Fly4free.pl

Brexit pcha linie w opary absurdu. Muszą wypożyczać samoloty, choć mają setki uziemionych maszyn

Foto: Markus Mainka/ Shutterstock
Brytyjskie linie lotnicze wynajmują na wakacje samoloty z Hiszpanii, Finlandii, Łotwy i innych krajów w formule wet leasing, choć same mają mnóstwo uziemionych maszyn. Powód? Tylko w ten sposób mogą uniknąć restrykcyjnych brytyjskich przepisów, które weszły w życie wraz z nastaniem Brexitu.

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej miało przynieść wyspiarzom wszelką pomyślność i dobrobyt, tymczasem jest wręcz przeciwnie, przynajmniej patrząc z perspektywy branży lotniczej. Z jednej strony mamy bowiem ogromne kolejki na lotniskach, brak rąk do pracy i tysiące odwołanych lotów. O ostatniej turze anulacji pisaliśmy na naszych łamach dzisiaj – linia easyJet ogłosiła odwołanie 10 tysięcy rejsów w wakacje, w tym z i do Polski.

Wszyscy przewoźnicy zgadzają się, że głównym problemem jest brak rąk do pracy, przede wszystkim załóg pokładowych. Z pewnością problem ten można by załatać, zatrudniając pracowników z krajów UE (choćby z Europy Środkowej), jednak tu na drodze stoją brytyjskie przepisy. W ich myśl każdy pracownik z kraju UE pracujący w zarejestronwaym w Wielkiej Brytanii samolocie musi mieć brytyjską wizę i pozwolenie na pracę, a formalności są zmudne i czasochłonne. W tej sytuacji brytyjskie linie zdecydowały się na dość kuriozalną próbę ominięcia przepisu i wyanjmowanie samolotów od innych linii w formule wet-leasing – donosi „Independent”.

W brytyjskiej prasie czytamy, że zdecydowali się na to wszyscy najwięksi przewoźnicy z tego kraju. British Airways leasinguje samoloty od swoich linii partnerskich z grupy IAG, czyli od Finnaira i hiszpańskiej Iberii, easyJe korzysta z maszyn łotewskiej linii SmartLynx, a TUI – od litewskiego przewoźnika Avion Express. Przewoźnicy decydują się na ten krok, choć wciąż mają mnóstwo uziemionych samolotów, które tylko czekają na rozpoczęcie pracy. Dlaczego więc to robią?

Odpowiedź jest prosta: wynajem maszyn w formule wet-leasing oznacza wypożyczenie samolotu razem z załogą, a w takim przypadku brytyjskie przepisy imigracyjne nie obowiązują i nie jest wymagana wiza.
Absurd? Z pewnością tak, a także większe koszty. Dla przewoźników to jednak jedyna możliwość, aby choć trochę zwiększyć swoje możliwości operacyjne tego lata.

easyJet musiał odrzucić 8 tysięcy aplikacji o pracę

Brytyjskie linie zwróciły się kilka dni temu do rządu z prośbą o uproszczeniem procedur dotyczących zatrudniania pracowników tymczasowych z krajów UE. Argumentowały przy tym, że to najprostsza droga do poradzenia sobie z chaosem na lotniskach. Rząd jednak się na to nie zgodził, a efekty widzimy teraz.
Przewoźnicy są więc pozostawieni sami sobie i nie widać wyjścia z sytuacji. Prezes linii easyJet Johan Lundgren przyznał w poniedziałek, że z powodu Brexitu linia musiała odrzucić ponad 8000 podań o pracę od obywateli UE, ponieważ nie udałoby im się szybko zdobyć pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii.

– Liczba potencjalnych kandydatów jest dużo mniejsza. Przed pandemią odrzucaliśmy średnio 2-2,5 procent podań z powodu pozwoleń na pracę. Obecnie ten odsetek sięga 40 procent – mówi Lundgren.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »