Pula Chorwacja
17.12.2018

Chorwacja o krok od “turystycznej katastrofy”, ale sama jest sobie winna. Latem klęska urodzaju, zimą – pustki

Z powodu braku rąk do pracy i odpowiedniej infrastruktury Chorwacja nie może zwiększać liczby turystów w lipcu i sierpniu – ostrzega oficjalny rządowy raport. Ale problem istnieje też w zimowych miesiącach, gdy zamiast zachęcać turystów, tysiące hoteli w całym kraju zwyczajnie przestają działać.

Kończy się kolejny świetny rok dla chorwackiej turystyki. Z oficjalnych danych wynika, że od stycznia do końca listopada Chorwację odwiedziło 19,4 mln turystów, czyli o 6 proc. więcej niż rok temu, a do końca roku całkowita liczba odwiedzających ten kraj przekroczy 20 milionów ludzi. Ale świetne dane to nie tylko powód do radości.

“Nie powinniśmy przyjmować więcej turystów latem”

Kilka dni temu chorwacki Instytut Statystyczny przygotował bardzo ciekawy raport na temat stanu infrastruktury turystycznej w najbardziej atrakcyjnej części Chorwacji, a więc w Splicie i Dalmacji.

Wnioski płynące z jego lektury są dość zatrważające: według autorów jakikolwiek wzrost liczby turystów w miejscowościach na linii brzegowej od Trogiru do Makarskiej może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Powodów w raporcie wymienia się wiele: to przede wszystkim kiepski stan infrastruktury drogowej, wielokilometrowe korki oraz brak rąk do pracy.

“Jeśli te problemy nie zostaną wyeliminowane, będzie to oznaczało bardzo poważne konsekwencje dla lokalnej branży turystycznej w postaci mniejszej satysfakcji turystów, mniejszych wpływów i w konsekwencji – dużego zmniejszenia zainteresowania przyjazdami w niektóre miejsca” – czytamy w raporcie.

Dr Zoran Klaric z Instytutu Turystyki wskazuje na to, że lokalne władze powinny myśleć długoterminowo.

– Oczywiście, drastycznych spadków nie będzie, ale np. korki będą tak bardzo nie do zniesienia, że niezadowoleni będą zarówno mieszkańcy jak i odwiedzający Split turyści. Tak jak w Pradze czy Paryżu, gdzie wjazd do centrum miasta z uwagi na duży ruch jest bardzo utrudniony – mówi Klarić.

Możliwych rozwiązań jest wiele – wśród nich jest m.in. budowa parkingów na przedmieściach i usprawnienie komunikacji miejskiej.

Ale kłopotów jest więcej -w raporcie znajduje się m.in. wzmianka dotycząca możliwych niedoborów wody pitnej w takich miejscach jak Vis czy Makarska, które w wakacje już teraz dochodzą do granicy swoich możliwości. Problemem jest też gospodarka ściekowa i brak oczyszczalni ścieków – na wybrzeżu wciąż są miejsca, gdzie ścieki wrzuca się bezpośrednio domorza.

Jak odnoszą się do tego lokalne władze? Według miejscowych mediów – różne. Władze Splitu stwierdziły na przykład, że będą prowadziły prace prowadzące do utrzymania liczby odwiedzających miasto turystów na obecnym poziomie, będą za to chciały zredukować liczbę turystów “jednodniowych”, a więc takich, którzy przynoszą miastu relatywnie najmniejsze dochody.

Pewnie jakimś rozwiązaniem sytuacji byłyby działania, dzięki którym Chorwacja stałaby się destynacją całoroczną. Na razie się jednak na to nie zanosi.

Rovinj
Foto: Rebius / Shutterstock

Setki hoteli zamykane na głucho. Dlaczego? Ważne słowa szefa Wizz Aira

Dziennik “Dubrovnik Times” przynosi z kolei dość zatrważające statystyki dotyczące miejsc noclegowych w sezonie zimowym. Z danych systemu eVisitor wynika, że na 1167 hoteli działajacych w Dubrowniku i w okolicach w sezonie letnim, zimą zamyka się aż 829 tego typu placówek. Z kolei w pierwszych miesiącach przyszłego roku otwarte ma być nie więcej niż 200 hoteli – tak jak w poprzednich latach. W sumie zaś w najbardziej turystycznych miejscach hotele wykorzystują mniej więcej 20 proc. swoich wolnych łóżek.

