Kupiłeś tańszy lot? To stój w kolejce. Linia rozdzieli pasażerów według ceny biletu
Zaskakująca decyzja brytyjskiego przewoźnika zakłada, że pasażerowie będą grupowani w zależności od kwoty, jaką zapłacili za bilet na daną trasę. Pasażerowie, którzy kupili je w niższej cenie, będą musieli poczekać przy bramce, dopóki wszyscy inni nie wejdą na pokład. Linia zapewnia jednak, że nowe procedury nie dotyczą osób niepełnosprawnych, mających problemów z poruszaniem jak i rodzin z małymi dziećmi.
– W przyszłym miesiącu planujemy wprowadzić nowe procedury dotyczące wchodzenia na pokład, aby usprawnić podróż naszych klientów i przyśpieszyć cały proces. Podobne metody były już stosowane przez naszych partnerów np. American Airlines, Iberię czy Qatar Airways – zapewnia rzecznik British Airways.
Jednak nie wszystkim spodobały się plany brytyjskiego przewoźnika. W internecie nie brakuje bardzo krytycznych komentarzy.
– W czasach, gdy staramy się traktować wszystkich równo, British Airways robi coś dokładnie przeciwnego. To w stylu rodziny Kardashianów, ostentacyjne obnoszenie się z bogactwem i statusem. Wszyscy będą wiedzieć, ile masz pieniędzy na podstawie tego, kiedy wchodzisz na pokład – pisze na Twitterze jeden z klientów linii i dziennikarz The Independent.
Inni też nie kryją zaskoczenia.
– Co się stanie, jeśli otrzymam bilet za darmo na przykład za zgromadzone punkty w programie lojalnościowym? Czy będę musiał przejść jakąś ścieżkę wstydu? – zastanawia się inny pasażer.
Wiele osób obawia się też chaosu związanego z dzieleniem ludzi. Jednak cały proces, choć budzi spore kontrowersje, został dokładnie przemyślany i opracowany. Wszyscy pasażerowie zostaną podzieli na grupy oznaczone cyframi od 1 do 5. Odpowiedni numer pojawi się na karcie pokładowej.
Pierwsza grupa to posiadacze złotego w statusu w British Airways Executive Club, pasażerowie pierwszej klasy na lotach długodystansowych i biznes klasy na krótkich lotach. Później na pokład wchodzić będą osoby posiadające srebrny status i członkowie World Club (tylko w przypadku połączeń długodystansowych). Następni będą pasażerowie z brązowym statusem linii i ci, którzy wykupili bilety w podwyższonej klasie ekonomicznej.
Dwie ostatnie grupy to zwykli pasażerowie – nie mający żadnych statusów – podzieleni według ceny biletu. Na samym końcu długiej listy znajdą się więc ci, którzy kupili lot w taniej taryfie i podróżują jedynie z bagażem podręcznym.
– Po co mam latać British Airways skoro sami zamieniają się w Ryanaira czy Easyjeta? – pyta jeden z komentujących. – Czyli pasażerowie będą usuwani za to, że rezerwowali bilet wcześniej? – dodaje inny.
Są jednak pasażerowie, którzy nie widzą żadnego problemu w nowej polityce British Airways. Część z nich mówi jasno: „Co za różnica, kiedy wejdę na pokład, jeśli dla wszystkich znajdzie się miejsce?”. Tyle że w przypadku overbookingu kolejność może nie być bez znaczenia. I to też nie umknęło zaskoczonym klientom.
– Nie chodzi o to, ile masz pieniędzy, a o to, ile możesz ich zostawić w British Airways – podsumowuje jeden z pasażerów.