Czy to koniec taniego latania? Jak Brexit wpłynie na podróże po Europie?

Droższe bilety, większe kolejki na lotniskach, mniej połączeń? - po czwartkowym referendum w Wielkiej Brytanii dla branży  lotniczej (w tym dla Polski) może zmienić się bardzo dużo. Jednak możliwości ewentualnych rozwiązań jest tyle, że równie dobrze zmiany mogą być niewielkie. Na razie niezmienne jest jedno: Ryanair już straszy podwyżkami.

Decyzja Brytyjczyków, którzy w czwartek zdecydowali w referendum o wyjściu z Unii Europejskiej, jest dużym zaskoczeniem i trudno powiedzieć, jak wpłynie na branżę lotniczą w Europie. Na razie pewne jest tylko to, że stracą brytyjscy turyści, którzy właśnie wybierają się na wakacje – w piątek rano kurs funta osłabił się w stosunku do dolara o prawie 10 proc., a brytyjska waluta spadła do najniższego poziomu od 1985 roku. Dla Brytyjczyków oznacza to droższe zagraniczne wakacje. Paradoksalnie, drożej będzie też dla Polaków, bo na wieść o Brexit spada też kurs złotego – inwestorzy stawiają na bezpieczne waluty jak dolar czy frank szwajcarski.

W dłuższej perspektywie decyzja Brytyjczyków na pewno wpłynie na kondycję tanich linii, a co za tym idzie – połączenia z i do Polski. Z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że w 2015 r. najpopularniejszym kierunkiem zagranicznym z Polski i do Polski była właśnie Wielka Brytania – w obie strony podróżowało w sumie aż 6,1 mln pasażerów, z czego prawie 3,9 mln do Londynu.

Nic dziwnego, że to właśnie tanie linie, a więc brytyjski EasyJet i przede wszystkim irlandzki Ryanair, należały w kampanii przed referendum do najgłośniejszych zwolenników pozostania w Unii Europejskiej.

Szef Ryanaira Michael O’Leary straszył, że w przypadku Brexit będzie likwidował połączenia, miejsca pracy, a ceny biletów szybko wzrosną. Rzutem na taśmę ogłosił nawet w środę, że jeśli Brytyjczycy zostaną w UE, zorganizuje największą wyprzedaż biletów w historii. I choć zdecydowali inaczej, promocja i tak wystartowała.

Niektórych dziwi tak duży zwrot szefa Ryanaira, który do tej pory był krytykiem Brukseli i nie szczędził ostrych słów UE. Ale jest to podyktowane względami czysto biznesowymi – O’Leary doskonale zdaje sobie sprawę, że bez wspólnego rynku Ryanair nie byłby w stanie tak szybko się rozwinąć i zostać największą linią lotniczą w Europie. Dzięki Wspólnemu Europejskiemu Obszarowi Lotniczemu, Ryanair i każda inna europejska linia mogą bez krępacji otwierać połączenia w całej Europie, czego przykładem są na przykład połączenia krajowe.

Dla tanich linii jak Ryanair, Wielka Brytania to prawdziwa żyła złota. W zeszłym roku wszyscy przewoźnicy na trasach między Wielką Brytanią a UE i z powrotem przewieźli w sumie ponad 130 mln pasażerów. Największy kawałek z tego tortu przypadł Ryanairowi, który w tym roku planuje przewieźć z i do Wielkiej Brytanii ponad 41 mln ludzi. To prawie 40 proc. wszystkich pasażerów podróżujących tą linią!

Czego najbardziej boją się przewoźnicy?

Tego, że wychodząc z Unii Europejskiej Wielka Brytania opuści wspomniany wcześniej europejski obszar lotniczy. To zaś oznacza dla nich koniec swobody w otwieraniu nowych tras i wejście w nowe, biurokratyczne procedury. Oczywiście, Wielka Brytania może pozostać w ramach europejskiego obszaru, bo jest w nim też kilka krajów spoza UE, np. Norwegia, Islandia czy Albania. To byłoby najprostsze rozwiązanie i gdyby udało się zachować status quo – pasażerowie mogliby prawie wcale nie odczuć zmian.

Jednak w świetle „rozwodu” trudno dziś przewidywać, czy i na jakich warunkach Wielka Brytania pozostanie w pakcie.

