Znalazł lotniczy bilet sprzed prawie 20 lat. Okazało się, że… wciąż jest ważny
Wyobraź sobie, że przeglądasz stare dokumenty albo pamiątki w zapomnianym pudle i nagle odkrywasz niewykorzystany bilet lotniczy sprzed… 19 lat. Uśmiechasz się na jego widok i chowasz z powrotem? Błąd! United Airlines uznało, że taki niezwykły voucher trzeba uznać jako ważny i zrealizować. Stary bilet znalazł mieszkaniec Gressnboro w Północnej Karolinie. John Walker wyciągnął dawno nieużywane pudełko spod łóżka. W środku pomiędzy dokumentami i kartkami urodzinowymi odkrył niewykorzystany bilet na lot z Nashville do Sacramento. Data planowanej podróży? 31 grudnia 1998.
Do biletu była załączona informacja, że każdy krajowy niewykorzystany bilet można wymienić na zakup innego – również na trasie wewnątrz USA. Walker postanowił to sprawdzić i napisał do przewoźnika na Twitterze.
Historia podbiła serca wielu pasażerów, a samo United stanęło na wysokości zadania i uznało bilet za ważny.
– Nikt nie wiedział, co z nim zrobić, bo to bilet wyłącznie papierowy, które już dawno odeszły do historii. Nie wydaje się ich od 10-12 lat – opowiedział znalazca.
W rzeczywistości, chociaż na bilecie było napisane, że można go wymienić „bezterminowo”, to United nie musiał już tego robić. W 2002 roku linia złożyła wniosek o upadłość i wtedy też wszystkie istniejące długi zostały umorzone – także bilet Walkera.
Linia lotnicza w drodze wyjątku (a zapewne dla pozytywnego odbioru w mediach) uznała, że znalezisko zostanie uznane za ważny bilet, a sam znalazca będzie go mógł wymienić na dowolny lot krajowy. Przeliczono, że dzisiejsza wartość papierowego biletu wynosi 571,60 USD. 19 lat temu Walker kupił go za 378 USD. Nowy bilet będzie miał formę elektroniczną.
Aneta Zając Autor artykułu od 2017 roku redaktorka działu publicystyki i content creatorka w Fly4free.pl. Ekspertka ds. bagażu podręcznego, specjalistka gastroturystyki i autorytet w kwestii zasypiania gdzie popadnie. Autorka e-booka „ABC Podróżowania” i żywy dowód na to, że da się połączyć niskobudżetowe podróże z drogimi doświadczeniami, kierując się dewizą: „nie po to oszczędzam na podróże, żeby oszczędzać w podróży”. Rocznie spędza ponad 120 dni poza domem, a jej notatnik pęka w szwach od ciekawostek, anegdot i planów na kolejne eskapady. Znana z lekkiego pióra, celnych obserwacji i umiejętności zorganizowania sobie biura wszędzie - od schroniska w Karkonoszach po dach hostelu w Bangkoku. W wolnych chwilach testuje górskie szarlotki i z uporem maniaka udowadnia, że hotel office > home office.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.