Aż 940 PLN dziennie! To będzie najwyższy podatek turystyczny na świecie
W 30 procentach pokryty przez parki narodowe i rezerwaty, regularnie wybieramy jako najlepszy kierunek turystyczny w danym roku i jedyny kraj, który jest neutralny pod względem dwutlentku węgla na świecie oraz mierzy poziom „szczęścia narodowego brutto” – niewielki Bhutan właśnie zamierza ponownie otworzyć się na turystów. Ale wraz z otwarciem granic wprowadza podatek turystyczny, który… zwali was z nóg.
Alanya od 1503 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Alanya od 2054 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Djerba od 2149 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Rząd zdecydował, że podatek turystyczny po ponownym otwarciu będzie wynosił 200 USD od osoby, czyli równowartość 940 PLN. I to za każdą spędzoną tu noc. To znaczy, że chcąc spędzić tu tydzień, musimy dodatkowo dopłacić 1400 USD (6575 PLN). Dla porównania – przed pandemią – opłata turystyczna też nie była mała, ale wynosiła 65 USD za noc (czyli ok. 305 PLN). W efekcie będzie to prawdopodobnie najwyższy podatek turystyczny w historii i kwota nie do przeskoczenia dla większości turystów. Tyle, że tutejsze władze nigdy nie oczekiwały rozwoju masowej turystyki.
Otwarcie granic zaplanowano na 23 września – po aż 30 miesiącach szczelnego zamknięcia.
– Covid-19 pozwolił nam zresetować się. Przemyśleć, jak najlepiej ustrukturyzować i obsługiwać sektor, aby nie tylko przynosił on Bhutanowi korzyści ekonomiczne, ale także społecznie, przy jednoczesnym utrzymaniu niskiego śladu węglowego – mówił dr Tanji Dorji, przewodniczący rady turystycznej w trakcie ogłaszania nowych zasad.
Decyzja mocno zaniepokoiła przewodników i organizatorów wycieczek po Bhutanie. Przyznają oni, że odwiedzający często wybierają 3-4 tygodniowe programy, więc taka zmiana solidnie uderzy ich po kieszeni.
– Jedną z naszych najtrudniejszych, ale popularnych wędrówek jest 27-dniowa wędrówka po Snowman Bhutan Trek – komentuje Gordon Steer, brytyjski menedżer specjalistów ds. przygód World Expeditions w rozmowie z „Telegraph” – Zalicza się do najlepszych w Himalajach, ale zwiększenie ceny wyprawy o 50 procent będzie miało ogromny wpływ na przyszłość branży turystycznej w Bhutanie – dodaje.
Eksperci już obawiają się, że kwota, która dziś nas szokuje w niedalekiej przyszłości będzie standardem. Futurolodzy od kilku lat spekulowali, że podróże znów staną się zajęciem dla naprawdę majętnych ludzi, a poszczególne rządy wcale nie kryją tego, że chcą celować w klienta premium. Takich osób jest mniej, ale wydają więcej, więc wszyscy są zadowoleni – i budżet i środowisko.