REKLAMA

Biuro podróży czy wyjazd na własną rękę – która opcja tańsza? Pozornie odpowiedź jest oczywista, ale porównujemy koszty i… jest zaskoczenie

planowanie podróży
Foto: kitzcorner / Shutterstock

Wycieczki z biurem podróży są drogie, nie opłacają się i nie mają sensu. Tak twierdzi większość z nas. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Sprawdziliśmy ofertę tygodniowych wakacji, odtworzyliśmy ją samodzielnie i chyba musimy zmienić zdanie. Ale jak zawsze są haczyki i na szczęście… opcje alternatywne.

Pierwszy raz od bardzo dawna miałam okazję spędzić chwilę w hotelu, do którego swoich klientów wysyłają też polskie biura podróży. Z czystej ciekawości zaczęłam więc sprawdzać, ile kosztowałyby tu pełnowymiarowe wakacje w wydaniu „zorganizujcie to za mnie”, a ile te, w których stawiamy na samodzielne planowanie.

I zanim dacie sobie rękę obciąć, że biura podróży to fenomenalni krętacze, którzy zawsze sprzedadzą klitkę jako „kameralny pokój”, a basen zawsze sfotografują tak, by rozmiarami przypominał olimpijski, choć blisko mu do sadzawki, żeby potem przeliczyć koszty razy dwa i wystawić nam rachunek, lepiej wstrzymajcie konie.

Ceny bywają absurdalne zarówno w jednej jak i w drugiej opcji. A która wygrywa? O tym musicie zdecydować sami. Bo jak to w życiu bywa – wiele zależy od nas samych.

Założenie jest jasne. Porównuję dokładnie ten sam hotel, z takim samym wyżywieniem, położony w tym samym miejscu. Oczywiście można poszukać czegoś tańszego albo w innej lokalizacji i wtedy różnice będą zupełnie inne, ale sprawdzenie ofert 1:1 w tej samej wersji wydaje się być najbardziej uczciwym podejściem.

Na warsztat biorę Sycylię, wyjazd 7-dniowy i żeby sztucznie nie podbijać ceny wybieram termin jeszcze prawie wakacyjny, ale już nie w szczycie sezonu – początek września.

Co zaoferowało biuro?

Tydzień w jednym z popularnych biur podróży w tym samym obiekcie kosztuje –  weźcie głęboki oddech – 3700 PLN od osoby w regularnej cenie, bez promocji, opcji przedsprzedaży czy wyprzedaży. Sporo? Owszem. Czy uda się zaoszczędzić, mając internet, odrobinę rozsądku i zmysłu planowania? Sprawdźmy.

W cenie wliczone jest 7 noclegów, ubezpieczenie, opieka rezydenta, przelot z Warszawy do Palermo (i z powrotem!), bagaż rejestrowany oraz tzw. soft all inclusive. W tym wypadku oznacza to, że do posiłków serwowane są napoje gazowane typu coca-cola, soki i dwa rodzaje wina, a poza posiłkami „za darmo” możemy pić jedynie napoje bezalkoholowe. Posiłki są trzy, bez żadnych przekąsek pomiędzy, jak to często bywa w ramach „pełnego” all inclusive.

Za to hotel jest z tych typowo resortowych. Piękne widoki z balkonów czy tarasów, a same budynki rozsiane na ogromnym terenie (27 hektarów!) pełnym zieleni. Do tego trzy zupełnie różne baseny, kilka barów i osobno jeszcze tarasy z leżakami zbudowane na skalistym klifie. Można więc zapomnieć, że to w rzeczywistości moloch, który ma setki pokoi i gości tłumy turystów. O tym przypomnicie sobie dopiero w kolejce do jedzenia.

Na słodkie nicnierobienie to miejsce jest w sam raz, ale jeśli przywykliście do szybkiego tempa życia to po dwóch dniach zacznie brakować Wam atrakcji, a nawet najpiękniejszy widok robi się nieco nudny.

Do pewnego momentu nie jest źle

Sprawdzam Booking. Noclegi ze śniadaniami na tydzień to koszt… 2830 PLN za pokój, czyli 1415 PLN od osoby. Ale chcę porównać oferty 1:1, więc biorę pod uwagę pełne wyżywienie. Hotel oferuje 3 posiłki (podobnie jak biuro podróży), ale bez opcji darmowych napojów pomiędzy nimi. W trakcie obiadu i kolacji – tak samo jak w ramach zorganizowanej wycieczki w cenie są dwa rodzaje wina i inne napoje.

