Jeden z najtańszych urlopowych ulubieńców Polaków wprowadza euro. Eksperci: Wakacje nad Morzem Czarnym mocno zdrożeją
Bułgaria od lat jest jednym z ulubionych wakacyjnych kierunków dla turystów z Polski. Nad Morze Czarne ciągną nas przede wszystkim atrakcyjne ceny i sentyment, bo Warna czy Złote Piaski od lat uchodziły za jedne z najtańszych wakacyjnych destynacji na południu Europy. Nie da się jednak ukryć, że w ostatnich latach kierunek ten pozostaje w pewnej stagnacji, a liczba naszych rodaków odwiedzających Bułgarię nie rośnie tak szybko jak w przypadku Turcji czy krajów północnej Afryki.
Powody? Przede wszystkim utrata największego atutu, czyli dobrego stosunku jakości do ceny, przede wszystkim na korzyść Turcji, która w ostatnich latach notuje ogromne wzrosty popularności wśród Polaków. Oczywiście, Bułgaria wciąż pozostaje jednym z najtańszych wakacyjnych kierunków, choć jednocześnie przyjęcie euro budzi obawy o to, czy i jak mocno wzrosną ceny wycieczek do tego kraju. Przykład Chorwacji pokazuje, że choć podwyżki nie są drastyczne, to jednak wzrost cen po przyjęciu euro zdecydowanie miał miejsce. I jest to problem dla samych Chorwatów, którzy zaczynają zauważać, że wakacje w Chorwacji potrafią być już droższe od urlopu we Włoszech czy w Hiszpanii. Jak będzie w przypadku Bułgarii? Sprawdźmy.
Hurghada od 2529 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa del Sol od 2139 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 2837 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Czy po wprowadzeniu euro wakacje w Bułgarii będą droższe?
Żadnych wątpliwości nie ma Maciej Nykiel, prezes biura podróży Nekera.
– Wprowadzenie euro w Bułgarii sprawi, że ceny wyjazdów do tego kraju pójdą w górę. Wskazują na to wszystkie nasze doświadczenia z krajów wakacyjnych o dużych porównywalnych rynkach takich jak Chorwacja, gdzie także wprowadzono euro. Wynika z nich, że sektor turystyczny konwertując walutę lokalną na euro podnosi ceny, na czym tracą turyści odwiedzający dany kraj. Nasza predykcja dla Bułgarii jest taka sama – mówi Maciej Nykiel.
Jak dodaje, fakt, że Bułgaria jest raczej rynkiem zdominowanym przez wyjazdy zorganizowane nie ma większego znaczenia dla ewentualnej presji cenowej, która mogłaby złagodzić skalę podwyżek.
– Bułgaria trochę wymyka się klasycznym definicjom, bo jest rynkiem dwóch prędkości. Sami Bułgarzy twierdzą, że ich rynek rośnie, ale jeśli wejdziemy w szczegóły to widzimy, że rośnie im liczba turystów z takich krajów jak Rumunia czy Turcja, a spada z kolei rynek polski. Uważam, że dla Polski to będzie kolejny rok spadkowy, oznaczający mniejsze zainteresowanie turystów z naszego kraju Bułgarią. Główny powód to fakt, że realnie ceny wzrosły tam już w tym i poprzednich sezonach. Bułgaria od lat słynęła z dobrego stosunku jakości do ceny, natomiast wyraźnie widać, że o ile ceny przelotów do Warny czy Burgas utrzymują się na w miarę stabilnym poziomie, o tyle kontrakty i ceny hoteli bardzo mocno wzrosły – twierdzi szef Nekery.
W krótkiej perspektywie ryzyka znaczących podwyżek nie widzi z kolei Marzena German, ekspertka rynku turystycznego z serwisu Wakacje.pl. Nie oznacza to jednak, że wkrótce nie zrobi się tu znacznie drożej.
– Bułgaria jest popularnym kierunkiem w ofercie biur podróży, a klienci, którzy wyjeżdżają tam w ramach oferty zorganizowanej nie powinni obawiać się wzrostu kosztów w związku z wprowadzeniem w kraju euro od 1 stycznia tego roku. Kontrakty zostały zawarte na długo przed wejściem kraju do strefy euro według wynegocjowanych stawek, a ceny wyjazdów są znane od wielu miesięcy, kiedy to wystartowała sprzedaż wyjazdów na tegoroczny sezon letni. Jeśli ktoś planuje wyjechać do Bułgarii indywidualnie, bez biura podróży, wówczas musi przygotować się na wydatki, których ostateczna wysokość będzie uzależniona od bieżącego kursu euro. Osoby, którym zależy na uzyskaniu jak najlepszej ceny i jak najkorzystniejszego stosunku kosztów do jakości, nie powinny zwlekać z decyzją o zakupie wyjazdu. Teraz, kiedy jeszcze obowiązują promocje w ramach przedsprzedaży Lata 2026, można upolować atrakcyjne oferty – dodaje.
W 2024 roku Bułgarię odwiedziło 477 tysięcy turystów z Polski, co oznacza delikatny wzrost o 2 procent w porównaniu do poprzedniego roku.