W najgorszej sytuacji jest easyJet

Dlatego linie lotnicze już od dłuższego czasu szykują plany awaryjne. W najgorszej sytuacji jest easyJet – druga największa tania linia w Europie (w 2015 r. przewiózł 69,9 mln pasażerów).

Brytyjski przewoźnik już kilka tygodni temu ogłosił, że w przypadku Brexit będzie chciał zdobyć licencję operatora lotniczego w którymś z krajów Unii Europejskiej. To też spory cios dla Wielkiej Brytanii, bo easyJet przeniesie tam większość swoich tras i samolotów, będzie też musiał zarejestrować nową spółkę, to zaś będzie się wiązało z mniejszymi wpływami do brytyjskiego budżetu.

Planem B jest zaś przeniesienie większości lotów do szwajcarskiej spółki zależnej easyJet Switzerland, w skład której wchodzi obecnie 11 Airbusów A319-100 i 12 modeli A320-200. Wszystko po to, aby operacje lotnicze mogły się odbywać bez żadnych komplikacji.

„Branża lotnicza to dobry przykład pozytywów, jakie przynosi Unia Europejska – dzięki wspólnemu rynkowi i deregulacji od momentu ich wprowadzenia ceny połączeń spadły o 40 proc., a ich liczba zwiększyła się o 170 proc.” – czytamy w komunikacie easyJet.

Ryanair już straszy

Irlandzka linia będzie miała mniejszy problem – Ryanair będzie musiał zatroszczyć się o brytyjską licencję, by dalej wykonywać loty krajowe. Ale jak już pisaliśmy wcześniej – kondycja irlandzkiego przewoźnika bardzo mocno zależy od brytyjskich lotów. I dlatego O’Leary już straszy Brytyjczyków, że ceny biletów pójdą w górę.

– Na szczęście znacznie lepiej wychodzi nam zarządzanie linią lotniczą niż prowadzenie kampanii politycznej. W ramach naszej promocji Brytyjczycy wykupują bilety w rekordowym tempie. I dobrze, bo to ostatnia tak duża wyprzedaż tego typu. Widać, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii chcą uciec z kraju, który będzie rządzony przez Borysa, Gove’a i Farage’a – O’Leary wbija przy okazji szpilkę najważniejszym politykom zaangażowanym w kampanię Brexit.

British Airways bez zmian

W kampanię po żadnej ze stron nie zaangażował się narodowy brytyjski przewoźnik. Prezes zrzeszającej British Airways grupy IAG Willie Walsh powiedział nawet miesiąc temu, że niezależnie od wyniku referendum, nie będzie to miało wpływu na wyniki grupy.

W branży mówi się jednak, że sprawa może mieć drugie dno. Ostatnio największym akcjonariuszem IAG (oprócz BA w jej skład wchodzą hiszpańska Iberia i irlandzki Aer Lingus) został Qatar Airways – ma ponad 15 proc. akcji i zapowiada, że jest zainteresowany zwiększeniem swojego stanu posiadania. Spekuluje się, że gdy British Airways nie będzie już „unijnym” przewoźnikiem, Katarczycy mogą nawet przejąć w nim większość udziałów. Nie będą bowiem wtedy obowiązywały unijne ograniczenia dla inwestorów spoza UE, którzy mogą mieć maksymalnie 49 proc. udziałów w liniach lotniczych z krajów członkowskich.

Co jeszcze zmieni się dla pasażerów?

Oprócz ewentualnych podwyżek, możliwych utrudnień jest więcej. Możliwe jest, więc na przykład podniesienie opłat roamingowych dla Wielkiej Brytanii – w całej UE stawki za połączenia mocno spadają, a w czerwcu 2017 roku opłaty roamingowe mogą zniknąć całkowicie.

Nie można też wykluczyć, że na brytyjskich lotniskach zwiększą się kolejki. Obecnie obywatele UE mają swoje dedykowane stanowiska. Hipotetycznie jest możliwe, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE takie stanowiska kontroli paszportowej znikną.