Cena? 4154 PLN za pokój, czyli 2077 PLN od osoby. Odrobina matematyki i wychodzi na to, że dwa dodatkowe posiłki w formie szwedzkiego stołu przez 7 dni kosztują 662 PLN od osoby. Liczmy, że jadąc na własną rękę też chcecie jeść dwa posiłki, ale zamiast hotelowej restauracji wolicie tą „na mieście”.

Pizza na Sycylii kosztuje średnio 5 EUR, makaron ok. 8 EUR. Zakładam więc, że każdy z pary zje jeden makaron na obiad, jedną pizzę na kolację i popijecie to dwoma półlitrowymi butelkami wina – po 3 EUR każda. Jedząc więc śniadania w hotelu, a resztę tylko w restauracjach, zakładam, że wydacie dodatkowo 32 EUR na osobę. Mnożę to razy siedem dni, co daje 224 EUR, czyli ok. 960 PLN.

Na głowę wychodzi po 480 PLN, a codziennie jecie dokładnie to, na co macie ochotę i w miejscu, które wam pasuje zamiast kolejnego makaronu z bemara. I tak, ja wiem, że to Włosi i u nich nawet stołówkowe jedzenie smakuje w porządku, ale daleko mu do prawdziwej trattorii.

jedzenie w hotelu
Foto: Ema Woo / Shutterstock

Mamy więc już jakiś ogląd sytuacji. Noclegi i 3 posiłki hotelowe – 2077 PLN. Noclegi ze śniadaniami i 2 posiłki na mieście – 1895 PLN. Ale równamy do biura, więc potrzebujemy jeszcze lotów, ubezpieczenia i transferów.

Najtańsze ubezpieczenie na 7 dni do Włoch kosztuje 22 PLN za cały wyjazd. Ale sprawdzam koszty leczenia gwarantowane przez biuro podróży – 300 tysięcy PLN. Taka polisa kupiona prywatnie jest warta 55 PLN. Oczywiście można liczyć na EKUZ, bo przecież jesteśmy w Unii Europejskiej, ale warto pamiętać, że karta nie obejmie wszystkich kosztów i zabiegów.

Dojazd z lotniska do Palermo kosztuje 6 EUR, z Palermo do hotelu 3,90 EUR. Trzeba trasę zrobić w dwie strony, więc 19,80 EUR (ok. 85 PLN). Loty nie są drogie, przy tygodniowych pobytach to koszt ok. 180 PLN, ale tylko pod warunkiem, że zapolujemy na promocję. Żeby było sprawiedliwie dobieramy bagaż rejestrowany, bo taki też oferują linie czarterowe, z których korzysta biuro podróży. Dochodzi więc aż 50 EUR – po 25 za każdy odcinek, czyli ok. 215 PLN.

Czas na sumowanie i zestawienie kosztów.

W biurze podróży nocleg, ubezpieczenie, przelot, transfery, 3 posiłki i napoje pomiędzy nimi – 3700 PLN w normalnej cenie, 3200 w przedsprzedaży na przyszłoroczne wakacje. A na własną rękę? Za przeloty zapłacimy 188 PLN od osoby, bagaż 215 PLN, ubezpieczenie 55 PLN, transfery 85 PLN. Jeszcze noclegi i wyżywienie. Nawet biorąc pod uwagę posiłki hotelowe przy opcji na własną rękę wychodzi… 2620 PLN, czyli nawet 1080 PLN taniej. Jeśli będziecie jeść na mieście, oszczędności są trochę większe, bo całość wychodzi 2438 PLN, czyli jeszcze niecałe 200 PLN taniej.

Sprawdzam aktualne opcje last minute, wylot za dwa dni. Cena oferowana przez biuro podróży magicznie kurczy się do 2800 PLN, ale jeszcze 3 tygodnie temu taka sama oferta na wyprzedaży kosztowała poniżej 2 tys. PLN. Przekroczyła więc granice, gdy nie dało się takiego wyjazdu samemu zorganizować taniej. Przynajmniej nie w tym hotelu, nie na tak długo, nie z takim wyżywieniem. Nagle zaczynam rozumieć, dlaczego niektórym nie chciało się tego ogarniać samemu, choć bazowa cena jest kosmiczna. Przestaję, gdy dostrzegam, co jeszcze można dokupić. Bo haczyki dopiero przed nami.

Zabawa zaczyna się dopiero, gdy chcesz… cokolwiek robić

Jak większość hoteli w ofertach biur podróży, tak i ten leży mniej więcej pomiędzy… niczym a niczym. Wakacje skonstruowane są tak, że powinieneś i niemal musisz korzystać z tego, co pod nos podsunie ci firma. Innych opcji jest niewiele. Do Palermo – 25 km, do najbliższej mieściny Terrasini – 5 km.

