Najdroższy turystycznie kraj świata w końcu obniża opłaty! Jest nawet o połowę taniej, ale wciąż drogo
Jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa Bhutan był uważany za drogi cel podróży w porównaniu z innymi azjatyckimi krajami. Można było go odwiedzić tylko w ramach podróży zorganizowanej, a podatek wynosił około 250 dolarów amerykańskich (władze tego państwa często używają tej waluty w oficjalnych ogłoszeniach) od osoby za dzień, czyli ok. 1050 zł. Tzw. minimalna opłata za pakiet dzienny obejmowała koszty wyżywienia i zakwaterowania, transportu, przewodników czy opłaty za wstęp. Do tego dochodził Sustainable Development Fee (SDF), czyli podatek turystyczny na rzecz zrównoważonego rozwoju w wysokości 65 dolarów (ok. 273 zł).
W czerwcu ubiegłego roku władze Bhutanu zniosły dzienną opłatę w wysokości 250 dolarów, ale podwyższyły SDF z 65 do 200 dolarów (ok. 840 zł). Na tym nie koniec – za noclegi, wycieczki, przewodników czy posiłki należało płacić osobno lub dodatkowo. To sprawiało, że Bhutan stał się chyba najdroższym krajem świata do zwiedzania dla turystów, a w efekcie – popularność tego kraju nie była zbyt duża wśród turystów.
Właśnie dlatego Bhutan zdecydował się na zmiany. Opłata w wysokości 200 dolarów na osobę w dalszym ciągu będzie obowiązywać, ale nie za jeden dzień. Podatek będzie zależny od czasu trwania podróży.
Costa Brava od 2268 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Chalkidiki od 2509 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Marmaris od 1566 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Zgodnie z oświadczeniem ministerstwa turystyki Bhutanu, od 1 czerwca podróżujący do Bhutanu mogą wybrać jedną z trzech opcji opłaty, w zależności od planowanego pobytu:
– opcja 4+4 – turyści płacą 200 dolarów za osobę za noc przez pierwsze cztery noce, po czym nie muszą płacić SDF za kolejne maksymalnie cztery noce. Oznacza to, że łącznie płacą 800 dolarów podatku za osiem nocy (ok. 3,3 tys. zł), czyli 100 dolarów za noc,
– opcja 7+7 – podobnie jak w pierwszym przypadku, opłata w wysokości 200 dolarów obowiązuje przez siedem pierwszych dni. Za dwutygodniowy pobyt należy więc zapłacić 1400 dolarów (ok. 5,9 tys. zł),
– opcja 12+18 – w tej 30-dniowej opcji podatek w kwocie 200 dolarów obowiązuje tylko przez pierwsze 12 dni. Łączna kwota SDF wynosi więc 2400 dolarów (ok. 10 tys. zł), co daje 80 dolarów za noc.
Powyższe opłaty mają obowiązywać do końca grudnia 2024 roku i dotyczą jedynie osób dorosłych. Dzieci do 5. roku życia nie obowiązują żadne opłaty, natomiast dzieci od 6. do 12. roku życia płacą połowę tych stawek. Wyjątek stanowią turyści z Indii – za każdą noc płacą 14 dolarów podatku.
W oficjalnym oświadczeniu ministerstwo turystyki Bhutanu wyjaśniło, że pieniądze z podatków są przeznaczane m.in. na poprawę obiektów, usług i infrastruktury kraju dla obywateli i gości, bezpłatną opiekę zdrowotną, a także edukację i szkolenia w sektorze turystycznym i hotelarskim. Do tego podatek ma być wykorzystany w celu zachowania swojego „bogatego dziedzictwa i dziewiczych krajobrazów”.
Bhutan zaczął przyjmować turystów dopiero od lat 70. XX wieku i od samego początku mocno ograniczał ich liczbę. Od momentu otwarcia granic na przyjezdnych, czyli od września do 2022 roku do 10 maja tego roku kraj odwiedziło 52 173 osoby, z czego 32 517 to obywatele Indii. Pozostałe 19 656 osób pochodziło z pozostałych regionów świata.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?