Ale to już wróżenie z fusów. W sprawie ewentualnych zmian nie pozostaje nam nic innego jak uzbroić się w cierpliwość…

Sprawdź inne superokazje 🔥
Egipt all inclusive w 5* hotelu z aquaparkiem 🌊🏊‍♂️🏖️ Tydzień w Hurghadzie za 2699 PLN
Egipt z Wrocławia 2699 PLN

Luksusowy relaks w Egipcie z aquaparkiem

Loty do RPA, Namibii, Tanzanii i na Seszele od 2310 PLN 🦁🔥☀️
Egzotyka z Warszawy 2310 PLN

Afryka z Ethiopian Airlines

Urlop nad Atlantykiem 😎 Loty do Agadiru i 4* hotel z widokiem na ocean za 750 PLN 🌊
Maroko z Krakowa 750 PLN

Relaks w słonecznej Afryce

Włoska Kalabria okołoweekendowo 🇮🇹 🍕 Loty i 4* hotel w Tropei ze śniadaniami za 689 PLN 🤩
Włochy z Krakowa 689 PLN

Zobacz jedno z najpiękniejszych miejsc we Włoszech

Ale cena 😱 City break w Sofii za 167 PLN 🔥😍 W cenie loty z Warszawy i nocleg w hotelu 😎
Sofia z Warszawy 167 PLN

Wyjazd w cenie obiadu na mieście

All inclusive na Rodos 🏝️ 4* hotel w Kolymbi z transportem na plażę za 2209 PLN
Grecja z 4 miast 2209 PLN

All inclusive na Rodos

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Norwegia nie jest w Unii a loty są jedne z najtańszych. Wniosek jest prosty.
sabressa, 24 czerwca 2016, 13:29 | odpowiedz
Wlasnie Ryan rzucil milion biletow od 39 zeta (po Europie)
taniocha, 24 czerwca 2016, 13:32 | odpowiedz
ola boga co to bedzie co to bedzie
bomba, 24 czerwca 2016, 13:32 | odpowiedz
sabressa Norwegia nie jest w Unii a loty są jedne z najtańszych. Wniosek jest prosty.
Były puki Norwegia nie wprowadziła podatku od każdego pasażera, który to mogła wprowadzić właśnie dlatego że w unii nie jest.
ol, 24 czerwca 2016, 13:36 | odpowiedz
sabressa Norwegia nie jest w Unii a loty są jedne z najtańszych. Wniosek jest prosty.
To, że Norwegia nie jest w Unii nie oznacza, że nie jest z nią zintegrowana. Pytanie jakie relację będą łączyć UK i EU?
Hubert Choroszewski, 24 czerwca 2016, 13:39 | odpowiedz
ol
sabressa Norwegia nie jest w Unii a loty są jedne z najtańszych. Wniosek jest prosty.
Były puki Norwegia nie wprowadziła podatku od każdego pasażera, który to mogła wprowadzić właśnie dlatego że w unii nie jest.
''puki'' wróć do ''naóki''
miodek, 24 czerwca 2016, 14:18 | odpowiedz
Niesamowity artykuł o niczym. Autor bawi sie we wròżkę nie pierwszy raz.
Gość, 24 czerwca 2016, 14:24 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Mnie bardziej martwi spadek wartości złotego i duży wzrost ceny dolara, euro i złota . Jak UE uratowała Grecję z kryzysu - złoty tracił. Jak Wielka Brytania ma wyjść z UE - traci. Co takiego musi się stać, żeby złoty w końcu zaczął się umacniać? Na razie tylko ceny w sklepach mamy na poziomie europejskim...
kogi, 24 czerwca 2016, 14:25 | odpowiedz
Może teraz uda się Ryanair'owi ukręcić łeb.
Janek, 24 czerwca 2016, 15:11 | odpowiedz
We Wspólnym Europejskim Obszarze Lotniczym jest mnóstwo państw, które nie należą do Unii...
Wojtek, 24 czerwca 2016, 17:58 | odpowiedz
Bardzo dobrze że mieszkańcy Wielkiej Brytanii zagłosowali za wyjściem z IV Rzeszy pod dowództwem Merkel. Poza tym szefuncio UE Tusk każdy jeden projekt zatopi.
Panicz Romuś, 24 czerwca 2016, 19:42 | odpowiedz
Przecież to w Wielkiej Brytanii było referendum, a nie Irlandii, gdzie siedzibę ma Ryanair...
WdB, 26 czerwca 2016, 14:12 | odpowiedz