Jeśli więc nie weźmiesz posiłków, musisz na nie dojeżdżać. 6,80 EUR za bilet tam i z powrotem do Palermo lub 3 EUR do Terrasini. A kto choć raz próbował ustalić tajemniczy rozkład jazdy włoskich autobusów, ten wie, że jeżdżą raczej w rytmie „jak przyjedzie to będzie” i w oczekiwaniu można spokojnie na przystanku umrzeć z głodu.

Żeby było jasne. Nie narzekam. Świadomie wybrałam obiekt na odludziu, licząc, że uda mi się popracować w ładnych okolicznościach przyrody bez nachalnego pragnienia pójścia na kolejną pizzę albo w poszukiwaniu włoskich specjałów, którymi mogłabym wypełnić bagaż. Ale jeśli jedziesz na własną rękę – bez samochodu będzie ciężko. Tym bardziej, jeśli chcesz zwiedzać, bo dopiero tutaj zaczyna się cenowa jazda bez trzymanki w biurach podróży.

Powiedzmy, że ze względu na dość wysoką cenę hotelu samego w sobie, na razie oferta biura i samodzielnej organizacji szła niemal łeb w łeb. I dopóki interesuje was tylko siedzenie w hotelu, pewnie będziecie zadowoleni. Ale, jeśli chcecie jeszcze coś zobaczyć… to albo już teraz zaplanujcie porządny napad na bank albo szykujcie się na włoski styl jazdy i bierzcie auto już na lotnisku.

Wynajęcie małego auta, które będzie w sam raz dla dwóch osób na cały tydzień kosztuje 219 PLN. Odbieramy i oddajemy je na lotnisku, więc już odpada nam koszt transferów – jak wyliczyliśmy 85 PLN od osoby, czyli w sumie 170 PLN. A to dopiero dojazdy z i na lotnisko. Do tego możemy śmiało jeździć do restauracji, skoro miasteczko jest 5 km od hotelu – „zaledwie”, gdy ma się samochód lub „aż”, gdy trzeba korzystać z autobusu. W kieszeni zostaje kolejne 180 PLN na głowę skoro nie korzystamy z posiłków hotelowych.

etna
Foto: Leonid Andronov / Shutterstock

Jednak prawdziwym źródłem „oszczędności” będą wycieczki fakultatywne. Coś, co zawsze przeglądam z pomieszaniem cierpienia i uśmiechu. Sprawdzam ceny – zwiedzanie Palermo 45 EUR od osoby. Etna – 80 EUR od osoby, ale wjazd tylko do wysokości 2000 m n.p.m., żeby zobaczyć kratery Monte Silvestri (+ 64 EUR opcjonalnie płatne na miejscu, jeśli ktoś chce wyjechać wyżej kolejką i jeepem do kraterów głównych na wys. 3 tys. m n.p.m.), rejs po wyspach Egadyjskich (z obiadem!) – 80 EUR, Sycylia poza utartym szlakiem (park archeologiczny Segesta, zwiedzanie miasteczka Eirce, wizyta w winnicy i gaju oliwnym) – 50 EUR. Oczywiście wszystkie bilety wstępów trzeba dopłacić osobno poza ceną bazową. Płacimy więc właściwie tylko za transport, czasem obiad i… opiekę polskiego rezydenta. I jak nie wątpię w ich kompetencje, tak nie uważam, żeby było warto dopłacić za ich obecność tyle pieniędzy.

Dla porównania wyjazd na Etnę od podstaw– najpierw kolejka, potem jeep to wydatek ok. 70 EUR. Naprawdę dużo, ale wciąż o 74 EUR (!) taniej niż z biurem. Bus do Palermo już wymieniałam – 6,80 EUR w dwie strony a na miejscu wszędzie bez trudu dojdziecie piechotą. Bilety wstępów w obu opcjach trzeba sobie kupić samemu, więc doliczmy jeszcze tylko obiad, który zjecie za 5-7 EUR i za 13 EUR macie to samo, co daje wam biuro podróży kasując was na 45 EUR. 

Oczywiście mając swój samochód, wydajecie jeszcze na benzynę. Nawet gdybyście chcieli objechać całą, caluteńką wyspę dookoła to byłoby to 873 km. Licząc z nadwyżką, że małe auto spali w trasie ok. 6l /100 km, a benzyna kosztuje ok. 1,5 EUR za litr, to nawet tak długa trasa daje nam ok. 330 PLN. A przecież dzielimy koszty na dwa, czyli po 165 PLN od osoby. Mniej niż jedna wycieczka do Palermo, a mówimy o objechaniu całej Sycylii.

