Fly4free.pl

Biuro podróży zapłaci turystom 1,25 mln PLN odszkodowania za all inclusive z piekła rodem!

Foto: sorbis / Shutterstock
Robaki w mleku, biegające po jadalni psy, koty i insekty, kupa w hotelowym basenie, a nade wszystko… masowe zatrucie pokarmowe – grupa ponad 80 klientów biura podróży złożyła pozew przeciwko touroperatorowi. Efekt? Biuro musi im zapłacić ponad 232 tys. GBP odszkodowania – czytamy w brytyjskim „Independent”.

Pozew zbiorowy został złożony przez grupę 89 klientów biura podróży w londyńskim sądzie i dotyczył ich pobytu w czterogwiazdkowym hotelu Village Resort na Lanzarote latem 2019 roku – klienci przebywali tam między majem i wrześniem. Po powrocie ludzie znaleźli się w internecie i postanowili złożyć skargę na skandaliczne ich zdaniem warunki, a przede wszystkim – fatalny poziom higieny w obiekcie.

Co ciekawe, sam obiekt reklamował się jako dość luksusowy – znajdują się w nim trzy baseny, park wodny i trzy restauracje, które – według reklamy hotelu – mają „unikalną gastronomiczną ofertę wykonaną z najbardziej wyszukanych lokalnych produktów”.

Tyle jednak reklama, a rzeczywistość? Lista uchybień w hotelu, jaką wyliczyli niezadowoleni pasażerowie, jest ogromna. Wskazują więc na niedogotowane jedzenie (w tym kurczaka i ryby), a także pozostające godzinami w jadalni, niczym nieprzykryte patery z jedzeniem, po których swobodnie przechadzały się muchy.

– W kolejnych dniach świeże jedzenie było dodawane do tego starszego. Mieliśmy wrażenie, że dania z poprzednich dni ulegały recyklingowi, aby nie trzeba było ich wyrzucać – mówi jeden z hotelowych gości.

Ale to nie koniec narzekań. Na liście znajdujących się w pozwie zażaleń znalazły się m.in. robaki w mleku, psy, koty, insekty i ptaki swobodnie przechadzające się po hotelowej jadalni, a także brudna woda w basenie, wokół którego były porozrzucane śmieci oraz sam basen, w którym znajdowały się „fekalne incydenty”, jak czytamy w tekście „Independent”. O takich drobiazgach jak wszechobecny zapach szamba, nie ma już co pisać.

Efekt mógł być tylko jeden – 89 hotelowych gości zapadło na ostre zatrucie pokarmowe, którego rezultatem były biegunka, ból brzucha i wysoka temperatura.

Sprawa trafiła do sądu w Londynie. Biuro podróży TUI, które organizowało wyjazd, nie zgodziło się z argumentami swoich klientów, jednak zaproponowało im ugody, na które przystały 83 osoby. W sumie otrzymają one 232 tys. GBP (prawie 1,25 mln PLN) odszkodowania od biura podróży w zamian za odstąpienie od pozwu.

Co z pozostałymi sześcioma osobami? Tu sprawa będzie dalej rozpatrywana przez sąd – łączna suma roszczeń klientów biura podróży wynosi ponad 400 tys. GBP. I nie będzie ona łatwa. Reprezentujący biuro podróży prawnik Samuel McNeill powiedział brytyjskim mediom, że klienci będą musieli udowodnić, że ich choroba wynikła z winy hotelu.

– Ci ludzie muszą udowodnić, że jedzenie i napoje, które spożywali podczas swoich wakacji nie miały wystarczająco wysokiej jakości i przyczyniły się do ich zatrucia. Problemy gastryczne są dość powszechne podczas zagranicznych podróży. Potencjalne powody mogą być różne: zbyt wysokie temperatury, za dużo słońca, zmiany w diecie, braki w higenie osobistej albo inne schorzenia – mówi Samuel McNeill.

Wściekli klienci odpowiadają, że ich wyjazd był typowym all inclusive, więc podczas swoich pobytów jedli i pili właściwie wyłącznie to, co dostawali w swoim obiekcie hotelowym.

W całej sprawie musimy też oczywiście pamiętać o drugiej stronie medalu. Kilka lat temu przez brytyjskie media przewinęła się fala spraw, w której wielu turystów z tego kraju symulowało zatrucia pokarmowe i innego rodzaju schorzenia, byle wyciągnąć odszkodowanie od biura podróży. Proceder ten był prowadzony na dość masową skalę, choć w ostatnich latach wydawało się, że takie przypadki przestały występować.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »