Booking nie wspiera Rosji, ale zapłacić musiał. Do rosyjskiej kasy popłynęło 17 mln USD
Booking był jedną z tych firm, które nie zastanawiały się zbyt długo nad zawieszeniem działalności w Rosji. Teraz jednak okazuje się, że mimo wyraźnego sprzeciwu wobec rosyjskich działań w Ukrainie, portal przelał miliony dolarów na rzecz rosyjskiego rządu.
Hurghada od 2710 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Trentino od 2929 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Side od 1977 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Blisko 17 mln USD kary za działania w Rosji
Federalna Agencja Antymonopolowa (FAS) pochwaliła się, że Booking zapłacił grzywnę nałożoną na portal za nieuczciwe praktyki. Na rosyjskie konto państwowe – chyba w najgorszym możliwym momencie – wpłynęło dokładnie 16,6 mln USD.
Cała sprawa zaczęła się już w ubiegłym roku. Rosyjski rząd zdecydował się nałożyć karę na Booking za naruszenie prawa antymonopolowego. Zdaniem FAS, Booking stosował nieuczciwe praktyki i narzucał rosyjskim obiektom niekorzystne warunki. Chodzi konkretnie o zapewnienie, że w żadnym innym miejscu cena noclegu nie będzie niższa niż w serwisie Booking.
I choć jest to kara, która została nałożona jeszcze w ubiegłym roku, to dopiero teraz Booking zdecydował się ją opłacić. Wcześniej zapewniał bowiem, że będzie się odwoływał od tej decyzji. Ostatecznie jednak tak się nie stało.
Lichym pocieszeniem dla Bookingu może być jedynie fakt, że kara została nałożona w rublach, dzięki czemu z 17,5 mln USD w ciągu kilku miesięcy zrobiło się 16,6 mln.
Booking zapłacił, ale Rosję ma w nosie
Mimo, że Booking został zmuszony do wpłacenia ogromnej sumy dla rosyjskiego rządu, to stanowisko firmy jest jasne.
Już na początku marca Booking zawiesił działalność w Rosji i na Białorusi. I to w obie strony. Nie da się bowiem dokonać rezerwacji w żadnym z rosyjskich obiektów – po sprawdzeniu w wyszukiwarce pojawia się informacje, że „w tej chwili nie jest możliwe dokonanie rezerwacji dla tego regionu przez Booking.com”. Jednocześnie z usług wyszukiwarki nie można korzystać ani na terenie Rosji ani Białorusi – Booking całkowicie zablokował taką możliwość.
A jest to spory cios, bowiem warto zaznaczyć, że platforma obsługiwała 35-40 procent wszystkich rezerwacji w Rosji.
Nie tylko Booking ostro reaguje, Airbnb też działa
Warto zaznaczyć, że Booking nie jest jedynym serwisem, który ostro zareagował na rosyjską inwazję.
Także Airbnb od samego początku konfliktu, mocno wspiera Ukrainę. Najpierw obiecali sfinansować 100 tys. miejsc dla ukraińskich uchodźców. Później platforma stała się też sposobem na przesyłanie pieniędzy do Ukrainy – poprzez opłacone rezerwacje, z których turyści nigdy nie zamierzali skorzystać. Tylko w ciągu 48 godzin ludzie wpłacili 1,9 mln USD w ramach 61 tys. rezerwacji.
Na początku marca dodatkowo zablokowała możliwość dokonywania rezerwacji dla wszystkich osób z Rosji i Białorusi. Był to kolejny krok po zawieszeniu działalności w obu tych krajach.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?