Problem mogłaby zapewne rozwiązać zwiększona liczba całorocznych połączeń lotniczych i większe zaangażowanie przewoźników niskokosztowych. Ostatecznie takie rozwiązanie idealnie sprawdziło się choćby w Izraelu, który dzięki dopłatom dla tanich przewoźników czerpie zyski z napływu turystów m.in. z Polski, którzy gromadnie podróżują do tego kraju jesienią i zimą.

W Chorwacji przez chwilę wydawało się, że sytuacja ulegnie poprawie. Jak pisaliśmy niedawno na łamach Fly4free.pl, duże plany rozwoju w tym kraju ma LOT, w końcu nowe trasy otworzył też Ryanair. Ale w rzeczywistości wszystko wskazuje na to, że to tylko pozorowane ruchy, bo tak naprawdę chorwackie lotniska… nie do końca są zainteresowane ruchem całorocznym i dyktują przewoźnikom bardzo wysokie ceny za wszelkie opłaty pasażerskie.

Ostatnio odniósł się do tego Jozsef Varadi, czyli prezes Wizz Aira.

– W Chorwacji ruch jest duży przez kilka miesięcy, a następnie zamiera na resztę roku. Lotnisko w Zagrzebiu znajduje się w podobnej sytuacji, jak lotnisko w Belgradzie pod względem kosztów, więc uważam, że opłaty w tych portach są stosunkowo wysokie. (…) Z jakiegoś powodu wysokość opłat jest to nadal trudna kwestia w regionie, w którym ceny są bardzo wysokie, co nie jest receptą na sukces. Moim zdaniem rozwiązaniem problemu jest obniżenie kosztów lotnisk, co powoduje, że przyciągają one o wiele więcej przewoźników, co dodatkowo stymuluje rynek. Jest wiele przykładów w Europie kontynentalnej, jakie przepisy pozwalają na rozwój popytu na podróże lotnicze. W krajach byłej Jugosławii wszystko obraca się wokół kosztów lotnisk i ich środowiska operacyjnego – mówił kilka dni temu Varadi, cytowany przez “Rynek Lotniczy”.

Jednocześnie szef Wizz Aira zapowiedział, że przewoźnik raczej nie planuje z powodu wysokich opłat większego zaangażowania się w Chorwacji, a nawet rozważa jeszcze większe ograniczenie działalności. Spośród kilku sezonowych tras do tego kraju, Wizz Air lata m.in. z Warszawy i Katowic do Splitu.

Lubisz nasze okazje?
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dodaj jako źródło w Google
Sprawdź inne superokazje 🔥
Kalabria bez tłumów 🌊🍝 Tydzień w hotelu nad Morzem Tyrreńskim za 2599 PLN
Włochy z Katowic 2599 PLN

Kalabria bez tłumów 🌊🍝 Tydzień w hotelu nad Morzem Tyrreńskim za 2599 PLN

Lato w Tunezji z all inclusive 🌊☀️ 4* Eden Star w Zarzis za 2522 PLN
Tunezja z 7 miast 2522 PLN

Lato w Tunezji z all inclusive 🌊☀️ 4* Eden Star w Zarzis za 2522 PLN

Czarnogóra z bałkańskim klimatem 🌊🏨✈️ 7 dni w 4* Villa Primafila w Ulcinju za 2500 PLN
Czarnogóra z 3 miast 2500 PLN

Czarnogóra z bałkańskim klimatem 🌊🏨✈️ 7 dni w 4* Villa Primafila w Ulcinju za 2500 PLN

Złap oddech na Rodos 🌊☀️ 7 dni latem w 4* Pefkos Breeze za 2899 PLN
Grecja z Wrocławia 2899 PLN

Złap oddech na Rodos 🌊☀️ 7 dni latem w 4* Pefkos Breeze za 2899 PLN

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
1. Do Chorwacji jeździ się samochodem. 2. Do Chorwacji nie jeździ się zimą. Cala reszta wywodów w artykule jest mało warta
domorotti, 18 grudnia 2018, 11:01 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Jasne! jedzie się samochodem, pakuje się dwie zgrzewki żywca, kanapki z jajkiem i pomidora....do tego klnie się na plaży i ma się gdzieś całą resztę, taka jest smutna rzeczywistość 
Krzysztof Kuczera, 18 grudnia 2018, 11:21 | odpowiedz