chorwacji bardzo udany. Przez cały rok 2017 do kraju przyjechało 18,5 mln turystów, czyli 13 proc. więcej niż jeszcze dwa lata temu. Polacy stanowili jedną z najliczniejszych grup pośród odwiedzających – nasi rodacy wykupili aż 6,3 mln noclegów. Wyprzedzają nas jedynie Niemcy, Słoweńcy i Austriacy.
– Dziś Chorwacja jest bardzo interesującym i popularnym miejscem dla turystów, jak również dla podmiotów gospodarczych, a aby utrzymać ich zainteresowanie, musimy utrzymać również tę pozytywną atmosferę i trendy wzrostu – mówił podsumowując ubiegłoroczne wyniki Staničić.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?