Jak to zorganizować lepiej?

Na szczęście, jeśli ktoś jeździ na własną rękę – opcji ma naprawdę wiele. Nie trzeba, co wiemy wszyscy, ślepo podążać za ofertami biur podróży. W kontekście Sycylii bez trudu znajdziemy dobre hotele w Palermo albo w mniejszych miejscowościach dookoła, które nie są tak całkiem pośrodku niczego.

Wtedy nie musimy wynajmować samochodu na cały tydzień, jesteśmy na wygranej pozycji, jeśli chodzi o poszukiwanie jedzenia, a przede wszystkim nie jesteśmy ograniczeni tym, co zaserwuje hotel. Sycylia w takiej opcji potrafi kosztować np. 564 PLN za tydzień licząc loty i noclegi. Nawet jeśli dorzucicie do tego dwa obiady dziennie i sporo wina, dalej będziecie tak daleko od ceny z biura podróży, jak ja od zamieszkania w Arabii Saudyjskiej.

Byłoby oczywiście nie fair porównać tani hotel w Palermo, z gigantycznym resortem w dobrym standardzie, który ma te wszystkie baseny, szmery-bajery i cuda-wianki. Ale przecież większość z nas tak naprawdę nocleg ma w głębokim poważaniu. Byle był i można było do niego wrócić po całym dniu włóczęgi, kolejnej pizzy, winach i czterech łyżkach parmezanu dosypanego do solidnej miski risotto.

A jeśli można zorganizować tydzień pobytu w tym samym rejonie, trzy czy czterokrotnie taniej tylko rezygnując z możliwości dolewania sobie coli przez cały dzień czy darmowego leżaka, który i tak będzie od rana zaklepany przez gotowe do opalania ręczniki, to ja myślę, że to się dalej bardzo opłaca.

