British Airways podzieli się na pół: będzie tania linia i drugi, superluksusowy przewoźnik
British Airways w ostatnim czasie udało się dokonać czegoś niemożliwego – zniechęcili do siebie Brytyjczyków, którzy przez lata wybierali produkt narodowego przewoźnika jako lepszy od konkurencji. Ale teraz, po serii wpadek – jak czytamy w „Sunday Times” – Brytyjczycy latają raczej liniami ABBA. Co oznacza ten skrót? „Anything but BA”, czyli „Cokolwiek, byle nie British Airways”. Kolejne problemy można mnożyć: w lipcu fala strajków (wciąż trwających) pracowników domagających się podwyżek pensji, w maju ogromna awaria systemu informatycznego, która przez cały weekend uziemiła prawie całą flotę przewoźnika. Dodajmy do tego jeszcze wizerunkowe straty związane z wycofaniem się z bezpłatnych posiłków na krótkich i średnich trasach. Wpadki są kosztowne: z tytułu samych strajków i awarii systemu IT, British Airways będzie musiał wypłacić poszkodowanym pasażerom nawet 80 mln EUR odszkodowań, czyli 5 proc. swojego rocznego zysku operacyjnego.
Wielu ludzi uważa, że przyczyną problemów jest Alex Cruz – prezes British Airways, który przyszedł do brytyjskiej linii z taniej linii Vueling i próbuje wprowadzać tu rozwiązania znane z low-costów. Cruz właśnie poinformował o najnowszym ze swoich planów – podzieleniu British Airways na dwie linie.
– Jedna z nich będzie tanim przewoźnikiem, a druga to fantastyczny, luksusowy przewoźnik, 10 punktów na 10 możliwych. To będzie najlepsza linia lotnicza w Wielkiej Brytanii, a nawet w Europie – mówi Cruz.
Na razie Cruz nie podał żadnych szczegółów. Dodał jednak, że jest możliwe, aby tacy dwaj przewoźnicy – tani i premium – operowali na pokładzie… jednego samolotu. Luksusowi pasażerowie mogliby wówczas być obsługiwani w przedniej części samolotu, a typowo low-costowy klient – siadałby w tylnej części maszyny, gdzie oczywiście poziom dodatkowych usług byłby minimalny.
– Wzrost znaczenia tanich linii, jak Ryanair czy Norwegian, sprawił, że dla wielu pasażerów liczy się przede wszystkim tani bilet. Celujemy w ceny rzędu 21 GBP za podróż z Londynu do Alicante czy podróż z Londynu do Nowego Jorku, na Florydę lub do Dubaju za 379 GBP w obie strony. Przy takim poziomie cen jesteśmy w stanie konkurować z tanimi liniami – mówi Cruz.
British Airways chce też walczyć o pasażerów typu premium. W planach jest przerobienie części kabin dla klasy pierwszej i biznes, lepsze jedzenie i alkohole, a także stworzenie nowych i odnowienie już istniejących saloników w 18 najważniejszych miastach. Koszty tych inwestycji wyniosą ok. 400 mln GBP.
Czy ten pomysł się uda? Z pewnością zmiany są konieczne, bo w ostatniej edycji rankingu Skytrax British Airways spadł na 40. miejsce na świecie – najniższe, odkąd ten ranking jest publikowany.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?