Inaczej istnienie Fly4free byłoby mocno zagrożone. A my nie zamierzamy pakować naszych promocyjnych manatków jeszcze przez długi czas.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Akurat na tym portalu są raczej ludzie sami organizujący, tak jest ciekawiej, więcej opcji itp, ale są kraje jak Egipt, Turcja itp gdzie samemu się nie opłaci 
drk0202, 23 września 2018, 19:37 | odpowiedz
Temat "Biuro podróży czy na własną rękę" jest zbyt obszerny na jeden artykuł. Jak ktoś chce przebywać w jednym hotelu przez cały pobyt, to zawsze lepiej porównać oferty biur podróży i skonfrontować je z kosztami samodzielnego wyjazdu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że klienci z biur podróży mogą otrzymywać gorsze pokoje niż ci ze strony internetowej hotelu czy bookingu.
Janu, 23 września 2018, 19:48 | odpowiedz
Avatar użytkownika
@drk0202 Masz całkowitą rację, jest wiele kierunków gdzie nie opłaci się samemu organizować wyjazdów, takie sobie zostawię na starość :D 
leon86, 23 września 2018, 20:08 | odpowiedz
To prawda, zwłaszcza w czasie, kiedy Turcja czy Egipt  miały poważne problemy z napływem turystów, tydzień pobytu z all inclusive potrafił kosztować np. 800 zł.  Pisaliśmy o tym kilka razy. Dużo bardziej opłacało się wziąć taką ofertę, a później organizować sobie zwiedzanie samemu na miejscu, ignorując zupełnie obecność biura podróży ;) 
drk0202 Akurat na tym portalu są raczej ludzie sami organizujący, tak jest ciekawiej, więcej opcji itp, ale są kraje jak Egipt, Turcja itp gdzie samemu się nie opłaci 
Aneta Zając, 23 września 2018, 20:23 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Zainteresowałem i zarejestrowałem sie na tym portalu w 2016 r.Wcześniej dominowały u mnie tylko wakacje typu all.Zobaczyłem, że można tanio podróżować na własną rękę, a cała organizacja wyjazdu sprowadza siędo kilku kliknięć. Jednak nie zawsze samodzielny wyjzad musi być korzystniejszy cenowo niż za pośrednictwem biura.Dlatego też co roku w miesiące wakacyjne wyjeżdżam w biurem na typowe last all ( kupowane z dnia na dzień) - Cypr, Grecja, Egipt, Turcja, Tunezja itp - nic nie robienie, jedzenie i picie.A jesienią, zimą i wiosną latam na własną rękę dzięki Waszym wrzutom...Moim zdaniem dalekie kierunki tylko na własną rękę ( Ameryki, Azja itp) Bliższe tj Europa - kwestia priorytetów
miotaczkiszonki, 23 września 2018, 22:53 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Nie zgodzę się z autorem tekstu. Jeżdżę 4 razy w roku z Tui za niewielkie pieniądze. Choc wydaje się, że  to drogie biuro-  Oferty kupuję w przesprzedaży np. na czerwiec 2019 mam już rezerwację na Zakynthos za...1750 zł za 2 osoby w pięknym hoteliku w Vassilikos studio z widokiem na morze. Wątpię czy udałoby mi się to na własną rękę zorganizować taniej.... (szczególnie teraz jak Ryanair  zmienił politykę bagażową ) W cenie mam przelot z bagażem rejestrowanym, transfer do hotelu i pobyt w pięknym miejscu na tydzień,  W pobliżu sklepy i tawerny. Zawsze to wczesniej sprawdzam jeśli biorę opcję bez wyżywienia  . A zaliczka tylko 86 zł,  reszta 35 dni przed odlotem. W ub.r. byłam za 1200 zł od os. na Lanzarote w centrum Puerto del Carmen, studio w hotelu z widokiem na ocean a w tym roku w podobnej cenie na Minorce.... Czasami biorę też opcję all np. Sardynia końcem czerwca za 1900 a w sierpniu Rodos za 1850. Nie trzeba daleko szukać - ostatnio podawaliscie na f4f - Sri Lanka na 18.11.2018 za 5400 z Hb na 10 dni....sam przelot kosztuje często 2500- 3500.  Jeśli się tylko chce, można  latać z BP za naprawdę niewielkie pieniądze.  Tylko jeszcze trzeba chcieć....
Jolaf, 23 września 2018, 23:26 | odpowiedz
Czyli jednak się zgadzamy :) Nawet w ramach porównywanej oferty, w opcji last minute pojawiła się na niektóre terminy cena poniżej 2 tysięcy, czyli - jak napisałam w tekście - była tańsza niż organizowanie tego samemu. Sam wyjazd bardzo często jest w porównywalnej lub niższej cenie (bo biura wybierają dość drogie hotele na uboczu) niż gdybyśmy chcieli ten sam hotel i wyżywienie kupić na własną rękę. Schody zaczynają się kiedy trzeba zapłacić za wycieczki itd. Jasne jest, że wiele zależy od kierunku i podejścia. Jeśli jesteśmy w stanie postawić na średniej jakości hotel, to oczywiście niemal zawsze będzie dużo taniej na własną rękę, ale jeśli ktoś chciałby warunków jak z biura podróży to ciężko mu będzie przebić ich ofertę samodzielnie. I to wszystko zostało wyżej napisane :)  
Jolaf Nie zgodzę się z autorem tekstu. Jeżdżę 4 razy w roku z Tui za niewielkie pieniądze. Choc wydaje się, że  to drogie biuro-  Oferty kupuję w przesprzedaży np. na czerwiec 2019 mam już rezerwację na Zakynthos za...1750 zł za 2 osoby w pięknym hoteliku w Vassilikos studio z widokiem na morze. Wątpię czy udałoby mi się to na własną rękę zorganizować taniej.... (szczególnie teraz jak Ryanair  zmienił politykę bagażową ) W cenie mam przelot z bagażem rejestrowanym, transfer do hotelu i pobyt w pięknym miejscu na tydzień,  W pobliżu sklepy i tawerny. Zawsze to wczesniej sprawdzam jeśli biorę opcję bez wyżywienia  . A zaliczka tylko 86 zł,  reszta 35 dni przed odlotem. W ub.r. byłam za 1200 zł od os. na Lanzarote w centrum Puerto del Carmen, studio w hotelu z widokiem na ocean a w tym roku w podobnej cenie na Minorce.... Czasami biorę też opcję all np. Sardynia końcem czerwca za 1900 a w sierpniu Rodos za 1850. Nie trzeba daleko szukać - ostatnio podawaliscie na f4f - Sri Lanka na 18.11.2018 za 5400 z Hb na 10 dni....sam przelot kosztuje często 2500- 3500.  Jeśli się tylko chce, można  latać z BP za naprawdę niewielkie pieniądze.  Tylko jeszcze trzeba chcieć....
Aneta Zając, 24 września 2018, 10:35 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Wiele zależy od miejsca - na wyspy greckie, do Egiptu, Tunezji, Bułgarii czy jakieś tropiki taniej jest jechać z biura.
Marek Marszolik, 24 września 2018, 14:48 | odpowiedz

pure skies kabina
Do których krajów pojedziemy bez problemu? Wszystkie obostrzenia w jednym miejscu! »
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.